Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Pszczoły – koan

– Kiedy pszczoła wraca do ula tańczy fascynujący taniec. Inne pszczoły z jej ruchów, poruszania skrzydłami, pocierania czułkami dowiadują się jak zasobne w pyłek jest miejsce, z którego przeleciała ale co najważniejsze, którędy wiedzie najkrótsza droga do miododajnej łąki lub pola. Taniec to język pszczół. Taniec to również zapomniany język ludzi.   – Jak to, […]

Rekonfiguracja – koan

Gdy Jan Jakub Nowak lub był to Jerzy Jeremi Kowalski albo Jacek January Wiśniewski – w każdym razie człowiek o popularnym nazwisku, typowym wyglądzie, zwyczajnych nawykach, przeciętnych poglądach, mieszkający w zwykłym bloku, gdy dowiedział, że nie żyje – wszystko zmieniło się na lepsze. Przede wszystkim zniknęła szarość. Obraz świata i tak zwanej rzeczywistości stał się […]

Tożsamość – koan

– Kiedy przestajesz być, powiedzmy, nauczycielem. Zbyt niska pensja. Idziesz pracować do dużej firmy jako handlowiec, czy tracisz swoją dawną tożsamość? – Tak i nie. – Lecz gdy przestajesz być, powiedzmy, maturzystą, czy tracisz tożsamość ucznia? – Owszem. – Gdy opiekujesz się dzieckiem, czy zyskujesz tożsamość rodzica? – I tak i nie. Mentalne dzieci też […]

Drzewa – koan

– A jeśliby wyłączyć telewizję, radio i skupić się na sobie? Może by nawet Internet wyłączyć? Pójść do lasu. Do lasu jest niedaleko. W lesie można by drzewa zobaczyć. – Po co komu drzewa? Jeśli nie na deski, jeśli nie na opał, jeśli nie na papier – to po co? – Ach, drzewa mówią. Drzewa […]

Strażnik – koan

Zasuszony liść spadł na podłogę. Kot otworzył jedno oko. Na wszelki wypadek sprawdził czy to liść, czy może zagubiona nornica nie wyczuła kociego zapachu już na progu i znalazła się w pułapce. –  Nie o nornicę tu chodzi ani też o zabawę szurającym liściem. Kot śledzi przestrzeń jak radar. Skanuje powietrze i eter. Wychwytuje fluidy […]

Pomiędzy – koan

Piotr wyjrzał przez okno. Na parapecie usiadł ptak o dziwnym upierzeniu. W chwili gdy jego pióra nagle zmieniły kolor – Piotr zrozumiał, że jest duchem. Duchem? Obaj byli duchami. Ptak i on sam. Niewątpliwe był duchem, kimś lub czymś, istotą niematerialną, tchnieniem, iluzją. Wówczas uświadomił sobie również, że od dawna nie żyje. Jak z mgły […]

Klątwa – koan

Kruk powiadomił inne kruki. – Na skraju łąki mnóstwo jedzenia! Zleciały się. Usiadły. Rzeczywiście, sporej wielkości padlina. – Nie do ruszenia – powiedział najstarszy kruk. ­– Nie ma co. Nie tknę tego – stwierdził drugi. – Nie możne tego jeść, w żadnym razie – dodał trzeci. – Ale dlaczego? Tyle pyszności i nie można jeść? […]

Kot – koan

A jednak niepokoją mnie ludzie – pomyślał czarny kot patrząc z wysokiego murka na uliczny ruch. Pomijam ich przesądy dotyczące koloru mej sierści, rzekomo diabelskiej czerni oraz moich peregrynacji z czarną magią. Owszem rzucam uroki, niektórym ludziom nawet źle życzę ale przecież nie dlatego, że jestem kompanem jakiegoś mitycznego diabła ale z tego powodu, że […]

Ptak – koan

Ptak usiadł na drewnianej poręczy. Rozejrzał się. Jego oczy osadzone z boku głowy widzą prawie wszystko. Dojrzały dzwonnicę. Dostrzegły odległe drzewa w parku. Dom, huśtawkę, trzepak, śmietnik. Opodal asfaltowa droga. Owoce morwy. Rozkopana ziemia. Dym, sad, płot, mostek, rzeczka.   Rozpostarł skrzydła. Kilka ruchów. Wzbił się. Opór powietrza. Ptak spędza życie w powietrzu, w locie. Dlaczego […]

Przezornik – koan

Tak sobie pomyślałem, – pewnego dnia prezes Borsuk rzekł do mecenasa nalewając mu spory chlup łyskacza do szklanki – że ty mecenas nie Janusz Sączyjad jesteś a Janusz Dupochron. –  A i owszem, prezesie – mecenas Łasica wychylił szklankę. – Nawet Dupoprzezornik. – A ja ci powiem, mecenas, że jeśli tak mówisz, to ja ci powiem, […]

Autocenzura – koan

Znacie prezesa Borsuka. Oczywiście wszyscy go znacie. Kto nie zna prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Las”. Zanim trafił do lasu i stał się buddystą był wszak miejscową osobistością. Czas prezesowania, kierowania, zarządzania mijał mu głównie na rozwiązywaniu krzyżówek. Gdy już się nimi znudził rozliczne godziny dnia spędzał na zastanawianiu się dlaczego jest właśnie tak a nie inaczej, […]

Dobrze – koan

Prezes Borsuk zanim trafił do lasu i stał się buddystą był prezesem. Prezesem spółdzielni mieszkaniowej. Czas prezesowania, kierowania, zarządzania mijał mu głównie na rozwiązywaniu krzyżówek. Gdy już się nimi znudził rozliczne godziny dnia, dni a nawet tygodnie spędzał na zastanawianiu się dlaczego jest właśnie tak a nie inaczej, czyli generalnie nie najlepiej albo wręcz źle. […]