21.15

Zuzanna i mistrz z Hajdarabadu

21.15. Zuzanna i mistrz z Hajdarabadu

Wszystko trzeba umieć zrobić. Zrobione wydaje sią łatwe, takie łatwe, takie proste. Robienie też wydaje się łatwe. Raz, dwa trzy i nagle z papieru powstaje żyrafa. Hop i gimnastyk robi podwójne salto w przód. Pani Wasyluk, sąsiadka z dołu, lepi 500 pierogów w jedno południe i 120 krokietów. I mówi, że jest trochę zmęczona, więc tylko serial obejrzy i kładzie się spać.

Facet na filmiku spawa metalowe rury. A może nie są to rury. Nieokrągłe to może nie rury? O przekroju kwadratu. Rysuje srebrnym mazakiem po czarnym metalu. Tnie sporą tarczą, to się chyba diaks nazywa, czyli szlifierka kątowa? W każdym razie sypią się iskry. Tnie precyzyjnie jakby odkrawał masło do jajecznicy. Potem zgina. Pyk, pyk – spawa krótkimi strzałami. Potem znów szlifierka. Psik, psik – lakier w sprayu i dwie rurki wyglądają jakby się takie urodziły, gładkie, idealnie spasowane.

Spawarki, Spawanie, Pracy, Robocizna, Samochód

Po chwili włącza się kolejny filmik. Inny mężczyzna piłuje deseczki. Używa niezliczonej ilości różnych mechanicznych wiertarek, pił i frezów, nożyc i klejów, ale robi to tak szybko i sprawnie, jak ja kanapki dla dzieci do szkoły. Wcześniej przygotowane masło, żeby było miękkie, ser, ogórek, kawałek sałaty. Dla córci dodatkowe rzodkiewka i majonez, tak lubi. Papierowe torebeczki, serwetka, torebka, zaciskacz. Zanim się zorientowałam – zauważa Zuzanna – facet z filmiku zrobił domek dla lalek a w nim wszystko własnoręcznie wypiłował i skleił. Lampki, mebelki, kraniki. Nie tylko światełka się święcą ale z kranu leje się woda!

Domek Dla Lalek, Figurek, Makro, Architektura

W radio ZZ top, prosty riff gitarowy Billy Gibbonsa. Gra go od 1969, więc umie. Wydaje się łatwy, dwa akordy. Ale zagraj tak. Facet ma 72 lata. Po nim Steven Tyler. Rok starszy. Włączam jutuba. Tyler śpiewa na koncercie w Las Vegas. Wciąż ma czysty, mocny głos. Umie zaśpiewać to swoje „Dream on”. Śpiewa to prawie od 50 lat. Piosenka nie zestarzała się. Klasyk. Tyler żył w zasadzie niszcząc swoje życie jak wielu celebrytów, na których nagle spadła sława i niemal boskie uwielbienie tłumów. Narkotyki, alkohol, dziesiątki romansów, awantury, odwyki, szastanie pieniędzmi. Jak żyje dziś? Wygląda jak chodząca mumia – pomyślała Zuzanna. Ale żyje. A Jimmy Hendrix, Janis Joplin, Jim Morrison, Michaele Hutchence, Whitney Houston, Curt Cobain, Amy Winehouse, Chris Cornell, Chester Bennington, Avicii – nie.

Muzyka, Mumij Troll, Zespół, Kamień, Grupa, Pop, Lider

Wszystko trzeba umieć robić. Nie, to nie jest takie proste, że zdrowie psychiczne i że depresja albo że reakcje psychotyczne po narkotykach niszczą artystów, którzy nie mogą udźwignąć sławy. Żyć trzeba umieć a życie to bardziej jednak skomplikowane zadanie niż riff gitarowy powtarzany od 52 lat. Udźwignąć trzeba umieć powietrze w płucach – pomyślała Zuzanna – bo póki oddychasz żyjesz. A sam fakt życia to jednak cholerny cud i cholerne szczęście. Przecież tatuś mógłby w ostatniej chwili wstrzymać nasienie albo mamusia jednak wziąć tę tabletkę a zapomniała. I bęc – jesteś. Masz całe nowiutkie życie przed sobą i wiesz co, Zuzanno – pomyślała Zuzanna – każdego dnia tak jest. Każdego poranka, jeśli przeżyjesz noc, masz całe nowiutkie życie do zagospodarowania, ale…marnujesz czas dłubiąc pętelki na kocu.

Gitara, Muzyka, Zespół, Instrument, Muzyk, Kamień

Kiedy oglądam film z ulicznym kucharzem w Hajdarabadzie, który wypieka gigantyczne, cieniutkie naleśniki na patelni zrobionej z jakiejś taniej blachy, myślę – też tak potrafię. To kwestia ciasta. – Nic z tego. Pięć ciast. Dziesięć prób, piętnaście sposobów smażenia. Uparłam się. I nawet nie zbliżyłam się do mistrza z Hajdarabadu. Poszłam do pani Wasyluk. Pokazałam jej filmik a ta, skubana, chwilę pomyślała, jak ja rozbełtała mąkę, wodę i jajka. Wytargała sporą patelnię i myk, po chwili usmażyła cieniutkie, elastyczne, nierwące się naleśniczki, jak z jedwabiu. Mała różnica i wielka zmiana. Mąkę zalała wrzątkiem. Może to nie jedyna różnica, ale na to nigdy bym nie wpadła. Wrzątek? Gluten? Gluten się ścina? Naleśniki trzeba umieć piec. Ach, przecież, pani Wasyluk jak mistrz z Hajdarabadu, nie używała oleju tylko margarynę! Może to jest ten patent? Może?

Pyszne, Naleśnik, Deser, Jeść, Słodki, Naleśniki

Wszystko trzeba umieć. Jak się nie umie trzeba się nauczyć. Trzeba umieć żyć. Nie wystarczy talent i zdobyty majątek ani posada w urzędzie ani dobry zawód, ani nawet smykała do spawania, śpiewania lub szycia. Trzeba umieć żyć każdego dnia, każdego dnia od nowa. Trzeba też umieć umrzeć jak mąż pani Wasyluk, marynarz. Wypłynął w morze na kontenerowcu i nie wrócił. Ponoć wypadł, ale pani Wasyluk wie, że nie wypadł. Znalazła dokumenty. Miał nieoperacyjnego raka. Lekarze dawali mu pół roku. Co mógł, to przed rejsem zamknął i zlikwidował, dokumenty zniszczył, ślady zatarł. Ale ta się uparła i poszła do przychodni a lekarz udostępnił jej wyniki, bo pokazała akt zgonu. Może i pan Wasyluk, marynarz, umiał umrzeć, ale lekarz nie umiał dochować tajemnicy, bo czyż lepszym nie była dla pani Wasyluk świadomość, że mąż zginął na wahacie, zamiast świadomości, że się zabił? Więc może jednak nie umiał umrzeć? A może zawsze jest coś za coś? Zaoszczędził sobie i żonie, i dzieciom tych dni umierania na raty? Po prostu nie wrócił z rejsu, jak to marynarz.

Masz całe nowiutkie życie przed sobą i wiesz co, każdego dnia tak jest. Każdego poranka, jeśli przeżyjesz noc, masz całe nowiutkie życie do zagospodarowania, choćby to był jeden dzień – powtórzyła Zuzanna.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.