Superwizja, czyli higiena osobista

Brak komentarzy »
droga do wnętrza

droga do wnętrza

Od czasu do czasu korzystam z superwizji, czyli coachingu dla coacha. Od czasu do czasu potrzebuję oddechu, refleksji, dystansu, niekiedy także do siebie samego i własnych spraw. Do kogóż by tu pójść jak nie do psychologa transpersonalnego, zwłaszcza kiedy eksperymentuje z ciekawymi metodami. Zamieniam się wówczas w dobrego ucznia lub coachee, czyli klienta i…siup na głęboką wodę.

Obecność

Komentarzy: 20 »
jesień, słońce

jesień, słońce

Na Krecie, kilka dni temu, jeden z moich studentów akademii coachingowej – Jacek, zauważył, że w cerkwiach, które odwiedzał w czasie pooranych biegów lub w programie naszej trasy, są piękne ikony. Tak go to zafascynowało, że zaczął się im przyglądać uważnie. Na żadnej nie znalazł uśmiechniętej twarzy. W religii katolickiej jest podobnie. Święci i bogowie są poważni. Widocznie religia i religijność to nić śmiesznego. Już czcigodny Jorge, zakonnik z powieści Umberto Eco Imię róży spalił bibliotekę, wcześniej przyczynił się do śmierci kilku mnichów, wszystko w jednym celu: aby niegodne żarty nie ujrzały światła dziennego. W panteonie świętych wielu to przecież męczennicy za wiarę. Ale nie o tym.

Transpersonalnie…3

Komentarzy: 6 »
w poszukiwaniu...

w poszukiwaniu…

Psycholog transpersonalny mógłby powiedzieć: wszystkie rzeczy widoczne są symptomami rzeczy ukrytych. Człowiek buduje złożone narracje, czyli opowieści, dzięki którym rozumie świat, albo raczej wydaje mu się, że rozumie. Jak pisze Ken Wilber, który do transpersonalizmu się nie przyznaje lecz jest uważany za jego głównego, współczesnego twórcę, twierdzi, że nieustanny dualizm, w którym żyjemy jest przyczyną naszego rozdarcia, szarpania się pomiędzy sprzecznościami i w efekcie cierpienia. Śmierć i życie, prawda i kłamstwo, świat roślin i zwierząt, duch i materia, kobieta i mężczyzna, człowiek i natura, psychologia i parapsychologia – dualizmów są setki, całe nasze przeżywanie jest oparte na ocenach i porównywaniu do skrajności. Tymczasem rzeczywistość ani nie przebiega liniowo, ani nie jest prostym continuum pomiędzy skrajnościami. Jest raczej siecią złożonych interakcji, których zalewie fragmenty dostrzegamy i poszczególne elementy kontrolujemy.

Transpersonalnie…2

Komentarzy: 9 »
percepcja i trans...

percepcja i trans…

Jeśli jako człowiek doświadczam smutku albo uniesienia w kontakcie ze skałą, morzem, wierszem poety, lub własnymi marzeniami, wyobrażeniem lub emocjami – to jest to tak samo ważne, a nawet tak samo uprawnione naukowo, powiedzą transpersonaliści, jak zbadana na próbce 30 osób reakcja lękowa na brzęczenie komarów. Twoje osobiste doświadczenie, to twoje życie – jest u licha ważne, ba, najważniejsze, jakże można je ignorować, jak można porównywać ciebie z sąsiadem tylko dlatego, że wykryto pewne prawidłowości jak konformizm, czy potrzebę przynależności do grupy?

Transpersonalnie…

Komentarzy: 11 »
trans-personalnie

trans-personalnie

Pisałem już o tym [kolejny kontrowersyjny temat], że moim zdaniem psychologia jest młodszą siostrą filozofii. Używa bowiem pojęć i stwierdzeń bardzo abstrakcyjnych i niejednoznacznych by określić nasze motywacje, obawy, potrzeby i stany emocjonalne. Gdy tymczasem psyche to przecież dusza, tchnienie, nefesz, pierwiastek życia, energia, także energia qi, czyli sprawca życia.

