Turecki

 

mówią, że LG nudzi szokowaniem

Jestem na ulicy Tureckiej i żartuję, że nie ma takiej ulicy, chyba, że woźny Turecki, dzisiejszy administrator, taki gość z miotłą, może gdzieś się tutaj kręci w pobliżu.

 

—Turecki —mówię. ­—Taka przekomiczna postać grana przez Janusza Gajosa.

— Turecki? — widzę po minie mojego młodszego kolegi, że nie wie, o kim mówię.

Janusz Gajos jako Turecki

Właśnie leci kabarecik Olgi Lipińskiej, no kultowa pozycja przecież — mówię. — Fronczewski, Wrzesińska, Kobuszewski, Rewiński, no i Gajos, musiałeś oglądać…

Tego samego dnia spotkałem innego znajomego i mówię, że słucham w drodze Vivaldiego w wykonaniu Berliner Philharmoniker z von Karajanem. Znakomite. Wielki dyrygent. A Wagner jak zagrany? Jednak przede wszystkim Niemcy powinni grać Wagnera, przy wszystkich złych skojarzeniach z von Karajanem. A znajomy na to, choć pasjonat muzyki:

— Karajan? A słyszałem kiedyś, ale skojarzenia, jakie skojarzenia?

von Karajan

— No wiesz — mówię zbity z tropu. — Wielki dyrygent, ale współpracował z nazistami i był członkiem NSDAP, a Wagner to ulubiony kompozytor Himlera.

— Wielki dyrygent to Vladimir Jurowski z London Philcharmonic Orchestra, mówi znajomy. Świetny koncert Bartoka.

Znajomy na chwilę wyszedł. Sprawdzam pośpiesznie w Internecie. Vladimir Jurowski, wybitny dyrygent pochodzenia rosyjskiego, rocznik 1972.

—  Sprawdzałem Jurowskiego —  mówię z dumą wskazują na mojego iphona, który błyskawicznie mnie połączył z siecią. —   Facet z rocznika 72.

—  No, już nie taki młody —  mówi obojętnym głosem znajomy. Nie taki młody? Zastanawiam się zaskoczony, a znajomy zmienia temat: — I jak ci się sprawuje twój iphon? —  pyta.

—  Świetnie, naprawdę, ten nowy model jest rewelacyjny.

młody geniusz partytury, młody? jaki młody?

—  Dlaczego piszesz jedną ręką na klawiaturze? — sonduje mnie podchwytliwie, więc wzruszam ramionami.

 

— W jednej ręce trzymam telefon, a drugą piszę. Palcem. Chyba normalne.

— Myślałem, że coś jest nie tak z twoją klawiaturą. — Wyjmuje swój telefon i sześcioma palcami obu rąk  błyskawicznie wstukuje coś na ekranie.

Na billboardach lady Gaga. Reklama nowej płyty. Koleżanka z pracy przygląda się sugestywnej twarzy z otwartymi ustami. —  Przegrzała — mówi.

—  Kto przegrzał? —  pytam zdziwiony.

— Lady Gaga, zbyt szybko nasyciła sobą rynek i teraz już nie może przeskoczyć siebie samej. Nawet jakby poleciała w kosmos odkupionym od NASA promem Atlantis, to już by nie zrobiła wrażenia na ludziach. Nudzi szokowaniem. Jak obraz 3D. Każdy film teraz jest 3D. Za chwilę będziesz to miał w domu.

— A co jest teraz trendy— pytam?

— Nie mówi się trendy — mówi koleżanka.

— A jak się mówi — pytam znowu zdziwiony.

— Mówi się po prostu to jest super, kręci mnie to i tyle. Jak ktoś się wysila na angielskie wrzuty, to od razu trąci starocią jakby naśladował Dżoanę Krupę z jej tap madl i hypnotajzing. Teraz to już żenada i kompletny obciach.

i zaczął wydawać to na płytach, legendarny program

Myślę, że czas przyspieszył. Wycofano Atlantis, ale tutaj na ziemi latają rakiety informacji przekraczające barierę dźwięku, a nawet światła, Einstein by się zdziwił,  ograniczenia czasu i przestrzeni znikają. Od tego dnia, kiedy jako dzieciak z niecierpliwością czekałem na dwudziesty czwarty czerwca, kiedy nieodwołalnie rozpoczną się wakacje i wyjadę na wieś, nie zdążyłem zauważyć, kiedy minęła epoka, a może dwie, trzy. Może wciąż śpię na rozgrzanym piasku marząc żeby dostać na urodziny radio tranzystorowe, w którym będę mógł słuchać do woli Piotra Kaczkowskiego w Trzecim Programie i Mini Maxu.

—  Czego będziesz mógł słuchać? —  pyta kolejny znajomy dosłyszawszy moje półsenne pomruki.

—  X Factor – odpowiadam rozdrażniony.

—  X Factor to już passe —  kręci głową —  jury się nie sprawdziło. Przegrzali tę formułę, już chyba wszyscy w Polsce wystąpili w jakimś Idolu, Mam talent albo Must be the Music. Ludzie już tego nie kupią.

 

 


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Zobacz interpretację tego koanu na 81tajemnic.pl

Interpretacja

Zamów "81 Tajemnic" w przedsprzedaży, a dostaniesz GRATIS e-booka (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie KONKURS2-1024x734.jpg

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. a co dopiero w technologii, to dopiero jest zmiana, wczorajsze maszyny juz sa zlomem,

    a teraz ta cala zabawa w zycie i smierc, mody i trendy, przemoc jak rodem z gry komputerowej stala sie prawda, facet w Norwegii uwierzyl w swoje zwidy i zabil prawdziwych ludzi

  2. Co by było gdyby rozwój osobisty, wszystko co z nim związane stało się passe?
    Na szczęście przetrwało wieki i będzie trwać dalej, mam nadzieję.

  3. Ja juz od jakiegos czasu mam poczucie, że jak to się teraz mówi /a może rok temu?/ “nie zdanżam”:). I nie wiem, czy chcę. Bo z jednej strony pewne rzeczy-np.nowinki techniczne czy muzyka małolatów średnio mnie interesują. A z drugiej ten brak zainteresowania to może początki starczego usztywnienia umysłu? Z trzeciej strony cały czas poznaję coś nowego dla siebie, aczkolwiek niekoniecznie najnowocześniejszego. To czy ja się już starzeję czy rozsądnie wybieram z bogactwa świata?:))

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.