21.19.

Zuzanna i Dzień Matki

21.19. Zuzanna i Dzień Matki

Matka? Moja matka? I matka mojej matki, babcia. Dość trudna kobieta i nawet wredna. Miała ciężkie życie. I moja teściowa, matka mojego eks, samotna matka, jak moja matka. Teściowa, też wredna i też miała ciężkie życie, jak moja matka. O mato!

I ja nie mam lekko. Też jestem matką – pomyślała Zuzanna. – Małżeństwo w rozsypce z Zygmuntem, z nibymężem, który z każdym rokiem wykształcał nibynóżki i nibyrączki proporcjonalnie do tego, jak jego rozum zastępował nibymóżdzek. Dlaczego Zygmunt zidiociał i w zasadzie wkleił się w kanapę, na której przesiadywał całym godzinami gapiąc się w obrazki na telewizorze? Czy to wina jego matki? A może moja wina?

Gotowe, Sad, Przygnębiony, Nogi, Ręce, Składany

Matka jego matki też nie miała lekko. Mąż na budowie zginął. Spadł. Żył jeszcze przez chwilę z połamanym kręgosłupem a ona winna, bo mu na tę budowę iść kazała, pracę wychodziła, bo w zamian za ten budowalny trud przy wznoszeniu huty – mieszkanie dostał. I córka, czyli moja teściowa – winna, bo matki samotnej trudu, z trójką dzieci, nie doceniała. Wdowy cierpiętniczej, która się w hucie zatrudnić musiała na suwnicy, żeby jej mieszkania nie zabrali po mężu. I tak na tej suwnicy babka Zygmunta jeździła, nie elementy stalowe dźwigając a swoje poczucie winy. Tak i córka jej, matka Zygmunta niewdzięcznica, puściła się z byle kim i zaszła, Zygmunta, panną będąc, porodziwszy. Wstyd, wstyd i poczucie winy. 

Samodzielnie, Smutny, Depresja, Samotności, Młody

A moja matka z pijakiem. Wstyd i poczucie winy. I żeby mniejsze to poczucie winy było z dzieciństwa wywleczone, to za pijaka wyszła, bo wiadomo gorsza, musi gorszego wziąć. To znaczy dobrego, ale pijącego, żeby mieć kontrolę nad jego dobrocią. W tym piciu go utrzymać i samą siebie zadręczyć za tę słabość i poczucie winy, że złym dzieckiem była dla swojej matki, też winnej. A dlaczego złym dzieckiem była? Bo do miasta chciała iść. Światowego życia jej się zachciało zamiast matkę wspierać; kury karmić; krowy doić; snopki wiązać; przy krzyżu, w czasie majowego nabożeństwa, pieśni zawodzić. Złe dziecko, wyrodne. Wstyd i poczucie winy.

Smutek, Sadness, Kobieta, Pościel, Welon, Osoba

A Ulka? Winna. Bo jak miała te swoje humory i nastroje to dzieci u babci. Zamiast mężowi wyprać i ugotować ona fanaberie, smutki, chandry. W dupie jej się poprzewracało – mówili wszyscy. Za dobrze miała – mówili. To się Ula zbierała w sobie i dalejże mocą swoją i wściekłością chłostać wszystkich, w tym męża swego, któremu nie prasowała i nie gotowała i mnie nawet, swoją przyjaciółkę chłostała wtedy, że mi też się w dupie poprzewracało. Bo Ulka raz w złości wobec męża była a raz w przepraszaniu i błaganiu. Przebłagany wybaczał, że jeszcze kilka dni temu słyszał od Ulki, żony swojej, że jest egocentrycznym łajdakiem, który za nic ma żonę swoją Urszulę, dzieci go nie obchodzą i tylko by je karał i strofował w kółko, w dodatku dziwkarzem jest, bo o kochankach jego, ona, Ulka doskonale wie od dawna. Przepraszała Ulka, na kolanach, męża po rękach całując ze łzami i ponoć to był jej objaw zdrowia i urealnienia.

Wstyd i poczucie winy. Uspokojona tak i realistyczna, jak już przebłagała męża, to swoje poczucie winy tuliła i tuli jak poduszkę. Bo poczucie winy dla nas, matek Polek, to natura jest, drugie imię, prawdziwy chrzest, ukryta pod skórą osobowość. Wstyd i poczucie winy, to nasza tożsamość, a jakże, polska, narodowa, nasza, matczyna.

Sad, Kobieta, Smutek, Nastrój, Samica, Zamyślony

Strajk kobiet? Jakiś feminizm? Kobieca rewolucja? Prawa kobiet? Wolność i równouprawnienie? Żarty. Żarty dla zbuntowanych nastolatek, które postanowiły przelecieć się po mieście z krzykiem. Zdejmij mundur, przeproś matkę? Przeproś matkę? Matka sama przeprasza sto razy dziennie – uległością, krzykiem, lękiem, chorobą, zmęczeniem, wstydem, zakłopotaniem, smutkiem. Przeprasza za przypalone naleśniki; za spóźnienie do pracy; za niewyprasowaną koszulę; za „ledwie trójki” na świadectwach dzieci; za psa, który nasikał; za zepsuty odkurzacz; za przerwany kabelek; za zbyt ciepłe piwo; za otarty zderzak; za myśli grzeszne; za przedwczesny wytrysk męża; za niechcianą ciążę; za dzieciaka, który nie może zasnąć i budzi sąsiadów. Przeprasza, że żyje matka, bo ma poczucie winy od zawsze, od pokoleń, od prababki. Poczucie winy wbite, wgwałcone, wterroryzowane, wepchnięte do gardła razem z waszą litanią, ustawą, przepisem, normą, obyczajem, zasadą, nawykiem, nałogiem. Zrobiliście z matek niewolnice a potem udajecie ten swój fałszywy szacunek! Obrzydliwe.

– Wszystkiego najlepszego mamo! – Zuzanna powiedziała do słuchawki i się rozłączyła.  


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.