Tao 29. Miłość

Brak komentarzy »
miłość toksyczna, miłość dojrzała

miłość toksyczna, miłość dojrzała

– Mieliśmy rozmawiać o przebudzaniach a tu Wieka Brytania wyszła z Unii – stwierdził Em.

– I koniec roku szkolnego – dodała Ulka.

– I pijaństwo wśród gimnazjalistów – skwitował Jarek.

– I mecz naszych ze Szwajcarią i tym razem pijaństwo dorosłych – dodał Olaf.

– Jedni piją z powodu ulgi, drudzy z radości – stwierdził Paweł.

– Jak można pić z radości? Chyba pije się żeby się upić? – retorycznie spytała Ulka.

– Ludzie piją bo świętują sukces i faktycznie, jest sukces. Polska gra dalej, nigdy w historii…

Tao 28. Interpretacje

Brak komentarzy »
śnimy na jawie

śnimy na jawie

-Pytasz o pierwsze przebudzenie. Owszem jest „pierwszym”, w pewnym sensie jest podstawowym przebudzeniem. Dopiero w ślad za nim mogą pojawić się kolejne. Przebudzenie, choć jest stanem subtelnym, u niektórych ludzi przebiega dynamicznie, skrajnie. Czasem się mówi, że to dar Boży. Od zarania dziejów ludzie zastanawiali się czy nagła przemiana jest darem niebios, czy odszczepieniem, czy przebudzony stał się pomazańcem czy obłąkanym? Owładnął nim szatan czy Bóg? I zawsze głosy były podzielne, zwłaszcza, jeśli dotyczyły wielkich proroków, uznawanych potem za Bogów, twórców religii, boskich posłańców. Ale przebudzenie nie musi mieć aspektu religijnego lecz może mieć czysto świadomościowy. Oto właśnie chodziło Jungowi i jego następcom.

Tao 27. Iluzje

1 komentarz »
iluzje

iluzje

-Najprościej rzecz ujmując – powiedział Em – przebudzenie, to stan który następuję tuż po śnie. Wówczas pojawia się upojenie przysenne. Nieco podobne do odurzenia alkoholem lub narkotykami. Ów stan może być dłuższy lub krótszy, różny w natężeniu. Od kilkudziesięciu u sekund nawet do kilkudziesięciu minut. Niekiedy może przypominać stan psychotyczny. Mogą mu towarzyszyć zawroty głowy, chwilowe omamy wzrokowe a nawet amnezja. Lecz w końcu pojawi się pełna świadomość.

– Ale cóż to właściwie znaczy pełna świadomość, kiedy wielu psychologów i neurobiologów mówi o śniącym ciele w czasie czuwania – wtrącił Jarek – o nieświadomości indywidualnej i temu podobnych.

-Słowem budzimy się by znowu zasnąć – zaśmiał się Paweł.

– W efekcie wciąż jesteśmy lunatykami, robotami, jak w Matrixie? Śnimy sen lecz nasze ciała żyją w innej rzeczywistości? – spytała Ulka.

Tao 26. Tao nie mówi o tao

Komentarzy: 9 »
w nadziei na przebudzenie

w nadziei na przebudzenie

– Porozmawiajmy o przebudzeniu – zaproponował Olaf.

– Porozmawiajmy – przytaknął Em.

Kilka osób wlepiło w niego oczy.

– No co jest? Porozmawiajmy. Co się tak patrzycie?

– Chcielibyśmy się dowiedzieć jak to jest z tym przebudzeniem? – Jarek odezwał się, nieśmiało cedząc każde słowo w sposób raczej dla siebie nietypowy.

Zazwyczaj mówił prosto z mostu. Raczej wypowiadał opinie a nawet oceny niż rozpoczynał rozmowę od pytań. Glenn i Ula stwierdzili nawet, że w ten sposób przejawiał typową dla Polaków postawę: „Najpierw mów, potem dużo mów, oceniaj, irytuj się w wyniku własnego podniecenia tematem a potem jeszcze więcej mów. Następnie przez chwilę posłuchaj innych zanim zaczniesz znowu mówić, nie zgadzać się i jeszcze bardziej podniecać własnymi emocjami, by na końcu wszystkich obrazić i na wszystkich się obrazić.” Oczywiście po wypowiedzi Glenna rozgorzała dyskusja pod hasłem: „Co ten amerykańskie pseudodemokrata wie o prawdziwej debacie”. Ujawniły się także wątki historyczne w rodzaju: „bratobójcza wojna secesyjna” oraz „ jak to Roosevelt zignorował doniesienia Karskiego” ale szczęśliwie dalsze historyczne aluzje a la Polacca przerwał Paweł wracając do przebudzenia.

