Poszukiwanie wartości 3. Powstanie

śmierć
śmierć

Pierwszy sierpnia – 71 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Uczestnik powstania, wówczas miał kilkanaście lat, dziś jest ponad osiemdziesięcioletnim staruszkiem, opowiada w telewizji o swoich przeżyciach. Walczył w Wytwórni Papierów Wartościowych. Pod koniec rozmowy stwierdza, że miał opaskę, walczył w słusznej sprawie, czuł się potrzebny, czuł się ważny i 63 dni powstania to były najlepsze chwile w jego życiu, które wspomina z dumą i radością! Pozostałe lata życia w porównaniu do tamtego lata były szare.

***

W filmie Hubal Bohdana Poręby z 1973 roku jest taka scena, w której po 17 września, po oficjalnej kapitulacji Armii Polskiej, major Dobrzański-Hubal robi zaciąg żołnierzy do swojego oddziału. Jeden z rekrutów na pytanie dlaczego chce walczyć pomimo kapitulacji odpowiada: we wrześniu se nie postrzelałem, to teraz se postrzelam.

***

Często jeżdżę rowerem po leśnych ścieżkach. Niedawno w oddali zobaczyłem sporą grupę w mundurach. Pomyślałem, że to pewnie myśliwi. Puszcza jest mała, pokrojona szosami, zwierzyny jak na lekarstwo ale myśliwych tu nie brakuje, ambona na każdej polanie. Nie lubię myśliwych więc postanowiłem skręcić w las jak najdalej od nich i od jakiejś zbłąkanej kuli. Nie tak dawno zabili tu z broni palnej kilka psów z pobliskiej wsi. Coś się w krzakach rusza to trzeba strzelać. Po pijaku trudno odróżnić rowerzystę od sarny, psa od lisa, a jak wiadomo dla kurażu myśliwy pić musi. Jednak gdy zbliżyłem się do grupy spostrzegłem nietypowy kolor mundurów. Może oddział wojskowy? Gdy podjechałem jeszcze bliżej moim oczom ukazał się dość bezładny szyk paintballowców. Mężczyźni w umorusanych mundurach, poplamieni farbą z naboi, powłóczący nogami, spoceni, w przekrzywionych hełmach i zaparowanych okularach, wielu z wyraźną nadwagą, niektórzy, zwłaszcza z tyłu kolumny niemal słaniający się na nogach, wracali z pola bitwy. Kilka metrów dalej stały korporacyjne samochody. Pracownicy właśnie odbyli ćwiczenia integracyjne strzelając do siebie. Pewnie skorzystali z wojennych bunkrów i okopów, które ciągną się od północy przez całą puszczę. W czasie radzieckiej ofensywy zginęło tu setki żołnierzy.

 ***

W Warszawie na Powązkach wojskowych a potem na Woli, na cmentarzach powstańczych zgromadzony tłum wygwizdał Prezydenta Komorowskiego i Premier Kopacz. Politycy o tym dyskutują w telewizji. Jedni się nie dziwią, inni się oburzają.

 ***

Żyjemy w Warszawie na wielkim cmentarzu. Najpierw jednak powstał tu cmentarz na miejscu zrównanego z ziemią getta. Od Śródmieścia do granic Woli i Żoliborza był tu wielki obóz koncentracyjny, nie czym innym było przecież getto a po upadku powstania w getcie, (tak, tak ono było pierwsze, wybuchło 14 kwietnie 1943 a zostało spacyfikowane 15 maja) powstało cmentarzysko, zgliszcza i popiół. Gdy dogasało getto w pozostałej części Warszawy toczyło się codzienne, okupacyjne życie. Wyobraź sobie, że jakąś dzielnicę twojego miasta wojsko pacyfikuje ogniem, artylerią i bombami, morduje tysiące ludzi dom po domu a ty, za murem, chodzisz do sklepu, do pracy, do kina i zatykasz uszy, gdy wybuch jest zbyt mocny. 40 tysięcy ludzi. Według danych hitlerowskich 7 000 zamordowano na miejscu. Reszta zginęła w Treblince i w Auschwitz.

