Bez odkupienia

koan

Bez odkupienia – koan

– Joseph Fouché.

– Joseph Fouché? I co z nim, dziadku? Jakiś Francuz, chyba?

– Kanalia. Jakby ci tu wytłumaczyć? Wiem, że nie lubisz historii. Nikołaj Jeżow Komisarz ludowy bezpieczeństwa państwowego w Związku Radzieckim morduje swego poprzednika Gienricha Jagodę a potem setki jego podwładnych, w tym kilkudziesięciu najwyższych dowódców Armii Czerwonej. Jogoda z resztą najprawdopodobniej uśmiercił swego poprzednika Wiaczesława Mienżynskiego. Mienżynski to z kolei prawa ręka Feliksa Dzierżyńskiego, czerwonego kata, założyciela sowieckiej służby bezpieczeństwa. Obaj Polacy.

Jeżow, jak jego poprzednik, fałszywie oskarżonych okrutnie torturuje, nierzadko osobiście. Giną również bliscy i dalsi krewni obwinionych. Czystki. W końcu, dwa lata po śmierci Jagody w 1940 roku, Jeżow sam ginie z ręki swego następcy Ławrientija Berii, jeszcze okrutniejszego bandyty. Ten zaś zginie zastrzelony lub uduszony, bądź to przez najwyższych dygnitarzy państwowych w czasie obrad biura politycznego, bądź przez generałów Armii Czerwonej w więziennej celi. Nie wiadomo. W każdym razie ginie a wraz z nim jego podwładni i poplecznicy w czasie kolejnej czystki.

– Okropna historia, dziadku. Nazwiska morderców. Wszystko mi się plącze. Dlaczego mi ją opowiadasz?

– Bo taki sam był Joseph Fouché, tylko sprytniejszy.

– Fuché? A co oni wszyscy mnie obchodzą, dziadku?

– Powinni. Myślisz, że dzisiaj jest inaczej? W każdej tyranii i dyktaturze są Jogody, Jeżowie i Berie. Ludzie do cna zdemoralizowani. Bestie. Każdy dyktator paranoik potrzebuje innych bestii by ich rękami utrzymywać się u władzy. Z początku tacy ludzie siedzą cicho, są potulni, ulegli wobec tyrana, ale kiedy pada rozkaz, kiedy nadarza się okazja stają się bezwzględnymi mordercami. Jedno jest pocieszające – to bazyliszki.

– Bazyliszki?

– Wszyscy oni to bazyliszki. Kończą swój marny żywot w gorszy sposób niż ich ofiary.

– W gorszy? W między czasie wygooglowałam co robił ten cały Jeżow. Zakładał fartuch rzeźnicki i gumiaki brodząc we krwi katowanych, używał narzędzi kowalskich by maltretować ludzi.

– Mówię ci, bazyliszek, gdy wreszcie konfrontuje się ze swoją bestialską naturą doznaje kary najgorszej i wie, że zbrodni, których dokonał w żaden sposób nie zdoła odkupić ani za życia, ani po śmierci.

– Ale to minęło, dziadku. Po co tym się zajmujesz?

– Ze strachu. Natura Jeżowów czyha w uśpieniu, czeka na podatny grunt, łasi się aby padł rozkaz. Jeżow to na początku zwykły urzędnik, uległy przydupas, polityk bez właściwości aż do chwili, kiedy z rozkazu pryncypała zacznie przekraczać kolejne granice. Jeżow, to zmowa tysięcy bezwolnych klakierów o naturze Jeżowa. Oni przygotowują mu grunt do zbrodni.

– Oj dziadku, może pomyśl o czymś przyjemnym, bo sam siebie zadręczasz?

– Kiedy się boję i dlatego pamięć podsuwa mi historyczne wątki a historia, chociaż mówią, że najlepsza nauczycielka, to przecież nikt jej nie słucha.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.