blogerka

Blogerka – koan

Skończyła pisać post. Lubiła to. Pisanie. Od dziecka prowadziła pamiętnik. A teraz pisała na serio. To co czuła. Nauczycielka w liceum mówiła jej wiele razy, że powinna pisać. Jej wypracowania zawsze były na szóstki. Konkursy recytatorskie i olimpiada z polskiego. Trzecie miejsce w województwie. Matura z polskiego na szóstkę. Jednak za radą matki skończyła studia ekonomiczne, potem menedżerskie i kolejne podyplomowe z logistyki. Życie to nie bajka, trzeba myśleć praktycznie, powtarzała matka.

Oczywiście, gdy dorosła, uznała pisanie za naiwne, dziecięce hobby. Gdy przyszła praca, małżeństwo, rozwód, codzienne trudności, kolejny nieudany związek, dziecko, kolejne dziecko, prawdziwe życie – porzuciła swoje marzenia o konkursach poetyckich i literaturze.

Jednak Internet otworzył przed nią nową możliwość. Znowu zaczęła pisać. Myślała często, że pewnego dnia, gdy już odłoży dostatecznie duża sumę, gdy rozkręci biznes, wtedy zostanie profesjonalną blogerką. Może nawet video blogerką? Będzie tylko pisać. Pasja, dawne marzenia, literatura, wszystko ożyło.

Zakończyła jak zwykle: Z miłością do siebie, z miłością dla was, najmocniejsza ja, najmocniejsze wy – kobiety mocy! Jeszcze tylko kilka pięknych zdjęć i post będzie gotowy. Coraz więcej znajomych i koleżanek dziękowało jej za te posty, za krzepiące słowa, za okazywaną miłość, za moc kobiet. To ją motywowało, to była jej konfitura do herbaty. Tak nazwała swój cykl krzepiących postów: Konfitura do herbaty. Już sam tytuł zbierał lajki a ona gratulacje. Kliknęła serduszko po słowach: Z miłością do siebie, z miłością dla was.

Jej rozmyślania przerwał krzyk córki.

– Mamo, mamo on zabrał mi moje pisaki! I do mnie strzela z tego głupiego pistoletu.

– Uspokójcie się! – Wrzasnęła poirytowana. – Nie mam przez was ani chwili spokoju, choć prosiłam tyle razy! Krzysiek oddaj jej te cholerne pisaki!

– Ale mamo, to niech ona odda mi najpierw moje słuchawki i to wyczyszczone, bo mi je pomazała jakimś gównem!

– Sam je pomazałeś, głupi gnoju! – Córka rzuciła w brata jakimś przedmiotem, rozległ się huk.

– Milena w tej chwili się uspokój a za takie słowa masz karę! – Wrzasnęła.

– Mamo, to on umoczył mi zeszyt w jakimś syfie a teraz wszystko zwala na mnie. Sam je ubrudziłeś w gównie, głupi gnoju!

­ – Milena zaraz cię spiorą, jak się nie uspokoisz! Masz się w tej chwili uspokoić i nie mówić wulgarnych słów. – Odkrzyknęła bardzo już poirytowana.

– Zawsze go bronisz. Ciągle tylko Milena i Milena, a to wszystko jego wina! – Dziewczynka żachnęła się gdzieś w odległej części mieszkania.

Przez chwilę nastała cisza. Skupiła uwagę na zdjęciach, które chciała wkleić do postu bezpośrednio pod tytułem: Kochać siebie, kochać innych. Już, już miała opublikować wpis ale znów przerwał jej krzyk.

– Zaraz ci dowalę śmierdzielu! – Usłyszała głos syna i potężniejszy huk, niż przed chwilą.

– Najpierw mnie złap, zanim utopię twój telefon, brudasie! – Doszedł ją piskliwy głos córki.

– Milena, Krzysztof! – Wrzasnęła na całe gardło – Zaraz ja wam dowalę, wstrętne gnoje! Już do was idę z paskiem!


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.