 ***

W Powstaniu Warszawskim, które wybuchło rok później zginęło około 200 000 ludzi, w tym głównie cywile. W armii powstańczej walczyły dzieci (kilkanaście tysięcy nastolatków). Hitlerowcy zrównali miasto z ziemią a gruzy dopalali miotaczami ognia. Gdy jedziesz na Muranów, Ochotę lub na Mokotów pewnie zastanawia cię, że bloki z lat powojennych stojąc na wysokich pryzmach, są znacznie powyżej poziomu jezdni. W latach czterdziestych, po wojnie nie wywożono gruzów, usypywano z nich pryzmy, na których stawiono nowe, socjalistyczne miasto. Osiedla te do dziś stoją na polowych cmentarzach, na dawnych piwnicach i fundamentach przedwojennej Warszawy. Zabitych było tak wielu, że każdy wolny centymetr ziemi służył za miejsce pochówku. W latach socjalistycznej odbudowy eksuhumowano tylko część grobów, zwłaszcza zbiorowych.

 ***

Gdy Warszawa konała – na praskim brzegu stała armia Stalina spokojnie czekając na wykrwawienie miasta. Armia hitlerowska zdążyła się przegrupować. Wojna potrwała dłużej. Zgliszcza Warszawy wyzwolono dopiero 17 stycznia 1945 roku, w mroźny dzień.

 ***

Na placach miasta młodzi i starzy śpiewają powstańcze piosenki. Słowo bohater odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Najgłośniej jest skandowane przez młodych narodowców, aż mnie ciarki przechodzą. Słyszę w mediach sto razy: Wolności trzeba bronić za wszelką cenę. Cofam się pamięcią siedemdziesiąt lat, sto lat, dwieście lat, trzysta lat wstecz i nie mogę znaleźć takiego faktu w historii Polski, kiedy to wolność udało się obronić zbiorowym przelewem krwi. Nawet Powstanie Wielkopolskie nie obyło się bez licznych ofiar a jego zwycięstwo było możliwe dzięki odzyskaniu niepodległości w pozostałych zaborach.

 ***

Nie rozumiem tego kultu samozagłady. Szukam w myślach choćby jednego święta narodowego, które nie jest świętem klęski, świętem ofiarniczym. Za klika dni do panteonu mesjańskich świąt żałobnych dołączy już na zawsze katastrofa smoleńska. Z czasem stanie się zamachem. Wyją syreny. Ludzie na cmentarzu buczą na odchodzącego prezydenta. To jego ostatnie narodowe święto w tej roli. Odchodzi, mimo to trzeba go wytupać na grobach powstańców. Trupy też mogą być czyjąś własnością.

***

Zastanawiam się jakie wartości tworzą naszą świadomość i nieświadomość zbiorową? Kilka metrów od miejsca gdzie spłonęła synagoga jest klub nocny. Kilka metrów od miejsca, z którego Janusz Korczak wyruszał z dziećmi do obozu jest bazarek. Miasto żyje, musi żyć. Żyjemy tu na cmentarzu, chodzimy po głowach naszych zmarłych. Jaki fundament zbudowaliśmy dla naszych dzieci?


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.

12 komentarzy

  1. Doroto,
    z opóźnieniem wielkie dzięki za uznanie. Ty też wiele tu wnosisz, zatrzymujesz w odpowiednich momentach ;)

  2. Faktów nie ma. Są tylko subiektywne oceny. Mam takie:
    Afgańczycy leopardow nie mają i skutecznie obronili się przed: Brytyjczykami, Rosjanami i Amerykanami i NATO.
    Polska od 1000 lat ma tych samych sąsiadów ale nadal istnieje.
    W 1920 polska armia zatrzymała sowietów.
    UK ma w swej historii wiele wojen, wiele podbojów, niewolnictwo, kolonie, potężną flotę wojenną a wy piszecie, że królowa i jej poddani nie mają krwi na swych mundurach.

