Dziewczynka i wilk

Dziewczynka i wilk – koan

Dziewczynka szła przez las, skrótem. Przez las zaoszczędzała jakieś dobre pół godziny a wzdłuż szosy było niebezpiecznie. Wielkie ciężarówki ani nie zwalniały ani nie utrzymywały odstępu. Małą, szczupłą dziewczynkę z rowerkiem u boku, z przymocowanym do kierownicy koszykiem, łatwo było zepchnąć. Wolała las ale las, jak to las, budził najróżniejsze emocje, najczęściej negatywne.

Dziewczynka podsłuchała jak pewnego razu matka dyskutowała z sąsiadką o gwałcicielu, który w lesie skrzywdził jakąś kobietę i jej ciało ledwie przyspał gałęziami. Ciało wywlekły wiejskie burki. Policji się wtedy najechało z całego powiatu tyle, że aż niebiesko było w lesie od migających świateł. Potem ksiądz straszył, na mszy dla dzieci, że to sam szatan chodzi leśnymi drogami i wodzi na pokuszenie. Dlatego na wagary nie wolno chodzić a już szczególnie do lasu. Od tego czasu dziewczynka trochę bała się szatana.

Ksiądz, rzecz jasna myśliwy, jak wszystkie chłopy we wsi, wiedział, że w czasie wagarów dziewczyny i chłopaki chowają się w leśnych ambonach, w tych czatowniach dla strzelców, i tam palą papierosy, piją piwo a może i jeszcze coś gorszego robią? Do lasu nie wolno, bo to grzech, mówił.

Dziewczynka słyszała także jak ojciec o partyzantach opowiadał, że ich duchy z zapomnianych mogił wstają i jęczą po lesie. Szatan i duchy, to brzmiało przekonująco niepokojąco, nie na tyle jednak by ryzykować szosę.

Las był straszny, to pewne. Matka nie pozwala chodzić przez las. Dziewczynka jednak wolała las, niż te okropne ciężarówki. Hałas i smród. Rozjechane zwierzęta. Trąbienie i podmuch, który niekiedy spychał ją z pobocza do rowu.

Wtem, gdy dopiero weszła w nieco gęstszy las, a było już szarawo, zza drzewa wyskoczył wieki, czarny wilk samotnik.

– Dokąd idziesz dziewczynko – spytał – tak sama, po lesie? Niedługo zapadnie zmrok, to niebezpieczne. Ponadto od wczoraj nie wolno wchodzić do lasu.

– Idę do babci – odpowiedziała dziewczynka pewnym głosem. Wcale nie bała się wilka, gdyż znała tę historię i jej możliwie, różne zakończenia. Ponadto lubiła zwierzęta. Rzecz wcale nie musi się skończyć, pomyślała, jakimś naiwnym oszustwem, ze strony wilka.

– Nie boisz się? – Spytał wilk i zbliżył się do dziewczynki na odległość jednego susa.

– Nic a nic. Mam włączony system śledzenia w telefonie. Ponadto jeśli dokładnie za jedenaście minut nie zapukam do drzwi babci, ta podniesie alarm. Taka już jest, nieco histeryczna. W ciągu kolejnych pięciu minut mój ojciec i trzech wujków przybędzie na miejsce, które wskazuje mój telefon. Mają szybkie terenówki. Każdy z myśliwych ze sztucerem półautomatycznym i noktowizorem, a wujek Zygmunt z trzema wyżłami, tropicielami. Drań, głodzi swoje psy. Nie pochwalam tego ale wyżyły są naprawdę ostre. –  Odpowiedziała rezolutnie.

Wilk skulił się, cichutko zapiszczał a potem nawet lekko zaskowytał i rzekł w końcu:

– Otóż to, myśliwi. Podjechało ich ze siedmiu, trzema samochodami od strony rzeczki. Idą w tę stronę. Wystrzelali już wszystkie dziki. W zeszłym tygodniu zabili dwie sarny i jelonka. Lisów, zajęcy, kuropatw już nawet nie zliczę. Zostałem ja, borsuk, puchacz i klika kretów. Reszta albo uciekła albo nie żyje. Co być powiedziała, gdybym ci towarzyszył aż do domku babci? Jakby co, to mogę udawać twojego kundla. – Zaproponował wilk.

– Dobra – zgodziła się dziewczynka po chwili namysłu. – Dobijmy targu. Chodzę do babci trzy razy w tygodniu a teraz w dobie pandemii, nawet częściej. Pasuje mi droga przez las. Ja, ze swej strony pokażę, w którą część lasu nie zapuszczają się myśliwi, tam możesz się schronić. W bonusie dodam: po czym można rozpoznać, że są już na tyle pijani, że w zasadzie groźni już tylko dla siebie nawzajem. Natomiast ty, wilku, za każdym razem, gdy pójdę przez las będziesz udawał mojego kundla. Ponadto przed babcią zaświadczysz, że chodzę szosą a nie przez las. Babcia jest w porządku ale ma naturę wrednej donosicielki. Jednakże łatwo ją oszukać.

– Zgoda – powiedział wilk. – Umowa stoi.

I tak dziewczynka oraz ostatni, samotny wilk zostali przyjaciółmi.    


Zamów “81 Tajemnic” w przedsprzedaży, a dostaniesz GRATIS e-booka (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg

Ale o co chodzi? (skrócona interpretacja tego koanu) na “81 Tajemnic” (kliknij w obrazek)

I jakoś tak wodzi mnie szatan na pokuszenie i mówi mi, że właśnie te sukinsyny robią w tym lesie, co im się żywnie podoba. Zwyrodnialcy polują, piją, palą papierosy i traktują zwierzynę jak starą rzecz, jak wroga, jak tę część siebie, której najbardziej w sobie nienawidzą… – przeczytaj całość na 81tajemnic.pl

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie introspekcja-1024x902.jpg

Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Zobacz interpretację tego koanu na 81tajemnic.pl

Interpretacja

Zamów "81 Tajemnic" w przedsprzedaży, a dostaniesz GRATIS e-booka (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie KONKURS2-1024x734.jpg

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.