Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Cztery, może pięć nocy – koan

– Od czterech, może pięciu nocy śni mi się, że jestem adiutantem jakiegoś generała. Jest wszechwładnym dowódcą, jakimś demiurgiem zarówno despotycznym jak i groteskowym. – Pewnie śni ci się twój szef albo wariacje na jego temat? Daj spokój, Rafciu. – Jak powiedziałeś? Wariactwo? Może i wariactwo? Tak skończył się ostatni sen, dzisiejszy. Miałem wrażenie, że […]

Altruizm – koan

­– Powiedzcie, pułkowniku Misiura, ale tak szczerze powiedzcie, czy jest szansa? – Kapitan Pliszka, adiutant samego generała, dowódcy z najwyższej pułki, najwyższego z najwyższych, odważył się wystartować wprost do Misiury. Być może właśnie z tego powodu, że był przybocznym samego Ajatollaha, jak zwano złośliwie generał Lepika, dowódcę tyle charyzmatycznego, co wszechwładnego. Przydomek, z resztą, wynikał […]

Herkules – koan

Pułkownik Misiura, a dokładnie podpułkownik był ulubionym funkcjonariuszem generała Lepika. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy generał w ogóle kogoś lubił i czy znane mu było tego rodzaju odczucie? Podobnie rzecz się miała z funkcją podpułkownika Misiury. No właśnie, czy był funkcjonariuszem? W zasadzie nie, bo przecież resort generała Lepika należał do armii. Czy był żołnierzem? W […]

Arcydzieło – koan. Prezent dla Pauliny z okazji 20-tych urodzin

Oczywiście byłaby w tym przesada, gdyby powiedzieć, że tylko w tym celu przyjechała do Madrytu. Tylko w tym celu? Szła Paseo del Prado w kierunku Calle de Santa Isabel, blisko, paręset metrów. Ogrody po drugiej stronie ulicy rozkwitły. Świergotem ptaki oznajmiały początek pracowitego dnia, trzeba nakarmić młode. Cały poprzedni dzień spędziła w Prado, w Museo […]

Paryż – koan. Prezent dla Kariny z okazji urodzin

Wystarczy, że przymkniesz oczy. Przed tobą biała fasada i górująca nad miastem kopuła Sacré-Cœur. Teraz odwracasz się. Schodzisz powoli patrząc na Paryż rozświetlony o poranku. Schodami w dół, schodami w dół, powoli. W każdej chwili znów możesz się odwrócić i spojrzeć na bryłę bazyliki. Symbole Paryża, tyle ich jest. Nie musisz ich nazywać, przewijają się […]

Dojrzałość – koan. Prezent na 40 urodziny dla Rafała od Moniki

– Jakie piękne owoce! – Ucieszyła się. – Takie dorodne, dojrzałe. Aż miło patrzeć. Pewnie pyszne? – Wcale nas to nie cieszy. Trzymam tę jabłonkę właściwie dla ozdoby. Owoce, gdy są dojrzałe spadają z drzewa. – Rzekł stary, siwy ogrodnik. – Nie chcemy żeby dojrzały. Dojrzałość to dla nas klęska. Nauczyliśmy się niedojrzałe owoce przechowywać […]

Lutnia – koan. Prezent dla Moniki na urodziny od Piotra

Poszukiwała czegoś wyjątkowego. Rzecz jasna teraz szuka się głównie w Internecie. Jednakże tym razem postanowiła przywieźć coś specjalnego z miasta cudów, jakim był Stambuł. Założyła niebieski hidżab i ciemne okulary. Niebieski, błękitny, bławatkowy, modry, jej ulubione kolory. W chuście na głowie wtopiła się w tłum. Teraz była jedną z mieszkanek zaczarowanego miasta, miasta cudów. Była […]

Partyjka szachów – koan

– Czy ludzie są aż tak źli, aż tak źli, generale Lepik? – Adiutant ściągnął długi but generała i klapnął tyłkiem na podłogę. Wieczór, prawie noc. Dwie szklanki szlachetnej brandy stały przygotowane i rzecz jasna niemal pełne, obok szachów z alabastru. Partyjka szachów, której w zasadzie nigdy nie rozgrywali, adiutant i generał. Dwaj przyjaciele, druhowie […]

Uśmiech losu – koan

Kiedy w mieście Ra-la-la nikt już nie wierzył w szczęśliwy los, który miał się uśmiechnąć wraz z odsieczą generała Denisa zwanego Mamutem, stał się cud. Czy los się uśmiecha, zastanawiano się po przemówienia mera miasta? Przemawiał ponad dwie godziny, trzynastokrotnie powtarzając (a według niektórych nawet piętnastokrotnie), że los się w końcu uśmiechnie do oblężonego miasta. […]