Tao 25. Cognoscere

Komentarzy: 5 »
taniec, rytuał, mistrz

taniec, rytuał, mistrz

– Czy musimy zabić mistrza? Oczywiście, że nie, rzecz jasna tak. Kontekstowość natury ludzkiej i naszych wyborów zależy od miejsca, czy też jak chcą niektórzy psychologowie i antropologowie, od poziomu na jakim funkcjonuje człowiek i jego grupa odniesienia. Jedni nazywają te etapy rozwoju poziomami logicznymi, inni wartościami, jeszcze inni stadiami, fazami, szczeblami. Być może jednak jest tak, że nie ma szczebli tylko są nisze, dziury, wioski mentalne, osady, osiedla, miasteczka. Wielu nigdy nie opuszcza swojej doliny. Owszem gdzieś tam podróżują, coś tam widzieli, mogli nawet zmienić miejsca zamieszkania lecz ich głowy i dusze pozostały w Czykrzykoczynie, Wężymordziu Kościelnym, Jasnocie Ciemnej, Wólce Męczącej, Ciemiędze Dolnej w jakimś Podlesiu, Zalesiu, Międzylesiu, Międzytorzu, Poddębiu, w rodzinnym krajobrazie zupy pomidorowej i niedzielnego rosołu. Oczywiście rosół jest dobry, jeśli ktoś ma zgodę na jedzenie mięsa, z którego go ugotowano, ba – najlepszy, taki z własnej roboty makaronem i słodką marchewką. Co jednak począć ze swym upodobaniem do rosołu, jeśli pewnego dnia ukochana osoba, na przykład dziecko, odmówi jedzenia wywaru z zabitego zwierzątka? Co, jeśli sam ów miłośnik ekstraktu z mięśni cielaczka lub kurczaka dojdzie do wniosku, że zupa, choć wciąż smaczna, jest zupą śmiertelną, która już mu nie pasuje, od której odszedł?

Instytut Kognitywistyki

Komentarzy: 3 »

Po 15 latach kończę współpracę z firmą Norman Benett oraz Norman Benett Academy a także Coachingtravel. Czuję się trochę jak Steve Jobs, który opuszczał firmę Apple. Oczywiście skala przedsięwzięcia nie ta sama. Chodzi o podobieństwo sytuacji. Dziś, odchodząc z firmy, której potencjał budowałem tak długo i lojalnie, której poświęciłem swoje najlepsze lata, lepiej rozumiem ludzi, którzy przez półtorej dekady ją budowali…a potem odeszli. Idę ich śladem.

Swoją drogą Norman Bennett to mój ukochany stryj, brat ojca. Mój dziadek Antoni po II wojnie światowej nie wrócił do komunistycznej Polski, żył i mieszkał w Szkocji. Tam też urodził się jego najmłodszy syn Norman. Pamięć o stryjku i jego życiowy entuzjazm był dla mnie przez te lata akumulatorem. Jednak, gdy w samochodzie szwankuje alternator nawet najlepszy akumulator w końcu rozładuje się. Podobnie jest w środowisku, w którym działasz. Któregoś dnia po prostu wiesz, że to twój ostatni dzień w tym miejscu. Jeśli ten sygnał zignorujesz, już po tobie. Staniesz się niewolnikiem ludzi, miejsca, sytuacji, własnego konformizmu lub, co gorsza własnego lęku.

Tao 24. Skrypty śmiertelnie słodkie

Komentarzy: 6 »
wzorzec - tunel

wzorzec – tunel

– Dlaczego ludzie, którzy wiedzą wszystko co powinni wiedzieć, pomimo tego raz po raz popełniają te same błędy? I wiedzą, że je popełniają i wydaje się, że chcą to zmienić. Ale kiedy przychodzi kolejna chwila, popełniają znów ten sam błąd? Jak opuścić to błędne koło? Czy da się wygrać z cieniem, od którego w danej chwili się ucieka? – spytał Paweł, nowy uczestnik grupy ddd – drogich drodze dróżników, jak czasem żartobliwie o sobie mówili, rzecz jasna nawiązując do dda – dorosłych dzieci alkoholików.
– Cień? – Carl Jung twierdził, że cień jest nieodłączną częścią życia i… że jest darem – stwierdziła Ulka.

