Kategoria

Tao

Zuzanna i dziwna obcość – koan

Od dawna podejrzewałam, że nie jestem stąd. – Zastanowiła się Zuzanna. – Fakt, do wielkiego miasta sprowadziłam się z tak zwanej prowincji w ślad za mężem, Zygmuntem, który tutaj dostał tak zwaną „dobrą pracę”. Moja prowincja wcale nie była taka prowincjonalna, ot przeciętne, średnie miasto ze swoimi placami, parkami, fabrykami, zabytkami, szkołami, szpitalami i nawet […]

Droga Mleczna – koan

Prezent dla Pawła Ś. na urodziny od Ani Ś. – Opowiedz mistrzu o Drodze Mlecznej – poprosiła widząc jak B’Ozon Niepogodny, mistrz przywołań, wyciera irchą oko długiej mosiężnej lunety. – O Drodze Mlecznej? – Zdziwił się. Mag, który zwykł patrzeć w gwiazdy w pogodne noce. – Och, Soledad nie wiem od czego zacząć? Dlaczego się […]

Zuzanna i milczący pies – koan

No tak, wszyscy są już cholernie zmęczeni tą pandemią – pomyślała Zuzanna. – Ale czy to widać? Niewiele widać. Większość pozmykana, przemykająca się, zakryta. Kiedyś człowiek w czarnej masce wzbudziłby popłoch w sklepie, a gdyby wszedł do metra albo do banku do pewnie uruchomiono by alarm a facet wylądowałby w areszcie. Tłumaczenie, że nie chciał […]

Zuzanna i śmieszne kotki – koan

Ludzie potrzebują, to znaczy ja potrzebuję, to znaczy ja nie potrzebuję tych wszystkich tych – pomyślała Zuzanna przeglądając strony i posty w Internecie, jak co wieczór. – Tych wszystkich informacji, wiadomości, tych reklam i zachęt i zniechęt. Nie potrzebuję nawet straszenia pandemią ani kryzysem klimatycznym, ani finansowanym, ani gospodarczym ani kryzysem wiary, czy kryzysem edukacji, […]

Zuzanna i gotowanie kalafiora – koan

Ach te wszystkie zasady, kanony, dekalogi, reguły – pomyślała Zuzanna. – Siedem zasad skutecznego prania. Pięć kroków do szczęśliwej starości. Trzy przesłania na trzecią dekadę marca. Osiem pomysłów na udaną randkę. Dziesięć sposobów na przyrządzenie śledzia. Ale czy ja randkuję? Czy ja w ogóle jadam śledzie? Co mnie obchodzi moja starość, jeśli ledwie ogarniam ten […]

Zuzanna i gotowanie makaronu – koan

Może to i dobrze, że widzimy rzeczy wielkie, gigantyczne, ogromne jak sterta pomidorów w supermarkecie, stuletnia lipa, którą wycieli a teraz jej brak, albo zielone ciężarówki z piaskiem, które nieoczekiwanie zatarasowały ulicę? Kolosy, giganty, wielkie plamy koloru – tylko na duże sygnały zwracamy uwagę. Jakieś subtelności i detale umykają nam, bo i po co dopatrywać […]

Czas za mną chodzi – koan

Prezent dla Janiny na urodziny od brata Przyglądam się zdjęciu. Nie wiem co sobie myślała ta mała dziewczynka ze związanymi włoskami z tyłu głowy układając klocki. Wygląda jakby bardzo się starała połączyć jeden plastikowy kawałek z drugim. Jest skoncentrowana, w pewien sposób zawzięta, skupiona na małym, plastikowym przedmiocie. Ach te plastikowe, sztywne, źle dopasowane klocki. […]

Hotel New Yorker 7 stycznia – koan

Gdybym był w pierwszych dniach stycznia, przypadkiem, w Nowym Jorku w pobliżu hotelu New Yorker, powiedzmy 5 lub 6, odwiedziłbym pewnego staruszka. Mówili, że zdziwaczał. Owszem nikogo nie przyjmował a jego długi sięgały sum gigantycznych, choć gdyby chciał, gdyby potrafił byłby najbogatszym człowiekiem świata. Przecież to on ujarzmił prąd na wodospadzie Niagara upokarzając zarozumiałego Edisona […]

O naturze ludzkiej – koan

A kolejnej nocy Soledad śniła wciąż ten sam sen: – A czy my, czy jesteśmy nauczycielami? – Spytała Soledad. – Jeśli mamy się nie wychylać a nawet ukrywać, gdyż jak twierdzicie, jako osoby magiczne jesteśmy zagrożeni, to jak mamy realizować naszą misję? – Może zbyt wiele od siebie wymagasz? – Zastanowił się Broma Triste. – […]

Sen – ostrzeżenie – koan

A kolejnej nocy Soledad Paloma de Ortega miała inny sen: – Dlaczego mnie tu przyprowadziłeś B’Ozonie? – Soledad próbowała rozgrzać dłonie i choć szła odwilż na dworze wciąż panował przenikliwy chłód. – Na tej górce opodal, która zachowała się do dzisiejszych czasów – rzekł Mistrz przywołań – wykonywano wyroki śmierci. Torturowano tu i mordowano czarownice […]