Pułapka na myszy

koan

Pułapka na myszy – koan

– Powiedzcie pułkowniku Misiura, jak to jest, że u władzy może być, dajmy na to, idiota? – Spytał kapitan Pliszka przeładowując służbową broń.

– Podpułkowniku – sprostował Misiura. Oddał trzy strzały do tarczy, odchylił nausznik i dopytał: – Znaczy się kto konkretnie?

Kapitan Pliszka założył nausznik i również oddał trzy strzały. Zsunął nausznik i odpowiedział:

– Rzecz jasna nikt konkretnie. Pytanie retoryczne podpułkowniku.

– W celu jakim, wy Pliszka, zadajecie takie pytanie? – Zastanowił się Misiura.

– W celu poznawczym oraz, melduję panie pułkowniku, w celu analizy historycznej.

– Podpułkowniku. – Sprostował Misiura.   

– Podpułkowniku. – Poprawił się Pliszka.

– Do władzy, w większości przypadków, wybiera się idiotów, Pliszka, gdyż łatwo można nimi kierować. Zastraszysz, podjudzisz, napuścisz takiego bez problemu. Zazwyczaj nie mają oni, że tak powiem, własnego pomysłu na nic, czyli na cokolwiek, za to są wysoko reaktywni. – Misiura opróżnił magazynek i ściągnął tarczę uruchamiając mały, elektryczny silniczek. Linka holująca podziurawiony papier nieco zabrzęczała.

­– Wysoko reaktywni? – Zdziwił się Pliszka.

– Owszem – przytaknął Misiura. – Reagują na wszystko mocniej, wyraźniej. Są histeryczni i ksobni, czyli biorą wszystko do siebie, gdyż mają się za pępki świata, królewny na ziarnku grochu, niedotykalskich, więc tym łatwiej ich judzić, naszczuwać, podkręcać.

– I po co tak? – Zdziwił się Pliszka. – Nie zrozumcie mnie źle, pułkowniku, wiem, że się tym zajmujecie. Rzecz jasna nieoficjalnie wiem, że nieoficjalnie tym się zajmujecie. Ale powiedzcie, po co tak, czy to nie jest zbyt ryzykowne podszczuwać idiotę?        

 – Podpułkowniku. – Sprostował Misiura.   

 – Podpułkowniku. – Poprawił się Pliszka lecz po chwili dodał:. – A właściwie dlaczego podpułkowniku – zastanowił  się? – Przecież wy moglibyście nawet generałem być albo i jakim ministrem?

– Z powodu: pod, dla pod…pułkownika, Pliszka, jestem podpułkownikiem. Nad są wszyscy ci głupcy. Uwielbiają być nad; zaznaczać swoją wyższość; błaznują; podwyższają się; pysznią; podkreślają, że są lepsi. A my, Pliszka, po cichutku, pod, niżej, z dołu, niewysoko – pociągamy, jak to się mówi, za sznurki.

– Ale przecież, podpułkowniku, oni mogą coś wykrzaczyć, spieprzyć, rozkrochmalić…? – Pliszka nie ustępował.

– No i dobrze, kapitanie Pliszka, dyfuzja, polaryzacja, dekompozycja, chaos. Najcenniejsze efekty przychodzą same. My tylko ustawiamy pułapki. No wiecie: ser, deseczka, sprężynka, gilotynka i trach. Nasza robota jest w gruncie rzeczy prosta, Pliszka, i służy ogólnemu dobru.

– Dobru. – Powtórzył czy też spytał Pliszka, zagłuszyły go bowiem strzały, które padły z boksu obok. Misiura założył, że było to pytanie.

– Owszem. – Odpowiedział. – Uczymy ludzi władzy pokory. Od czasu do czasu sami sobie ukręcają łby, że tak powiem, a my wtedy nic, spokojnie czekamy.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.