Teorie spiskowe i media 3

Komentarzy: 11 »
płyną informacje...

płyną informacje…

Pod spodem oficjalnego nurtu informacji, które mają straszyć oraz przekazywać obraz jednoznaczny i jednowymiarowy współczesnego świata płynie nurt reklamowo – manipulacyjny. Dzięki niemu  wiemy co mamy kupić, to zaś nieszczęśliwie jest utożsamiane z tym, jacy mamy być. Na wierzchu odzywa się srogi głos informacji i komentarzy. Media ubrały się w płaszcz prokuratora i w potędze majestatu czwartej władzy ferują wyroki, oskarżenia, straszą, wytykają, piętnują, dziwią się, recenzują, interpretują i natychmiast zmieniają się w sędziego, który wydaje wyrok, ba wyrok w imieniu społeczeństwa, w dodatku jedynie słuszny. Nienegocjowalny, definitywny wyrok – zawsze w kategoriach oceny, choć ukryta pod spodem gotowa teza, czy to polityczna, czy też wartościująca aż skrzypi. Oczywiście nie wiemy i nie dowiemy się, które zmanipulowane informacje były zmanipulowane a które teorie spiskowe były prawdziwe, które z nich były balonami, które natomiast mają odciągnąć uwagę od czegoś ważniejszego. Niech i tak będzie. Właściciel każe, sługa musi. Liczą się słupki oglądalności, czytelnictwo oraz ilość sprzedanych egzemplarzy, ilość umieszczonych reklam i tylko to. Wynik.

Teorie spiskowe i media 2

Komentarzy: 11 »
media...

media…

Pracowałem kiedyś dla mediów, różnych mediów. Mój głos oczywiście był słabiutki i bez znaczenia, kiedy jako coach zadawałem pytanie o puste treści, głupawy przekaz i płytkie wnioski. Słyszałem wówczas od decyzyjnych osób, że ludzie chcą seksu, przemocy i prostej rozrywki w rodzaju: zadzwoń, zagłosuj, wybierz. Jedni potrzebują tv kultura inni porannej, radiowej zgadywanki-ośmieszanki-głupawki. Widz, czytelnik, słuchacz muszą się poczuć lepsi, mądrzejsi od dziennikarza, autora, uczestnika programu, muszą się zaangażować – argumentowano.

Książki 3…

Komentarzy: 2 »
księga piasku

księga piasku

Jakoś przypadkiem, choć również w świecie książek nie ma przecież przypadków, trafiłem na książkę Wróbel Mary Dorii Russell, jej druga część Dzieci Boga nie zrobiła już na mnie tak dużego wrażenia, jednak konsekwentnie domykała historię. Do dziś jest to chyba książka nazbyt odważna, choćby dlatego, że nie pojawiła się dotąd jej ekranizacja i nie ma nowego wydania.

Książki cd…

Komentarzy: 17 »
książki. książki...

książki. książki…

No cóż, jak powiedziałem, bywają książki chybione przez ich przedwczesność. Tak było u mnie z Tomaszem Mannem, Fiodorem Dostojewskim, Henrym Millerem i z Franzem Kafką, po których sięgnąłem zbyt wcześnie. Tamten okres należał jednak to literatury iberoamerykańskiej i amerykańskiej. Miałem wtedy 19 może 20 lat. Dziś wracam do opowiadań Cortazara, choć z jego metodą literacką się nie zgadzam. Pisanie jako chęć uwolnienia się od koszmaru, jak robak, którego chce się strzepnąć z obrzydzeniem.

Książki…

Komentarzy: 7 »
książki z dzieciństwa...

książki z dzieciństwa…

Wrócę jeszcze do mediów ale teraz o książkach. Moda fejsbukowa czasem przynosi pożytki i dobrze. Znakomicie. Czas na książki. Na moim blogu o książkach zawsze było wiele. Pisałem już swoje osobiste listy, ulubione tytułu [nie lubię słowa rankingi w kwestii książek]. W każdym momencie życia wybór ulubionej listy książek będzie jednak inny, co innego czytam zimą, co innego latem :) Z rzadka znajduję czas na beletrystkę choć ostatnio częściej. Wpadam od czasu do czasu do mojej ulubionej księgarni w Zambrowie i kupuję kilkanaście książek. Najczęściej jednak wybieram przez internet. Ważna jest chwila, nastrój i pamięć. Książki to nasza przeszłość lecz i przyszłość. Ktoś napisał na FB, że nieprzeczytana książka na półce jest jak nierozpakowany prezent pod choinką. Mam sporą bibliotekę.Trzy razy ją odbudowywałem po życiowych zgliszczach.  Czytam szybko, zwłaszcza książki zawodowe, związane z wiedzą, po jakimś czasie do nich wracam, do pojedynczych motywów, modeli, rozdziałów. Inaczej z prozą, tę czytam wolniej, dla przyjemności, chyba, że jest to dziewiąty czy dziesiąty tom z niezliczonych tomów sagi George’a R. R. Martina, wtedy szybciej, gdyż nic już nie może mnie zaskoczyć, wiadomo, że zginie kolejny, ulubiony bohater. Dziś moich dziesięć znaczących książek, począwszy od dnia kiedy pierwszy raz przeczytałem samodzielnie jakiś tom, stworzy następującą listę: