X

Wysokie loty – koan dla Kasi C.

Aparat tlenowy. Szczelność. Ustabilizowanie. Najważniejsze rzeczy. Ustabilizowanie, wyrównanie lotu. Dwa spadochrony. Specjalny, miękki kewlar odporny na niskie i wysokie temperatury.…

Maciej Bennewicz

Dusza. Fałszywa nadzieja – koan

– Najgorsze jest wzbudzanie w pacjentach fałszywej nadziei – stwierdził profesor i odchylił się na fotelu żeby upić łyk wody.…

Maciej Bennewicz

Energia życiowa – koan dla Maji

– Wampir wbrew pozorom nie jest istotą mityczną rodem z horrorów. Nie wysyca też krwi ani szpiku, nie ma ostrych…

Maciej Bennewicz

Anioł, diabeł i ja – koan

Więc czy anioł mi dyktuje? Nie, oczywiście, że nie.Podszepty owszem są lecz diabelskie. Anioł, jeśli to on, anioł śpiewa. Ma…

Maciej Bennewicz

Siła – koan dla Kasi Sz.

– Podłącz mnie siłę Jacuś! – Krzyknął. – Maszyna mnie nie chodzi! Jacuś włączył szeroką, półokrągłą wtyczkę do gniazdka i…

Maciej Bennewicz

Prawda – koan dla Mariusza J.

– A prawda, miałem jeszcze posprzątać w łazience – powiedział na głos choć był sam w sklepie. Poukładał już nowy…

Maciej Bennewicz

Piekarz – koan

– Niewdzięczny sku*synu ­– powiedział nad wyraz spokojnym głosem. – Nauczyłem cię przygotowywać zakwas, wybierać mąkę, zagniatać ciasto a teraz…

Maciej Bennewicz

Zagrożenie śmiercią – koan dla Joanny K.

Towariszcz komandir, on adin pisatyj w naszej kamandie. Przyjdzie i napisze min niet. Białą farbą na kawałku drewna. Długi patyk,…

Maciej Bennewicz

Zimno – koan

Popołudnia bywają ciężkie. Spada cukier. Robi się sennie, leniwie a do końca pracy jeszcze jakaś godzinka, dwie. Potem przystanek, dworzec,…

Maciej Bennewicz

Klucznik – koan

Klucznik otwierał drzwi każdego ranka i każdego wieczoru wszystkie zamykał. Pierwsze z tabliczką „Smutek” były dębowe, stare. Do nich pasował…

Maciej Bennewicz