  3. Dzo-ann, nie jest moim zamiarem obrazac religie katolicka czy jakakakolwiek inna, tym bardziej, ze sama kiedys bylam dosc wierzaca katoliczka I znam wspanialych bliskich mi katolikow. Jak I ateistow, muzulman etc. Obrazanie, ocenianie uderza w krytykujacego I zamyka oczy duszy. Ja tylko jestem przeciwniczka mowienia komus co ma robic, w co wierzyc. Kazdy czlowiek ma niezaprzeczalne prawo do wolnosci. W tym sumienia, wyznania, wartosci etc. Kazdy wierzy w to co lubi, albo czego zostal nauczony. Dopiero zadawanie pytan I poszukiwanie odpowiedzi z roznorodnych, najlepiej niezaleznych I nie powiazanych z zadnym ruchem, religia czy polityka zrodel, obserwowanie innych kultur, nacji pozwala stanac obok I z pozycji niezangazowanej emocjonalnie pozwala osiagnac jako taki obiektywizm. Choc ile ludzi, tyle prawd.
    Kiedys zaczytywalam sie w literaturze wojennej, romantycznej I podziwialam bohaterow narodowych. Dzis z perpektywy emigranta widze to wszystko z o wiele wiekszym dystansem. Moje poglady ewoluowaly, horyzonty sie nieco poszerzyly. Patrze z perspektywy szerszej I dystansu, poznawszy rozne religie I kultury I mysle, ze wiekszosc dalaby sie” zasiekac “za swoje poglady albo zrobic to w druga strone. Przepraszam za moze troche mocne slowa ale to mi uzmyslawia jak to jest niewlasciwe I szkodliwe dla “tolerancji” choc ja wole uzyc slowa akceptacji I humanizmu po prostu, nie mowiac o inteligencji I wyciaganiu wnioskow bo to jest wlasnie uzaleznione od tych pogladow religijnych I politycznych. Dlatego nie poruszam tematow religii, polityki I sportu w rozmowach. Tylko tutaj na tym blogu pozwalam sobie na to, widzac, ze moje poglady sa zblizone do pogladow Autora I majac nadzieje, ze czytajacy Autora maja poglady podobne. Kilka lat temu sama bym sie uniosla, gdyby ktos obrazal moje najdonioslejsze uczucia patriotyczne I religijne. Jesli ktos to odebral mojego posta jako obrazajacy uczucia religijne czy patriotyczne, to wyjasniam, ze nie bylo to moja intencja (to moj prowokatywny charakter I rewolucyjne goralskie geny:) Jesli ktos chce oddawac swje zycie w Imie boga I ojczyzny, to ma do tego prawo, nie ma jednag prawa tego narzucac innym. Honor nie musi wcale wsploistniec z bogiem czy ojczyzna, moze rowniez bez tych wartosci czy z innymi. Chce tylko wyrazic moje przemyslenia w nawiazaniu do postu Autora. Chcialabym byc dumna z tego, ze jestem Polka. Co jest dla mnie powodem do dumy to praca organiczna, pozytywistyczna, dbalosc o poziom edukacji, ekologie, zdrowie, kulture, godne zycie, warunki pracy, mozliwosci rozwoju, dobrobyt. Dziekuje Polsce za to, ze mnie wyksztalcila, za wolnosc slowa I mysli, za kulture, za radiowa Trojke, UJ I wspanialych wykladowcow I nauczycieli, Krakow, gory, lasy, laski, rzeki, wspaniala rodzine I przyjaciol, mozliwosc dostepu do mediow spolecznych. Nie bede pisac, czego w Polsce nie lubie. Tego samego, co w ludziach innych nacji (wady sa z grubsza takie same).
    Nie jest wazne, jakim jezykiem sie mowi. Wazne jest, czy sie wyznaje te same wartosci. I tak prawdopodobnie za jakis czas rasy sie wymieszaja, kolor skory ujednolici, tozsamosc narodowa zaniknie, granice poprzesuwaja. Gorzej, jak ktos bedzie chcial narzucic nowa religie, system spoleczny, lub ograniczenie swobod obywatelskich. Tylko czy to jest powod do zabijania? Wierze, ze opor moze byc bezkrwawy I madry. My wszyscy ksztaltujemy nasza rzeczywistosc I swiat wokol, nasza przyszlosc. Czesto pojedynczy czlowiek zapomina, jak jest wazny I jak wazny jest jego wybor I robi to, co sie mu kaze( czasem daje sobie wcisnac karabin do reki albo sam po niego siegajac). Granica wolnosci jest akt zagrazajacy wolnosci drugiego czlowieka. Dobre maniery powinny obowiazywac wszystkich, zwlaszcza tych ktorzy mieli okazje sie ich nauczyc.
    Dzo- ann, czapki z glow za inteligencje I niesamowita wiedze odnosnie kultury, psychologii, historii ; Twoje posty sa inspirujace. W niektorych sprawach sie roznimy, ale roznijmy sie pieknie:) Nie gniewajcie sie na mnie, ja po prostu mysle inaczej:)

