Dojrzałość - Prezent

koan dla Rafała od Moniki na 40 urodziny

Dojrzałość – koan. Prezent na 40 urodziny dla Rafała od Moniki

– Jakie piękne owoce! – Ucieszyła się. – Takie dorodne, dojrzałe. Aż miło patrzeć. Pewnie pyszne?

– Wcale nas to nie cieszy. Trzymam tę jabłonkę właściwie dla ozdoby. Owoce, gdy są dojrzałe spadają z drzewa. – Rzekł stary, siwy ogrodnik. – Nie chcemy żeby dojrzały. Dojrzałość to dla nas klęska. Nauczyliśmy się niedojrzałe owoce przechowywać aby dojrzały dopiero wtedy, gdy tego chcemy. Taki jest ten biznes. – Uzupełnił. ­– Nie zjadłabyś ani banana, ani ananasa, ani pomarańczy, ani nawet, popularnego w tych stronach, arbuza, a nawet jabłka, gruszki czy moreli, gdyby zrywano je dojrzałe. Zgniłyby zanim dotarłyby na stragan. Bo widzisz, właściwie my plantatorzy, z walki z przyrodą i jej prawami, zrobiliśmy swój biznes. Zobacz – wskazał na długi rząd jabłoni obsypanych czerwonymi owocami.

– Drzewka są rachityczne – kontynuował. – Jabłonie ledwie stoją sztucznie podwiązane do specjalnych rusztowań. Wszystko po to, aby całą energię rośliny skierować w owoce a nie w drzewo. Zrywamy niedojrzałe jabłka żeby dojrzały już poza drzewem, w specjalnych chłodniach. W chwili, gdy podwyższamy temperaturę i wpuszczamy tlen do chłodni, jabłka natychmiast nadają się do jedzenia. Taka jest ich natura. Mają dojrzeć, wysypać nasiona i zrodzić nowe drzewa. Spowalniamy ten proces. Tymczasem od wyjęcia z chłodni do chwili, kiedy owoce znajdą się na straganie lub w sklepie, mamy tydzień, czasem krócej. Potem owoce stają się brzydkie i nikt ich nie kupi. Niedojrzałe, dojrzałe i przejrzałe. Wszyscy pracujemy tu – wskazał ręką na chłodnie, szklarnie i sady – na niedojrzałość i wymuszamy dojrzałość wtedy, kiedy będzie dla nas wygodna. Sprzedajmy niedojrzałość, by ktoś kupił dojrzałość i mógł z niej skorzystać.

– Okropne. – Skwitowała wypowiedź sadownika odkładając piękne, czerwone jabłko jakby było zatrute. Jeszcze chwilę temu miała je ochotę zjeść. – To okropne – powtórzyła – i nienaturalne.

– Mylisz się. Czyż nie jest tak samo z ludźmi? Kto dziś chce być dojrzały? Dojrzałość, to bardzo krótki okres w życiu. Większość chce się bawić, żyć beztrosko, żyć pełnią życia, ryzykować, eksperymentować, cieszyć się niedojrzałością, nieodpowiedzialnością, szaleć. Ludzie instynktownie czują, że po krótkim okresie dojrzałości przychodzi przejrzałość a nikt tego nie chce. Starość i pomarszczona skórka nie są w modzie – zaśmiał się odrzucając pomarszczone jabłko na stertę innych.

– To okropne – powtórzyła jakby nic innego nie przychodziło jej do głowy.

– No cóż, króluje młodość, modna jest niedojrzałość. Reklamy, i w zasadzie cały marketing, skierowane są do młodych. Trzydziestolatek to już boomer, lamus, rupieć, lamer, oldskool. Takie czasy. Masz sobie naciągnąć skórę, odessać tłuszcz, pofarbować włosy, wstrzyknąć botoks, tu i ówdzie wsadzić silikonowy implant. Za wszelką cenę ukryć dojrzałość. Nawet, jeśli nie jesteś już młoda, masz udawać młodość. Może ludzie w gruncie rzeczy nauczyli się tego od nas, rolników, sadowników, plantatorów? – Zastanowił się i wyrzucił kolejne, nadgniłe jabłko. – A czy wiesz jaki jest najtrudniejszy produkt, czyli najbardziej ryzykowny owoc w naszej branży?

– Najtrudniejszy, w jakim sensie ? – Zdziwiła się.

– Najtrudniejszy do zbioru, przechowywania i do sprzedaży. Niemal nieopłacalny przy małych ilościach.

– Gruszka? Brzoskwinia? Nie mam pojęcia? – Wzruszyła ramionami.

– Wszelkie, bardzo smaczne i zarazem delikatne w swej dojrzałości owoce. Maliny i poziomki, truskawki i borówki. Ich dojrzałość daje bogactwo smaku i witamin lecz dojrzałość tych owoców jest bardzo wymagająca. Albo skorzystasz z niej od razu albo w ogóle, gdyż owoc opadnie i zgnije bezproduktywnie.

– I chcesz powiedzieć, że tak samo jest z ludźmi? – Spojrzała na niego z tym wymownym wyrazem twarzy osoby jednocześnie odczuwającej zdziwienie i złość.

– Tak sądzę. Trzeba swą dojrzałość chronić jak cenny owoc. Trzeba też umieć dojrzewać. Wyczekać właściwy czas ale też się nie spóźnić, bo wtedy cała dojrzałość jest na nic, przekwitnie, zgnije, pójdzie na marne. Spójrz – poprowadził ją nieco dalej, w głąb sadu. – Poznajesz? Jarzębina. A przy stodole rośnie winna latorośl. Oba owoce muszą przejrzeć, dojrzeć, wyczekać na pierwszy mróz. Winogrona są wtedy wysycone fruktozą, słodkie i pełne a jarzębina przestaje być gorzka. Tak. Mróz je uszlachetnia.   

***

Obudziła się. Mąż wyszedł z łazienki i z zaciekawieniem się jej przyglądał.

– Śnił mi się Bóg. Był ogrodnikiem. – Powiedziała. – Oprowadzał mnie po wielkim sadzie z tysiącami krzewów i drzew. Była pora dojrzewania owoców. Już wiem, czym jest dojrzałość. – Uśmiechnęła się do niego. – Dziś masz urodziny, wszystkiego najlepszego, kochany.



TRAWA – INTERPRETACJA KOANU “DOJRZAŁOŚĆ”. PREZENT NA 40 URODZINY DLA RAFAŁA OD MONIKI


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.