bogactwo

Bogactwo – koan

Spojrzał na jednogroszówkę na stole doskonale widoczną na tle ciemnego blatu i przypomniał sobie jak klient płacący przed nim w markecie powiedział do sprzedawczyni, żeby mu żółtych monet nie wydawała. Może je sobie zatrzymać. Tamten wziął resztę, same duże monety i wyszedł.

Matka w dzieciństwie powtarzała mu, to co mówiła jej matka i babce prababka: kto gorsza nie szanuje nie jest wart złotówki. Zapamiętał to doskonale. Potem, wiele lat później przeczytał, że bogactwo to stan umysłu. Stan umysłu? A niby co to miało oznaczać?

Ojciec zarzucał mu, że nie jest oszczędny i rozpieprza pieniądze, zamiast na coś pożytecznego odkładać. Pożytek? Co miało być pożyteczne, zdaniem ojca? Choroba. Czarna godzina była pożyteczna, czyli nieszczęście, na które należy być przygotowanym, przynajmniej finansowo.

Żona natomiast zarzucała mu, że jest ściubigroszem. Jego zdaniem, oceniała go niesprawiedliwie, gdyż szastała pieniędzmi, rozpieprzała je – to na ciuchy, to znów na zbyt drogie jedzenie, jakieś kwiatki, mydełka, puzderka.

Bogactwo to stan umysłu? Jaki mam stan umysłu? Jak się czuję ze sobą? Biednie? Biednie.

I już, to takie proste? Jak poczuję się bogaty to będę bogaty? – pomyślał.

Podszedł do lodówki i na patelni odgrzał kawałek starej, dwudniowej pizzy.

Wgryzł zęby w wiórowate ciasto i zakrzepły ser.

_______________________________________________________

inne koany

_______________________________________________________

Instytut Kognitywistyki

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.