Sanga – koan
– Bo my wspólnotą jesteśmy, rodziną – stwierdził buddysta borsuk. – Rodziną? Ty i ja? – Zdziwił się lis. –…
– Bo my wspólnotą jesteśmy, rodziną – stwierdził buddysta borsuk. – Rodziną? Ty i ja? – Zdziwił się lis. –…
– Ale ziąb. Zima, kurde, idzie na całego, człowieku. – Rzucił Janek łasic i zgrabnie zbiegł z drzewa. – Też…
A zamieszała łyżeczką herbatę. Nie słodziła. Bez mleka. Zero fusów. – Skąd zatem to mieszanie? – Zastanowiła się. – Nawyk.…
Kiedy Mar Ja Jo La doświadczyła zmiany wraz z nią przyszło uproszczenie i odpuszczenie. Najpierw uprościła swoje imię. Skreśliła Mar…
Mar Ja Jo La zrozumiała a właściwie poczuła, że choroba czegoś ją nauczyła. Choroba? Może nawet za mocno powiedziane, ot…
Mar Ja Jo La opowiedziała swój sen terapeutce: – Byłam w pięknym, nowoczesnym wieżowcu. Wyszłam na balkon. Widać było park,…
Mar Ja Jo Lę rozbolała głowa. – Ból głowy sprawia, że znikają myśli – pomyślała. – Czy teraz myślę, czy…
Mar Ja Jo La poczuła się upokorzona i zrezygnowana. Obraziła się? Nie, raczej zachowanie organizatorów odebrała jako nietakt i afront.…
– Pieniądze – pomyślała Mar Ja Jo La. – Cholerne pieniądze. Ciągle ich mało. Nawet jak coś wpadnie górką to…
– Och, jesień, jesień w pełni. Niedługo drzewa będą już całkiem pozbawione liści – pomyślała Mar Ja Jo La zdejmując…