  4. Właśnie!, można być pacyfistą – ja się opowiadam za pokojem, ja też lubię i szanuję różność wokół siebie, ale jak by się człowiek zachował gdyby ktoś go najechał i skrzywdził? Karabin jest narzędziem zbrodni. Nie wiem co bym zrobiła gdybym żyła w czasie wojny tak jak ludzie, których znam i to mojego ojca uwięziliby i spalili w krematorium dla przykładu. Wyroki na Polakach zdrajcach wykonywali np. Polacy, w których ból zabicia obojga rodziców na oczach dzieci dodawał siły do zabicia drugiej osoby. Nie chcę oceniać, nie wolno oceniać ludzi z perspektywy naszej bezpiecznej, budującej się demokracji.
    Łatwo jest mówić o pokoju, słuchać wykładów o pokoju i chcieć pokoju. Szacunek do naszej historii to dla mnie uznanie, że powstania i wojny to integralna jej część.

  5. A czy Ukraińcy dobrze robią broniąc wschodniej ojczyzny czy powinni dac sie wlaczyc do Rosji?

    A następnie co my powinniśmy zrobić gdyby Putin chcial zrewidowac nasze granice?

  6. Doroto w mnóstwie kwestii trudno się z Tobą nie zgodzić.
    Pytanie czy w miejscu martyrologii da się zobaczyć znajomość naszej historii i wynikające z niej poczucie tożsamości i dalej czy można by widzieć to jako kult albo raczej docenianie sobie polskości takiej, jaka ona jest i tego, co w niej chlubne?

    Nie potrafimy się karmić jako naród. Nie współegzystują tu ze sobą w zgodzie prawicowcy, lewicowcy, liberałowie. Wszędzie wzajemna niechęć, walka, oblewanie się błotem.
    Ktoś niedokarmiony, z deficytami, z kompleksami i trudnościami średnio rozwija się na papce typu świat celebrytów czy filmy jednostronnie pokazujące katolickość w kraju o jednak katolickich tradycjach jako tylko obłudę. Świat jest wielowymiarowy, a łatwe obrzucanie błotem wartości odbiera jej nośność?

  7. Niestety to jest kult samozaglady I martyrologii. Kiedys bylam patriotka I bylam pelna podziwu dla bohaterow narodowych, dzis jestem obywatelka ziemi, granice nie maja dla mnie znaczenia, statystyki sa wszedzie podobne, ludzie maja podobne potrzeby I pragnienia, zalety I wady. I teraz mysle sobie, ze ci powstancy w pewien sposob przylaczyli sie do tej wzajemnej nienawisci, zabijajac wroga…To nie byla tylko obrona. Karabin w reku to gotowosc do zabijania a i rowniez przemocy. Co innego bezkrwawe rewlucje, mozna I tak jak Gandhi, Walesa, ML King. No I co nam te powstania przyniosly? Tysiace zabitych, osamotnine kobiety I dzieci, zniszczenie. Powiedzmy, ze wiekszosc “szlachetnych, prawych I honorowych” ludzi bierze udzial w powstaniu zbrojnym przeciwko najezdzcy. To jakie pozniej zostaje potomstwo w kraju – czy tylko kolaborantow, zdrajcow, dekownikow, wychowywanych bez dobrego przykladu (np. meskiego autorytetu?) Ja sie nie dziwie, ze takie cierpietnictwo I cwaniactwo mamy we krwi. Albo albo I nic pomiedzy. Prawica I lewica. Kosciol albo partia etc. Dualizmy, zli I dobrzy.
    Nie ma w Polakach zdrowej dumy z osiagniec wlasnego narodu , poczucia godnosci I pewnosci.

    Ciekawe, co by bylo, gdybysmy zostali wcieleni do Niemiec. Moze zyloby sie nam latwiej teraz?

