X

Czajnik – koan

Mar Ja Jo la pewnego dnia zauważyła: Czajniki mają to do siebie, że czasem gwiżdżą. Właściciel czajnika z gwizdkiem naraża…

Maciej Bennewicz

Anioł – koan

Mar Ja Jo La pomyślała: Anioł, choć jest tylko hipotezą a raczej naiwnym pragnieniem, któremu nadano kształt ludzki, nieco karykaturalny…

Maciej Bennewicz

Koty – koan

Rwetes. Kot przebiegł. Czarny. Wskoczył na kanapę tak nagle, że płatki kurzu wzbiły się jak motyle. Odwrócił głowę i z…

Maciej Bennewicz

Wściekła – koan

– No więc znowu nawarczałam na matkę – pomyślała Mar Ja Jo La. Dlaczego tak dziwnie się ubierasz? Może wreszcie…

Maciej Bennewicz

Oczy – koan

– Nie pamiętam kiedy ostatnio się uśmiechałam – pomyślała Mar Ja Jo La. – Nie, nie chodzi o jakieś grymasy,…

Maciej Bennewicz

Igła z nitką – koan

Mar Ja Jo La odłożyła igłę z nitką a potem ją wpięła w szpulkę. – Właściwie mało co się teraz…

Maciej Bennewicz

Szamanka – koan

Mar Ja Jo La doszła do wniosku, że szaleniec to w zasadzie każdy z nas. Gdybym ubrała się w długi…

Maciej Bennewicz

Gitara – koan

Mar Ja Jo La z rozdrażnieniem podarła nuty i wrzuciła je do ognia. ­– Nigdy nie nauczę się grać z…

Maciej Bennewicz

Muzyk – koan

Muzyk stroi instrument. Skrzypce. Obok niego kolejny, tym razem wiolonczelista. Kontrabas i altówka. Dołączyły się dęte. Wysokie tony fletów, klarnetów…

Maciej Bennewicz

Motyl – koan

Motyl. Jesienią? Zgubił się i zdezorientowany wygrzewa skrzydła w słońcu. Doprawdy? Zdezorientowany? Czy ktoś, kto się zgubił potrafi z takim…

Maciej Bennewicz