– A Eric Berne, że realizujemy życiowe skrypty bez względu na to, czy dzięki nim odnosimy sukcesy, czy klęski. Wyuczyliśmy się we wczesnym dzieciństwie wzorców i schematów postępowania i realizujemy je nieświadomie – dodał Olaf. – Skrypty, czyli scenariusze wbite nam do łbów w dzieciństwie.
– I dlatego jesteśmy jak dzieci w sklepie z zabawkami, które wybierają wciąż tę samą lalkę albo samochodzik, gdyż z różnych możliwości wyboru dostrzegają tylko tę jedną, znaną sobie – wtrącił się Jarek smarując grzankę miodem, jedli bowiem śniadanie.

Tao 23. Cukier i czas.

Komentarzy: 8 »
IMG_0335

cukier, cukrowo, słodko

cukrowo, słodko, cukrzano

cukrowo, słodko, cukrzano

– Cukier. No cóż cukier to narkotyk – powiedział Em. – Badano szczury w labiryncie, jak wiadomo istoty niesłychanie inteligentne. Ich zadaniem było zapamiętanie trasy. Grupa karmiona cukrem po tygodniu takiej diety nie tylko zaczęła gorzej kojarzyć i potrzebowała aż 30% więcej czasu na przebycie znanego sobie labiryntu. Ilość połączeń neuronalnych w mózgach u osobników karmionych fruktozą była mniejsza niż u szczurków na zrównoważonej diecie bezcukrowej.

Tao 22. Cukier

Komentarzy: 5 »
1/2 kg ludzkiego tłuszczu

1/2 kg ludzkiego tłuszczu

– Uzależnienie od cukru. A więc jednak – westchnął Jarek. – Według badań uzależnienie od cukru ma podobny przebieg jak uzależnienie od alkoholu i narkotyków.

– W dodatku większość żywności produkowanej przez przemysł spożywczy jest dosładzana – dodał Olaf.

– Dosładzana i dosalana – uzupełnił Jarek. – A my się martwimy bieżącym tokiem wydarzeń. Powinniśmy się martwić własnym stanem zdrowia.

– Owszem, gdyż cukier oznacza otyłość a otyłość to źródło wielu chorób od cukrzycy po miażdżycę – uzupełnił Olaf. – Choroby cywilizacyjne – westchnął.

Tao 21. Polska oraz inne anomalia pogodowe

Komentarzy: 5 »
droga rzadziej...

droga rzadziej…

Olaf jak zwykle w buńczucznym nastroju kliknął i otworzył kilka okien na komputerze:

– Jestem pełen wątpliwości co do naszych taoistycznych założeń. Nie co do intencji, one są w oczywisty sposób dobre i słuszne, ale co do praktyki. Ona jest niemożliwa do zrealizowania w naszym kraju. Nie tylko dlatego, że ludzie myślą skrajnie i w uproszczeniu – „nie mogę tamtego, nie mogę tego, muszę to i tamto” ale dlatego, że oni po prostu nie mają dostępu do tego rodzaju doświadczeń. Mam podstawy żeby tak twierdzić. Mówiliśmy już o tym. Tylko przypomnę. Ponad 9 milinów Polaków żyje poza kulturą słowa, czyli niczego nie czytają, ani w internecie, ani na papierze. 63 % nie przeczytało w zeszłym roku żadnej książki, a książka według Biblioteki Narodowej to każdy druk który ma ISBN, czyli instrukcja obsługi, jeśli ma ISBN lub książeczka z płytą DVD  – to też książki. Ponad 6 milionów obywateli żyje poza kulturą w ogóle, czyli nie uczestniczą w żadnych formach czynnego uprawiania kultury oprócz telewizji. W ciągu roku nie korzystają ani z darmowych, ani odpłatnych form kultury. Zalicza się do tego obszaru również festyny ludowe, dożynki, targi non profit, festiwale itp. Wyborców PIS jest 5 mln 730 tys. i jest do grupa wyborców o najniższym czytelnictwie, i największym współczynniku osób z wykształceniem zawodowym i podstawowym, oprócz wyborców Kukiz 15. Najniższe czytelnictwo występuje też, uwaga, wśród menedżerów wyższego i średniego szczebla oraz wśród studentów! Te wszystkie licencjaty i magisteria dają wiedzę pozorną i w zasadzie zero doświadczenia praktycznego. Ludzie ci niewiele rozumieją z otaczającego ich świata, poprzestali jedynie na nawykowym doświadczaniu swoich bardzo zamkniętych środowisk. Jak w społecznościach przedindustrialnych. Jak w jakimś Biskupinie.


    Stronę odwiedzono 2592263 razy