21 spotkań

Spotkanie 10. Zuzanna w poszukiwaniu sita

21 Spotkań. Spotkanie 10. Zuzanna w poszukiwaniu sita

Nieświadomość zbiorowa? Jung o niej pisał. To coś w rodzaju sosu, eteru, przestrzeni, w której poruszamy się wszyscy jak muchy w smole albo jak osy w truskawkowym dżemie. Coś w rodzaju bajki zbiorowej, którą śnimy i opowiadamy bezwiednie, tak oczywistej jak oczywisty jest język naturalny, w którym śnimy ten sen. Sen wypchany halucynacjami i urojeniami, pełen omamów i niedorzecznych wizji, które bierzemy za realność tylko dlatego, że nie znamy innych, że są wciąż od nowa powtarzane jak litania. Pamięć zbiorowa, zbiorowa niepamięć – w niej zaledwie cienie się przesuwają, którym nadajemy imiona choć nie rozpoznajemy kształtów. – Pomyślała Zuzanna.

Książka, Pies, Bajki, Dziecko, Parasol, Lampy Uliczne

Nieświadomość, niedoświadczenie, niewiedza, niebyt, nieobeznanie, nieobecność, w której jednak jest gęsto od cukru i kawałków zmielonej, owocowej pulpy lub po prostu smoła, paćka po węglu. Z czego zrobiona jest ta paćka? Ze słów, które interpretują i nadają znaczenie – częstokroć rzeczom bez znaczenia.

„To ważny temat”, „to historyczne osiągnięcie”, „to znacząca zmiana”, „wielka tragedia”, „prawdziwy dramat”, „narodowa klęska”, „narodowa duma”. Elekcja, rezurekcja, restauracja, restytucja, reorganizacja, konstytucja, insurekcja, inkorporacja, akredytacja, alienacja, ablucja, anihilacja, aberracja, degradacja, reelekcja, regeneracja, decentralizacja, demotywacja, organizacja, urbanizacja, elektryfikacja, industrializacja, dehumanizacja, policja, polucja, erekcja, defloracja. Ale przecież ludzie nie rozumieją słów ani ich znaczenia, wieloznaczności, napięcia pomiędzy słowami, ukrytych sugestii, zakresu słów i zdań – rozumieją przede wszystkim proste symbole, umowne figury, jednoznaczne personifikacje. Dobry, wielki, znany, ukochany, umiłowany, prawdziwy, bohaterski, święty, uczciwy, słynny, honorowy, szacowny. I koniecznie jakiś pomnik i może film i jeszcze mit, trochę sensacji, sporo tajemnicy i marketing. Papierowa kukła wypchana marketingiem może uczynić nawet cuda.

Pomnik, Bloczki Betonowe, Betonu, Holokaust, Berlin

Ponoć większość wydarzeń historycznych to falsyfikaty, podawane wiernemu ludowi do wierzenia. Ci wszyscy wybitni mężowie stanu, politycy, papierze, żołnierze, bohaterowie, obecni i dawni celebryci – to makiety pokazywane ludziom. A potem larum jest, że fikcja się nie zgadza z wyobrażeniami a iluzje nie pasują do faktów a fakty są inne niż podawana do wierzenia paćka; że ktoś nie skakał przez płot w stoczni a ktoś inny w ogóle w niej nie był; że generała policji zabito z powodu jego bezwartościowego samochodu a nie dlatego, że coś wiedział; że jakiś rzecznik, jakiegoś urzędu został odwołany, bo powiedział za dużo na temat pewnej damy z towarzystwa a może dlatego, że był chory; że były premier wraz z żoną zginął przez przypadek, torturowany dla kilku dolarów schowanych w kredensie, a nie dlatego, że znał tajniki władzy; że znany reżyser wcale… i tak bez końca. A może odwrotnie?

Polski Fiat, Fso, Pole, Małe, Automatycznie, Samochód

A gdyby się tak od tego sosu zbiorowego, od tej mazi gęstej, od tej pulpy słodkiej, gdyby tak się oddzielić i samemu zbadać przeszłość, na początek swoich rodziców a potem babć i dziadków? Gdy tak odkopać te stare kurhany i grobowce niepamięci, dowiedzieć się jak było albo jak mogło być prawdopodobnie, nie jak podaje telewizja albo papierowe kukły schematów?

Nie, nie potrzeba kwestionować ani walczyć, po prostu dowiedzieć się, skrobnąć oczywistość, podważyć paznokciem tu farbę, tam lukier? Ale, ale…przecież tożsamość to również tożsamość zbiorowa. Ile we mnie jest mnie a ile we mnie jest tego czegoś, tego czegoś co mi wetknięto w dzieciństwie przez rozdziawione usta zachwytu i strachu?

Chłopiec, Dziura, Ukrywanie, Ukryj, Młody Chłopak

A gdyby tak całkiem zapomnieć, nie, nie język, nie słowa, nie symbole nawet, nie siebie, ale siebie w fałszywym sosie zbiorowych wyobrażeń. Potrzebuję dobrego sita, żeby to odcedzić – pomyślała Zuzanna i poszła do kuchni.

No właśnie – ile we mnie jest mnie a ile we mnie jest tego czegoś, tego czegoś co mi wepchnięto w dzieciństwie przez rozdziawione usta zachwytu i strachu? Muszę wrócić do tej chwili zanim wepchnięto mi w usta ten gęsty klej, zanim zlepił mi żołądek, jelita i w końcu mózg. Wrócić do tej chwili, gdy byłam czystą miłością i radością.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.