    Dlaczego chcemy zabijac autorytety? Bo pokazuja, jak dobrze zyc. A dobrze to nie znaczy zawsze przyjemnie. Czasem lepiej w letargu, po staremu. Bo prawda jest czasem bolesna, choc wyzwala. Bo czasem lepiej byc zniewolonym ale “zaopiekowanym/bezpiecznym” Bo wolnosc to wyzwanie, odpowiedzialnosc, wybor, ekologia, wyjscie ze strefy komfortu, praca nad zmiana, samdyscyplina, wyrzeczenia, swiadomosc. Chyba niewygodnie byc autorytetem. Ze swojego skromnego doswiadczenia wiem, jak ludzie obserwuja, czyhaja na porazke, obmawiaja, dyskutuja decyzje, komentuja nawet ubior, nie tylko zachowanie; podwazaja kompetencje, kradna pomysly etc. To dotyczy zwlaszcza srodowisk ludzi kiepsko wyksztalconych I zawistnych plus sfrustrowanych. Dlatego zmieniam swoja sciezke zawodowa, a w przyszlosci to chyba zajme sie wylacznie roslinami;)

    Bog, honor, ojczyzna to dla mnie jedno z wiekszych klamstw cywilizacji. To zachecanie do oddawanie zycia tym, ktorzy chca manipulowac I kontrolowac. I zabijanie dla tych, ktorzy chca zebys to robil. Zastanow sie, mysl. Dlaczego inni mowia Ci, co masz robic?

  8. Tak sobie myślę, że brak mądrej przeciwwagi w mediach masowych. Powstają filmy dla masowego odbiorcy typu Ida czy Pokłosie, a nikt nie robi równie szumnej adaptacji biografii Ireny Sendlerowej czy rotmistrza Pileckiego? Trochę się nie dziwię środowiskom prawicowym że ich emocje sięgają zenitu.
    Nie chodzi o to że lansowany jest obraz Polaka zdrajcy, antysemity, szabrownika choć sporo artykułów zauważam zawsze na poczytnych portalach dotyczy Igo Syma czy Blanki Kaczorowskiej i środowiska ludzi mocno podwójnych. O rotmistrzu Pileckim dowiedziałam się szerzej z tego bloga – dlaczego Taki ktoś nie ma ciągle artykułów i filmów na interiach i innych takich? Nie pokazywany jest, nie lansowany jest obraz ludzi bez skazy, którzy poświęcili swoje życie i honor za Ojczyznę. Ma się wrażenie, że do holywood, na salony można dotrzeć dopiero poprzez obraz o biednej dziewczynie polskiej Żydowce skrzywdzonej przez pazernego Polaka.
    Mnie ciężko się to ogląda bez jakiejś przeciwwagi, bez hołubienia postaw których nie brakowało w narodzie, kultywowania wartości umęczonej i zadeptanej przez 2 wojnę światową Polski. Jeśli ciągle w powietrzu wisi, a raczej jest wyciągany i promowany problem antysemityzmu, to nie ma nic w zamian, żadnej propozycji i zostaje tylko poczucie obrazy w ludziach, którzy znają i pamiętają wojnę wielowymiarowo.
    Pozdrawiam

  9. Myślę, że Powstanie Warszawskie jak wszystkie inne narodowe zrywy w naszym kraju były potrzebne! Były po to , żebyśmy teraz mogli z dumą mogli mówić w naszym języku, z łezką w oku słuchali hymnu państwowego , wywiesili flagę i z wielkim szacunkiem , czcią wspominali tych co oddali życie za nas.
    Jaka szkoda,że wielu nie potrafi tego docenić i budować szczęśliwej teraźniejszości i przyszłości.
    Przykre ale dzisiaj słowo patriotyzm jest dla wielu wyświechtanym i wstydliwym słowem. Ja jestem dumna, że jestem Polką i mieszkam na Ziemi uświęconej walką wielu pokoleń.
    Wiem, że brzmi to patetycznie ale tak właśnie myślę. Cieszę,że tak myśli również moje dorosłe dziecko,cieszę się , że udało mi się zaszczepić mu polskość. Z dumą nosi koszulki z twarzami bohaterów narodowych , zna naszą historię i pamięta o czyściutkiej , wypracowanej fladze za oknem w czasie świąt narodowych.

  10. Wczoraj dyskutowaliśmy. Ocenialiśmy Powstanie Warszawskie. Było potrzebne czy nie było? Jak by to było gdyby go nie było? Dlaczego powstańcy zdecydowali za resztę społeczeństwa? Jakie wnioski z tego wydarzenia płyną dla nas? Co byśmy zrobili na ich miejscu? I wiele innych pytań.

    Historia lubi się powtarzać.

  11. Jaki przyklad dajemy dzisiaj swoim dzieciom…..?
    Jakie warosci cenimy , wedlug jaki zasad zyjemy..czy pamietamy o tych co odeszli …?
    Czy masze dzialania sa swiadome i przemyslane ….chyba nie zawsze …..

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.