Bezczelność

koan

Bezczelność – koan

– Nigdy nie było mnie stać na bezczelność z jaką niektórzy ludzie potrafią traktować innych.

– Nie było cię stać? Mówisz jakbyś żałował, że nie jesteś bezczelny. To głupie.

– Nie oceniaj mnie. Coś ci powiem. Mamy tu blisko w okolicy małe centrum handlowe. Jak wszędzie są wyznaczono miejsce parkingowe ale niektórzy, zauważyłem, że zwłaszcza ci w luksusowych limuzynach, jacyś nowobogaccy, którzy się tu sprowadzili niedawno, parkują na pasie ruchu, żeby niemal z drzwi samochodu wejść do sklepu.

– To ty oceniasz, mój drogi, same oceny. Tak bywa. Bogaci się rozpychają, chociaż nie tylko oni. Świata nie zmienisz swoim narzekaniem, ludzi nie zmienisz.

­– Nie rozumiesz mnie. Wziąłem zaliczkę. Dobre zlecenie, choć żadna rewelacja. Kupiłem za nią ogrodzenie dla sporej działki. Przywiozłem słupki, ocynkowane panele, cement, piasek, krawężniki. Materiał prima sort. Pieniędzy starczyło na jedną trzecią materiału. Zaczęliśmy robotę. Wynajęta mała koparka, żeby zrobić lekki wykop pod ogrodzenie. Robimy. Deszcz nam przeszkadza ale w przerwach działamy. Właściciel nawet nie zaprosił nas do domu. Siedzimy w samochodzie. I w końcu przyjeżdża pani właścicielka, królowa z paznokciami na metr i oznajmia, że mamy się zwijać, że ogrodzenie będzie inne. A materiał – pytam? A robocizna? A transport? A wynajęcie sprzętu? A stracona dniówka? Kobita na to, że materiał mamy zabierać i zaliczkę zwracać. Transport był nasz a robota dopiero co rozpoczęta, więc nie ma nawet dniówki.

­ – I co zrobiłeś?

– A rżnąłem to wszystko. Wsiedliśmy z ekipą w auto i odjechałem. I teraz baba wydzwania, że mam zabierać materiał i oddawać zaliczkę a jak nie, to mnie poda do prokuratury.

– I co zrobiłeś?

– Nic, usiedliśmy z chłopakami i z tej rozpaczy zrobiliśmy flaszkę a potem kolejne. Dlatego dzisiaj jestem trochę wczorajszy.

– To ja ci powiem, że od dwóch tygodni czekam na gościa, który obiecał mi przysłać kosztorys na drzwi przesuwane do szafy w przedpokoju i nie przesłał, trzy razy do niego dzwoniłem. Za każdym razem obiecywał, że wieczorem przyśle. Też dostał zaliczkę. To działa, chłopie, w obie strony. Jedni drugich robią w ciula. U nas każdy każdego chce wyciulać. Jak znajdziesz kogoś uczciwego, to cud. Taki klimat, chłopie. Mogę ci podać sto takich przykładów. Świata nie zmienisz swoim narzekaniem, ludzi nie zmienisz.

– I co? Tak się na to godzisz, po prostu? To dlaczego z nami jest inaczej? Przecież ty mi samochody naprawiasz od dobrych dziesięciu lat i jak zrobisz, to jeżdżę bez problemu. Nigdy mnie nie naciągnąłeś na złotówkę a mogłeś. Ja zrobiłem tobie cały bruk przed warsztatem i nawet jedna kosteczka się nie zapadła. Podmurówkę zrobiłem przy twojej wiacie i kanał w garażu wymurowałem. I co na to powiesz?

– U nas, na dzielni mówią, kto się wróblem urodził ten kanarkiem nie zdechnie. Taka prawda, gościu. Ale też wróbel z kanarkiem się nie dogada a już na pewno nie z wroną.

– Dlaczego nie z wroną?

– Gdyż wrona zadziobie i kanarka i wróbla. Taka prawda, chłopie. Świata nie zmienisz swoim narzekaniem, ludzi nie zmienisz ani wrony. Wrona każdego zadziobie, bo wrona tak ma. Wredna jest i bezczelna od urodzenia.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.