Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Grupa czy jednostka – koan

Pewnego razu wilk spotkał kojota. Kojot w zasadzie pies, choć wilk, w gruncie rzeczy też pies, w każdym razie protoplasta psów. Obaj bracia. Wilk usiadł na skale, jak przystało na silniejsze zwierzę umiejscowił się wyżej dla podkreślenia hierarchii, kojot niżej, na gołej ziemi najwyraźniej akceptując swoją słabszą pozycję. I słusznie. Zęby miał ostre, lecz dużo […]

Ostatnia rozmowa – koan

Matka Ann Ann shi ze spokojem przyjęła śmierć mistrza Kan lu. Kobiety w klasztorze podejrzewały nawet, że jest to spokój depresyjny, żałobny, opłakujący. Spokój w jaki wpadają matki po utracie dziecka, przyjaciele po utracie bratniej duszy, uczniowie po utracie mistrzów. – Matko, czy przemówisz na pogrzebie mistrza Kan lu? – Spytała Yan Yan gi wreszcie […]

Ostatnie błogosławieństwo – koan

W dużej świątyni zebrało się dwieście może dwieście pięćdziesiąt osób, kolejne sto przed świątynią z powodu braku miejsc. Mistrz Kan lu właśnie wypowiadał ostatnie błogosławieństwo, gdy z pierwszego rzędu zerwał się młody mężczyzna w stroju mnicha. Jednym susem dopadł mistrza i zanim inne osoby się zorientowały, wyciągnął spod habitu długi nóż, którym zadał mistrzowi kilka […]

Ostatnia wola – koan

Mistrz Qi-nol umierał. Nie, nie ze starości był jeszcze krzepkim mężczyzną. W sensie medycznym dopadł go zmutowany wirus albo stara typowa grypa, może sepsa? Pobrano próbki. Wyniki nie były jednoznaczne. Odmówił hospitalizacji. Mógł, gdyż w kraju nie obowiązywał alert epidemiologiczny, ponadto mieszkał sam, w dodatku nominalnie był emerytem, a co kogo obchodzi samotny emeryt. Wirus. […]

Hejt – koan

– Głupi ja, powiedział krasnal, opublikowałem w necie filmik. Teraz wszyscy się reklamują, coś nagrywają to i ja postanowiłem. – Stwierdził krasnal. – Fotogeniczny jestem. Mam zmysł filmowy, niezły telefon, konto w mediach, no to poszło. – I co reklamowałeś? – Spytał mistrz Qi-nol. – Na początku kombinowałem żeby kurs zaplatania grzyw koniom zrobić ale […]

Knedle przed telewizorem – koan

– Widzę, niemal każdego popołudnia, jak na naszym osiedlu chłopczyna, ledwie mego wzrostu, targany jest przez psa. – Stwierdził krasnal. – Wielki owczarek ciągnie go na smyczy. Dzieciak się wścieka, próbuje psa karcić, pies zdezorientowany, to skacze, to znów staje, ciągnie. Koszmar! Ludzie kupują sobie psy, dajmy na to wielkie, bo to ładnie wygląda: doga, […]

Gra alabastrowymi szachami – koan

– Mistrz, champion, as, znawca, nauczyciel, wirtuoz, magister, doktor, alfa i omega, wyrocznia, luminarz – krasnal puścił na głośnik asystenta przeglądarki internetowej, który nieco chłopięcym głosem robota odczytał kolejne synonimy. Po chwili skrzat wydał komendę raz jeszcze i z krasnalego smartfona znów popłynęła lista synonimów do słowa mistrz. – I na co nam właściwie ci […]

Wibracje – koan

– Na ale, w takim razie jeśli jest zło i dobro, to znaczy, że jest dualizm, sprzeczność, walka – zastanowił się krasnal. – A w kółko powtarzasz stary diable, że jedność jest. To jak w końcu? Zdecyduj się. Jest walka przeciwieństw, czy jedność? Każdy sam sobie stwarza świat, w którym żyje, na przykład przyciągając licho […]

Idealista – koan

– Bo widzisz, krasnal, ty idealista jesteś. Nawet wiewiórce, co ją w lesie, sierotę znalazłeś, dałeś na imię  Liryka. Co prawda w końcu musiałeś zmienić na Limeryk, gdyż okazało się, że ta wiewiórka to chłopak, czyli ten wiewiórka jest, ale też romantycznie go nazwałeś. Bo limeryk, krasnal, to też wiersz jest. –  Mistrz Qi-nol postawił […]

Wiem k*wa najlepiej – koan

– Mistrzu, ludzie wierzą w Internet, spędzają w nim wiele godzin. Czym jest sieć? Jak to rozumiesz? Czy Internet coś nam zastępuje? Albo daje coś, czego wcześniej nie mieliśmy? – Spytał Yao li, młody mnich. – Możemy się ograniczać, możemy uświadamiać siebie i innych. Zniszczyliśmy nawet własne tablety ale i tak wszyscy mnisi, bez wyjątku, […]