język wojny

Język wojny

I nagle zniknęła pandemia, afery rządowe, inflacja, bałagan z nowym ładem. Język wojny to przede wszystkim język strachu. Od wielu lat stymulowani jesteśmy lękiem i lęk do nas przemawia wyraźniej, mocniej niż język proaktywny – nawoływania do jedności, porozumienia, sprawiedliwości, uczciwości, rozliczania afer, służebności władzy wobec społeczeństwa. Czy lęk knebluje nam usta, czy może zmienia priorytety?

***

Kierunek, Gubić Się, Skrzyżowanie Dróg, Dezorientacja

Pamiętam w czasach, gdy w Polsce odbywały się strajki, rządził wtedy reżim Jaruzelskiego, tysiące małych strajków wygaszał strajk generalny i…przemoc. Czołgi przeciwko robotnikom, bojówki z pałkami przeciwko studentom, stan wojenny Jaruzelskiego przeciwko wszystkim.

Od lat słyszałem z różnych ust: „co mnie obchodzi 13 grudnia 1981? Jakiś stan wojenny, brak jakiegoś Teleranka w telewizji rządowej, kartki na żywność, czołgi na ulicach? Kiedy to było?” A teraz okazuje się, że każde polskie pokolenia ma „swoją wojnę”. To straszne. To smutne.

Serce, Piasek, Sztuka, Projekt, Kształtować Się, Symbol

***

Teraz wojna nagle wygasiła wczorajsze problemy, afery, przekręty, spotkania ludzi władzy ze zwolennikami Putina. Nagle już nie ma covidu, maseczek i zapaści służby zdrowia, kryzysu w edukacji i drożyzny, bałaganu podatkowego i dziesiątek afer. A nieformalny wódz narodu nie ma nic do powiedzenia ani nam, ani sojusznikom, ani Ukraińcom, ani światu.

Czy potrzebujemy języka wojny, żeby się skonsolidować albo żeby się oderwać od problemów codzienności albo żeby okazać solidarność z ofiarami? To smutne, bo to by oznaczało, że skorumpowanej władzy, tu i tam, putinowska wojna jest na rękę, jak ten strajk generalny co wygaszał mniejsze strajki.

***

Pamiętam, jak pytałem ludzi, którzy przeżyli Holocaust, Zagładę narodu żydowskiego: „dlaczego nie uciekaliście?”

 „Jak mogliśmy uciekać?’ – Odpowiadali wszyscy jednomyślnie. „Przecież tu były nasze domy, warsztaty pracy, tu były nasze matki, siostry, maleńkie dzieci, starzy wujkowie, nasze zwierzęta? Tu był nasz dom.” 

***

Więzień, Mózg, Niewola, Myślący, Ograniczenie, Mądrość

Większość z nas nie ucieknie z Polski jak przerażone, ukraińskie matki z dziećmi jadące na zachód – do Polski, Mołdawii, na Słowację. Tchórzliwa ucieczka to przywilej oligarchów, celebrytów, bogaczy. Rozpaczliwa ucieczka to jarzmo emigrantów wojennych. Nie uciekniemy. Mamy tu pracę, mamy dziadków i matki, dzieci i przyjaciół, wierne psy i koty, mamy mieszkania, na które ciułaliśmy przez lata albo jakieś domy z hipoteką na resztę życia. Tu się urodziliśmy.

Zatem niechby ten język wojny, język lęku przyniósł choć jeden pożytek, niechby dodał nam rozsądku, otrzeźwił nas, w naszych wyborach codziennych i w tych przy urnie wyborczej, czy aby nie wrzucamy karki głosując na jakiegoś marszałka Rydza-Śmigłego co „strategicznie i honorowo” uciekł wraz z rządem i częścią armii z zaatakowanej przez hitlerowców Polski już 17 września 1939 zostawiając naród na pastwę wroga a wojsko bez dowodzenia?

Może z lęku przyjdzie ochłodzenie umysłów, otrzeźwienie i wreszcie świadomość, że władza ma służyć ludziom, nam – a nie swoim, klanowym interesom? Wojna nigdy nie wybucha między ludźmi, wojna to konflikt między władzą a władzą i jej ciemnymi interesami.     


Zamów najnowszą książkę!

Szczęśliwa bez winy. Jak uwolnić się od poczucia winy i odnaleźć drogę do szczęścia - Maciej Bennewicz, Anna Prelewicz
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.