Paczłork mamy alabamy

Paczłork mamy Alabamy – koan

– Mama Alabama prosiła mnie żeby wypowiadał się optymistyczniej – powiedział kot i przeciągnął się, jak to kot, wszystkimi czterema łapami naraz. No właśnie, ale czy kot ma cztery łapy, czy może dwie łapy i dwie nogi?

Arizona nie zdziwiła się ani zachowaniem kota ani nawet tym, że do niej mówi. Była już po lekturze Alicji w Krainie Czarów ponadto od wczesnego dzieciństwa rozmawiała z kotami. Dlatego w dniu, w którym Ramzes, czarny, szczupły, dystyngowany kot odezwał się do niej po raz pierwszy, nie tylko była na to zdarzenie gotowa ale nawet w najmniejszym stopniu nie zaskoczył jej, ten jakby nie było, nietypowy dla innych kotów oraz dziewczynek, fakt.

Arizona? Owszem w jej domu panował zwyczaj nadawania członkom rodziny (i zwierzętom) różnych przezwisk oraz imion tymczasowych, które niekiedy stawały się imionami głównymi. Zwierzęta w tej dziwnej rodzinie również uznawano za rodzinę. Dziwaki, weganie, paczłorkowcy. Paczłorkowcy? Owszem, gdyż rodzina ich była pozszywana z różnych osób oraz istot.

Ostatnio zapanowała moda geograficzna, może z tego powodu, że Arizona nie lubiła geografii i mama, żeby nieco zachęcić córkę do tego pięknego przecież przedmiotu, eksplorowała geografię Ameryki. I tak, jest starszy brat nosił imię (przejściowo – zastępcze) – Oregon, mama rzecz jasna Alabama a młodsza siostra Luizjana. Łatwo można się było domyślić jakie popularne imiona kryły się pod tymi zacnymi pseudonimami, może z wyjątkiem dziadka, który nosił ksywkę Vermont, choć od chrztu był Zygmunt. Wujek zaś nosił imię pięknego stanu Kolorado, od kolo, czyli koleś a także Kola. Kola od Nikołaj a Nikołaj od Mikołaja. Mama Alabama świetnie znała rosyjski.

Arizona wciągnięta w tę grę, bez problemu dowiedziała się, że nazwa Arizona pochodzi od baskijskiego słowa dąb oraz dobre miejsce. Dobre miejsce, w którym rosną dęby. Bardzo się jej to spodobało. Lubiła drzewa. Być dobrym miejscem dla drzew, to brzmiało super.

Skąd Baskowie? Byli pierwszymi przybyszami z Europy, z dzisiejszej północy Hiszpanii. Ten fakt sprytna dziewczynka również dokładnie sprawdziła, przy okazji dowiadując się o wielu ciekawych rzeczach na temat Hiszpanii, narodu Basków, o górach Pirenejach a w końcu o Indianach Hopi i Apaczach zamieszkujących do dziś Arizonę.

Indianami zainteresował się rzecz jasna jej brat, Oregon i natychmiast zamówił u siostry rozprawkę na temat nazwy Oregon i o tych wszystkich, ciekawych rzeczach. Pireneje przypominały dzieciom film, który swego czasu uwielbiały: Bella i Sebastian o wielkiej przyjaźni psa i chłopca, którego fabuła działa się nie gdzie indziej, tylko w Pirenejach.

Sprawczynią całej tej ciekawej historii była rzecz jasna mama Alabama. Ari (tak nazywano dziewczynkę w skrócie) wyszukała informację, że Alabama pochodzi z kolei od indiańskich słów alba i amo co oznacza osobę zrywającą chwasty oraz zbieracza ziół. Do mamy Alabamy pasowało idealnie. Mieli przecież ogródek i mnóstwo domowych kwiatów. Rośliny to była pasja mamy.

Opowieść o nazwach stanów, nowych imionach domowników, o historii -mogłaby Arizona snuć jeszcze długo, bez znudzenia. Byli przecież jeszcze Kolorado, Vermont, Oregon, Luizjana a do tego kotka Nefretete i mały kocurek Set. Jak ustaliła Arizona bóstwo egipskie – groźne i demoniczne.  

– I to jest właśnie ta optymistyczna historia – stwierdził kot Ramzes i poszedł coś przekąsić.

– Jak to? –  Zdziwiła się Arizona.

– Z wszystkiego można zrobić coś fajnego. – Stwierdził kot Ramzes. – Imiona, stany w USA, historia, zabawa – wszystko w jednym, nagle różne wątki łączą się w jedną historię i wszyscy świetnie się bawią. Mama Alabama jest genialna.

– Jak to? – Powtórzyła Arizona.

– Większość patrzy na sprawy jakby zaglądali do ciemnej mysiej nory, w głąb jakiejś zapyziałej rury. Biorą się do spraw z obrzydzeniem, z miną cierpiętnika oraz ogólnym zniechęceniem. A mama Alabama zamiast pchać was i siebie w tę dziurę – rzekł kot chrupiąc chrupkę – daje wam obraz szeroki, łączy różne nitki, różne materiały i powstaje piękna, kolorowa tkanina. Indiański paczłork.

– Tkanina? – Dziewczynka uważnie przyjrzała się swojej bluzce z kolorowymi cekinami.

– Mama Alabama pokazuje wam, że codzienność może być wspaniałą opowieścią, kolorową tkaniną a mogłaby być znudzeniem, przymusem pełnym krzyku, wzajemnych pretensji oraz unikania i zderzania. Ktoś, kiedyś powiedział, że życie to nie bajka. Nic nie wiedział o życiu. – Ramzes mlasnął i wyprężył grzbiet.   


Zamów “81 Tajemnic” w przedsprzedaży, a dostaniesz GRATIS e-booka (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg

Ale o co chodzi? (skrócona interpretacja tego koanu) na “81 Tajemnic” (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie mech81_instrospekcja-1024x683.jpg
Zasada druga. Naucz dziecko, że różnorodność jest czymś normalnym i zdrowym. Świat jest patchworkowy. Mieszają się w nim kolory, smaki, rasy, poglądy filozoficzne, przekonania polityczne, wyznania religijne, preferencje seksualne, rodziny itd. – zobacz cały tekst na 81tajemnic.pl

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie KONKURS2-1024x734.jpg

Weź udział w konkursie. Napisz swoją interpretację tego koanu i wygraj “81 Tajemnic” z dedykacją i autografami autorów. Powyżej możesz zapoznać się ze skróconą interpretacją koanu, autorstwa Adama.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie introspekcja-1024x902.jpg

Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.