PRZYSZŁOŚĆ MA TWARZ KOBIETY

PRZYSZŁOŚĆ MA TWARZ KOBIETY

Popularny w ostatnich latach temat to kryzys męskości. Pojawiło się na ten temat wiele artykułów, że męskość w odwrocie, że mężczyźni są słabi, że zagubieni, że dominują role uniseksualne… i wreszcie, że kryzys ojcostwa.

Wojna w Ukrainnie, ku uciesze konserwatystów różnej maści, ożywiła mit mężczyzny-wojownika, obrońcy kobiet i dzieci, świętego Jerzego – rycerza, który pokonuje smoka symbolizującego zło. Co ciekawe na Wschodzie smok symbolizuje zasobność i dobrą wróżbę na przyszłość, na Zachodzie – uosabia zagrożenie i ciemne mocne.

Mężczyzna przez wieki, za Mary Douglas – brytyjską, przenikliwą antropolożką, mógł być członkiem klanu, jednym z wielu wiernych wodzowi „żołnierzy” albo pozostawał uwiezionym w hierarchii – czy to szeregowcem, czy kapralem a przy dobrym zbiegu okoliczności – generałem. Poza hierarchią stawał się banitą, wykluczonym, wyrzutkiem.

Klan przetrwał do dziś. W klanie nie potrzebne są ani kompetencje ani wyjątkowe umiejętności – należy być wiernym wodzowi i starszyźnie…i tyle wystarczy. Oczywiście należy bezdyskusyjnie wykonywać rozkazy i bezkrytycznie „trzymać linię partii”. Dlatego nie przez przypadek dzisiejsze partie mają strukturę klanową. Wierni i najwierniejsi są nagradzani. Wrogami są wszyscy nienależący do klanu a wróg najgorszy, to wróg wewnętrzny – zdrajca, ten, który zatruje studnię albo otworzy w nocy bramy wrogowi. Dziś nie zatruwa się już studni, ale np. udostępnia gorące taśmy mediom. Wierny, bierny i może być nawet mierny byle byłby posłuszny – oto najbardziej pożądany członek klanu.

W hierarchii istnieją szczeble, po których należy się wspinać. Czy jest to organizacja militarna, czy korporacja, czy instytucja publiczna – szczeble są jasno określone i powszechnie wiadomo jaki (na każdym szczeblu) panuje zakres przywilejów i obowiązków oraz jak awansować (a także co będzie czynem degradującym). Oczywiście dla istnienia struktury hierarchicznej oficjalna droga „raportowania” okazuje się często niewystarczająca. Kanały komunikacji się zatykają, ludzie „pod sobą dołki kopią”, dlatego powstaje plotka, swego rodzaju krążenie oboczne. W efekcie plotka zatruwa system wraz z przekrętami, lewymi interesami i korupcją. Tworzą się kliki, grupy interesu, nieformalne koterie „kopiące się pod stołem”.  

Klany i hierarchie to świat mężczyzn. Mężczyzn zepchniętych do roli wojowników. Przez stulecia kobieta rodząca syna w naszym kraju przeczuwała, że rodzi żołnierza i być może heroicznego bohatera, którego głównym zadaniem będzie zginąć w kolejnej wojnie wywołanej przez mężczyzn, którzy poszerzają swoje terytoria, rozpychają się na tronach, gromadzą fanty. I nawet jeśli na czele hierarchii lub klanu stawała kobieta to przecież przyjmując rolę męską. Mężczyźni żołnierze, żeglarze, zdobywcy, budowniczowie różnych hut i martenowskich pieców, jak w słynnej piosence zespołu Perfect – zawsze byli nieobecni. Wyjeżdżali na jakąś wojnę, walkę, zsyłkę, budowę i nie wracali albo wracali złamani. Kobiety, wdowy, matki, samotne żony – zostawały tu same opłakując pamięć nieobecnych mężczyzn.

Wojna to zawsze był męski sposób na świat. Współcześnie, do 24 lutego tego roku, do napaści Rosji na Ukrainę, mieliśmy w naszej geopolitycznej okolicy pokój przez 77 lat. Mężczyźni zaadaptowali się do świata, w którym kobiety mogły zaistnieć w równoprawnych rolach. Powstał świat negocjacji, bo przecież kobieta negocjuje, dogaduje się, z powodzeniem uprawia rodzinną i światową dyplomację, szuka kompromisu, tworzy przestrzeń komunikacji a nie walki.

Dzięki tej zmianie staliśmy się społeczeństwem bardziej otwartym, tolerancyjnym, permisywnym, negocjującym. Pertraktacje, rozmowa, komunikacja – co za strata czasu dla przemocowca, wojownika, który przecież jednym ciosem w czaszkę mógłby przerwać te „czcze dyskusje”. Co prawda kultura popularna jest przesycona mitem walki i wojownika, nieustannie odwołuje się do cyklu ofiara-sprawca-wybawca, to jednak w coraz większym stopniu zaczęliśmy ufać dialogowi i porozumiewaniu się bez przemocy.

Dlatego teza o kryzysie męskości jest o tyle zasadna, o ile uściślimy o kryzysie „jakiej męskości” mówimy? Do wybuchu wojny patriarchalne tęsknoty za męskością wojownika, klanowego żołnierza, władcy domowego ogniska, rodzinnego padrone – ożywiały wyobraźnię tych mężczyzn, którzy nie potrafili współtworzyć świata z permisywnymi kobietami, które bez przemocy wniknęły do świata męskich korporacji przemieniając go w świat negocjacji i wymiany.

Mam nadzieję, że wojna w Ukrainie nie cofnęła nas do świata klanowych pohukiwań – „zbrójmy się, rzućmy wyzwanie wrogowi, rycerski mężczyzna w obronie kobiet i dzieci”. Mam nadzieję, że to ostanie akordy patriarchatu, który z kobiet czyni ofiary a z mężczyzn kukiełki – kamikadze, „mięso armatnie” w grze innych mężczyzn, którzy uplasowali się wyżej w hierarchii. Nie mam wątpliwości, że przyszłość świata, jeśli ją mamy przed sobą, ma twarz i energię kobiety, kobiety, która zaprasza do tańca, do wymiany, do dialogu – nie do śmierci w imię klanowej retoryki.    


Zamów najnowszą książkę!

Szczęśliwa bez winy. Jak uwolnić się od poczucia winy i odnaleźć drogę do szczęścia - Maciej Bennewicz, Anna Prelewicz
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.