Absolutyzm to brak alternatywy

koan

Absolutyzm to brak alternatywy – koan

– Wiesz na czym polega władza absolutna? – Spytał B’Ozon.

– Z grubsza wiem, ale ty masz pewnie na to swoją, jak zwykle dziwną, teorię. – Zaśmiał się Broma Triste.

– Początkowo zaczyna się niewinnie. Księciunio, często nie bez powodu, dochodzi do wniosku, że wie lepiej co jest dla ludzi dobre.

– Nie bez powodu? – Zdziwił się Broma.

– Owszem. Pewien księciunio, bywa, że posiadł całkiem dobre wykształcenie. To znów inny władca ma tłumy doradców i różnej maści ekspertów, którzy konsultują każdą jego decyzję. Jeszcze inny po prostu zna się na koniach, posłaniach albo na fortepianach.

– Na koniach? – Znów zdziwienie.

– Metafora taka. – B’Ozon wzruszył ramionami. – W każdym razie ludziska czasem nie wiedzą co począć. Oczekują od księcia porady, decyzji, stanowczego działania. Księciunio zatem podejmuje decyzje: do karety konie tylko białe, posłanie tylko na sianie, fortepiany tylko czarne. I lud jest zadowolony. Wiadomo, że do wozu z sianem nie wolno zaprzęgać białych koni a zawszone posłanie łatwo zmienić, bo to słoma, czyli można spalić. Jaki ten władca mądry – mówią! Fortepiany? Na czarnym lakierze widać kurz zatem łatwo rozpoznać, czy było sprzątane w sali koncertowej. I znów wszyscy się cieszą! Dlatego z czasem księciunio przyzwyczaja się do wszystkowiedzy, omnipotencji i nieomylności swojej jaśnie oświeconej. Im bardziej jest przyzwyczajony tym bardziej wierzy w swoje wyjątkowe zdolności absolutne. Im bardziej wierzy, tym częściej otacza się przydupasami, pochlebcami, wazeliniarzami oraz idiotami – żeby broń boże nie ryzykować choćby rysy na swojej nieomylności. Sądzi, że imbecyle w jego dworze wiekuiście gwarantują mu nieomylność – rzecz jasna do momentu spektakularnego upadku, który w absolutyzmie jest nieuchronny.

– No to jasne jest. – Przytaknął Broma Triste. – Powiedz mi coś, czego nie wiem. – Zaśmiał się.

– Dlaczego księciunio absolutny ma poparcie ciemnego ludu, mimo że ludziska tracą pracą, że byt niepewny, że na przednówku pieniądze się skończą a komornik siądzie na majątku za długi, że księciunio podejmuje coraz to głupsze decyzje? To zamknie targowiska, że niby ludzie trują się nieświeżym towarem; to znów otworzy, że niby truciciele aresztowani; to znów zabroni innych religii niż wiara w Surowego Patriarchę; to znów nakaże zburzyć wszystkie wiatraki a w piecach palić smołą. Dlaczego?

–  Bo jednak są głupi – i książę, i lud jego? – Zaproponował Broma.

– Nie mój drogi. Bo lud nie widzi alternatywy. Kto miałby niby księciunia i jego dworzan zastąpić? No kto? Nikt naprawdę mądry, samodzielny, kompetentny się do tego nie garnie. Lutnik robi doskonałe skrzypce i jest za to ceniony; dobry murarz buduje dobre domy; bajarz opowiada śmieszne i pouczające bajki i ma tłumy na swoich przedstawieniach; dobry lekarz chroni ludzi przed chorobami; astonom patrzy w gwiazdy a rybak w nurt rzeki. Nikt prawdziwie zdolny i utalentowany nie zostaje politykiem ani władcą. Ponadto spytaj setkę ludzi kogo z rządu znają, kto jest u władzy? Znają tylko księciunia i jego imię wymienią, no może jeszcze dwóch, trzech ministrów, którzy swoimi gębami reklamują pomysły księcia. Ludziska nie mają alternatywy. Absolutyzm to brak alternatywy.   


Zamów najnowszą książkę w preorder i otrzymaj prezent!

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.