Kategoria

Kołczołan

Jak wytłumaczyć cioci, że jest robiona w ciula? – koan

– Ciocia Rózia jest mądrą kobietą, oczytaną, biologiem. Owszem ma rozliczne wątpliwości, czasem nawet jakąś teorię spiskową podrzuci, że jakiś polityk ciężko chory albo inny, że uciekł z kochanką albo że ma sobowtóra, ale twierdzi z przekonaniem, że jeśli cały świat w coś wierzy i coś robi, to nie może to być przekręt. Ponadto ci […]

Nieoczekiwane mutacje – koan

B’Ozon Niepogodny Mistrz Przywołań, czyli pospolicie czarownik – rozsiadł się wygodnie na kanapie. Był już zmęczony, ale postanowił wypić jeszcze filiżankę ulubionej herbaty przed snem. – Wciąż te pytania: dlaczego i dlaczego? Dlaczego ludzie są tacy nieracjonalni? Dlaczego chętniej uwierzą w mikroczipy w szczepionce niż w obrotowy ruch ziemi? Dlaczego pomimo wiary w mikroczipy i […]

A pies to srał – koan

– I jak tam, masz dziś jakąś radę, zasadę albo złotą myśl? – Spytał od drzwi Broma Triste, w tonie nieco sarkastycznym. – Nie, dziś nie, dziś mam radę dla siebie, żeby się porządnie wyspać. – Stwierdził B’Ozon Niepogodny. – A gdybym był twoim klientem a nie gościem, to co byś mi dzisiaj poradził? – […]

Trzy zasady – koan

– Ty się mądrzysz Broma, mądrzysz a ja bym powiedział inaczej – odezwał się B’Ozon Niepogodny. Wyprostował plecy i z cichym jęknięciem usiadł. Wciąż w ręce trzymał długi pogrzebacz. W piecu zaczęło buzować. Płomienie obejmowały coraz to nowe szczapki drewna. Po chwili, w obszernej kuchni zrobiło się nieco cieplej. – Z czym nie ma mam […]

Zrób coś, póki możesz – koan

Broma Triste dotknął ramienia kolegi widząc jego zmartwioną minę. Przed chwilą ów kolega, zmarznięty po długiej trasie na skuterze, skomentował jakąś informację na temat szczepionek, śmierci i spisków. Nie dość, że nie dostał napiwku, to jeszcze usłyszał komentarz od nawalonego osiłka, że pizza jest zimna. Jak ma być gorąca na piętnastostopniowym mrozie?   Broma Triste […]

Dylemat zbawcy – koan

– Tym łatwiej piszę moje poematy, aforyzmy, fraszki – rzekł Alonso de Salazar – im wyraźniej wyobrażam sobie czytelnika, do którego piszę. Jakbym z nim dyskutował, jakbym przed nimi otwierał swoje myśli i serce. Dlatego lubię dedykacje. Ponadto wierzę w sny. Ze snów biorą się nasze przesądy, ale również nadzieje. – Czego byś nie powiedział, […]

Gilotyna – koan

Rzekł Broma Triste: – Oczywiście są jakieś sprawy ważne. Ale które z nich? Jakie? Każdy uzna coś innego za rzecz godną uwagi, komentarza, polecenia, udostępnienia, a nawet osobistej obrazy, dezaprobaty, złości. Jeszcze inni zamieszczą bulwersujący komentarz oddający ich poruszenie albo wklepią hejterskie bluzgi – urażeni, dotknięci, zaskoczeni. Co ich tak porusza? Temat dnia: akcja GOPR […]

Co to znaczy, że mnie kochasz? – koan

– Kiedy kochasz to właściwie co masz na myśli? Namiętność? Pożądanie? Podniecenie? Czy może jakieś poetyckie frazy, które oznaczają tęsknotę, jedyność, przywiązanie? Iluż poetów w pijackiej ekstazie, iluż malarzy i wszelkiej maści artystów na haju wyznawało miłosne afekty a potem doprowadzali do rozpaczy i siebie i obiekty swych uniesień? Miłość? Czyżbyśmy z seksualnego popędu zrobili […]

Nic śmiesznego – koan

– Chodzi o tę śmiertelną powagę, o ten przepełniony patosem ton, o wyższościowe uwagi, o demagogię, naciągane argumenty wypowiadane z podniosłością godną lepszej sprawy. Widziałaś jakiegokolwiek polityka, urzędnika, eksperta, dziennikarza, który były pogodny? Nie mówię nawet o radości lub o dobrym humorze lub choćby o żartobliwej iskrze w oku. – Broma Triste wyrzucił ręce do […]

Bezwarunkowa miłość – koan

– Ktoś napisał do kogoś w życzeniach, rzecz jasna publicznych jak to się zwykło teraz robić, że życzy bezwarunkowej miłości? Uśmiałem się – rzekł Broma Triste wędrowny poeta i malarz, aktualnie zaś dostawca pizzy, dzielnie przemierzający ulice w mroźne wieczory na skuterze, a jakże. – Uśmiałem się z miłości bezwarunkowej. Naiwność i dziecinność tych życzeń […]

Farba – koan

– Spadło trochę śniegu, zaledwie godzina, może dwie sypało. I nagle świat się odmienił. Może to kwestia bieli? Maziowata, błotna szarość nagle została udoskonalona bielą śniegu. Może to kwestia nietykalności, niepokalaności? Immunitet bieli? Któż nie lubi iść po świeżym, czystym śniegu jako pierwszy wydeptując swój ślad? Potem, po kilku minutach, po godzinie to już nie […]

Latarnik – koan

Prezent od MKI dla siebie – Kiedyś el Misterio del Yo siedząc na ławeczce przed domem rzekł do Ariela, swego ucznia…zapisałam słowo w słowo, gdyż wtedy taki miałam zwyczaj, zafascynowana el Yo. Niekiedy nawet nagrywałam wypowiedzi mistrza na stary dyktafon kasetowy a potem przepisywałam słowo w słowo – zaśmiała się señora Luz del Mar Marayan. […]