dobre życie

koan

Dobre życie? – koan

Dziwne i niesłychane nauki mistrza el Misterio del Yo

– Nigdzie nie znalazłam informacji o mistrzu el Misterio del Yo. Nic. Zero informacji w Internecie. Żadna z dużych bibliotek nie odnotowała takiego nazwiska. Nic w periodykach i tygodnikach. Nic w prasie lokalnej wydawanej w miejscowościach, w których przebywał. Żadnej wzmianki, nigdzie. Jakby nie istniał. – Stwierdziła Soledad Ortega.

– To prawda. El Yo w zasadzie nie istniał. Nie miał swoich kont w mediach społecznościowych. Nie wydawał oficjalnych książek. Nie publikował postów ani artykułów. Rozmawiał z nielicznymi ludźmi. Był nikim z punktu widzenia dzisiejszych przyzwyczajeń. Takich ukrytych, anonimowych, nieistniejących mędrców i wiedźm, wiedzę mających kobiet, są setki. El Yo uważał z resztą, że anonimowość jest cnotą mistrza, gdyż chroni go od fałszywych wielbicieli a przede wszystkim od pokus.

– Od pokus? – Zdziwiła się doña Ortega.

– Owszem od robienia i mówienia rzeczy na pokaz, od schlebiania i chęci przypodobania się innym ludziom. Z resztą nie uważał się za czyjegoś nauczyciela ani tym bardziej za mistrza, czy mędrca.

– Więc kim był? – Zastanowiła się Soleá.

– Kim był, jeśli był? Czasem sama się zastanawiam, czy rzeczywiście istniał, ale jakie to ma znaczenie? Najważniejsze, że nauczył mnie dobrego życia, nawet jeśli nie istniał. – Zaśmiała się seniora Luz del Mar. – Może el Yo to był pseudonim albo sami go wymyśliliśmy?

– Pseudonim mistrza? – Soleá Ortega zdziwiła się. – Ach, to trzeba było tak od razu. Niepotrzebnie się napracowałam szukając według pseudonimu.

– Miałam na myśli samego mistrza, nie jego pseudonim. Pomiędzy prawdą i zmyśleniem, iluzją a rzeczywistością przebiega cienka granica, której prawie nikt nie widzi. Jedyne co nie jest iluzją, to dobre życie. – Stwierdziła del Mar.

– Więc jednak istnieje coś takiego jak wskazówki el Misterio del Yo dotyczące dobrego życia? – Spytała Ortega.

– El Yo twierdził, że każdego dnia jesteś w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie czy twoje życie jest dobre? Ale musisz je sobie zadać. Odpowiedź jest prosta: tak albo nie. Doskonale to czujesz. Tu nie ma szarości, jakiegoś: w zasadzie tak, ale…Owszem inni potrafią ci ten stan odebrać, zakłócić. Mogą ciebie zawstydzić, skłonić do naśladowania, podporządkowania, mogą wzbudzić pragnienie posiadania jakichś przedmiotów, pochwał, zakupów, relacji, a nawet przeżywania określonych uczuć ale wystarczy zdać sobie proste pytanie, twierdził el Yo: czy twoje życie jest dobre, teraz, w tej chwili? Tak albo nie. Jeśli odpowiadasz: nie, ustal czego chcesz, czego ci brakuje? Jeśli nie masz tego, czego pragniesz w zasięgu ręki, nie warto po to sięgać. Gdyż wtedy sięgasz po iluzje, które umykają tym szybciej, im szybciej je gonisz. Tak twierdził.

– A zdrowie, praca, sukcesy, związek, przyjaźń, małżeństwo, rodzina, budowa domu, oszczędności, piękne przedmioty, ładne meble? Takie rzeczy się planuje z wyprzedzeniem, o nich się marzy, do nich się tęskni…– Soledad Paloma Ortega, młoda stażystka praktykująca u znanej wieszczki Luz del Mar Marayan, uniosła głos rozemocjonowana a może nawet zbulwersowana słowami swojej mentorki.

– Zadaj sobie pytanie: czy moje życie, w tej chwili, jest dobre? Tak albo nie. Nic ponadto. Odpowiedź jest prosta. Wiesz to, czujesz. Żaden zakup ani żadne uniesienie miłosne nie zastąpi tej prostej odpowiedzi. Nie interpretuj słów. Nie kombinuj. Spytaj siebie samej. Po prostu spytaj. Wiesz. Czujesz. Jest dobre albo nie.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.