czułość

Czułość – koan

– Czułość, czułość. Co to właściwie ta czułość? Łatwo powiedzieć. – Stuknął palcem w ekran tabletu.

Wreszcie miał chwilę żeby obejrzeć wystąpienie polskiej noblistki. Wcześniej, wiadomo: praca, korki, obiad a właściwie gorąca kolacja, chwila z dziećmi, w zasadzie połajanki (umyłeś zęby!? spakowana na jutro!?), jakiś alkohol dla rozluźnienia, sen. Sen niezdrowy, zbyt krótki, często szarpany. Pobudka, pośpiech, poranna awantura, znowu korki, praca. Czasem w pracy przez pierwszą godzinę, dwie – łapał oddech, wyciszał się a potem znowu mobilizował. Wiadomo: targety, wyniki, presja, pośpiech, bilans kwartalny, doganianie, przeganianie, walka o sukces.

Wstał i znowu usiadł kontynuując:

– Ludziom teraz potrzebna jest konkretna pomoc. Z dnia na dzień kolejne branże zdychają. Wielcy, jak zwykle mogą spać spokojnie, wcześniej czy później odrobią straty ale fryzjer, kierowca, hotelarz, restaurator, co tam restaurator mała cukiernia na rogu, wszelkie drobne usługi, szkolenia, turystyka – oni wszyscy się nie podniosą. Nigdy. Ziemi potrzeba czułości – zacytował i znów stuknął palcem w ekran. – Ziemi potrzeba konkretnych rozwiązań a nie czułości! – Uniósł głos. – Ludzie się boją! Nie tylko z powodu jakiejś tam nowej grypy, bo myślą sobie: nie raz do roboty przychodziłem z gorączkę i katarem i jakoś dawałem radę. Nawet do głowy mi nie przychodziło żeby iść na zwolnienie. Wiadomo, wynik, termin, konkurencja. Ludzie boją się o przyszłość, o swój warsztat wulkanizacyjny, o mały sklepik z gwoździami, o maturę swoich dzieci, o egzaminy, o gabinet masażu! A ta kobieta opowiada o czułości. Rzeczywiście elity mocno odkleiły się od rzeczywistości! – Z impetem odsunął krzesło i znowu wstał a potem, jak poprzednio, usiadł.

Wtedy żona podeszła do niego, stanęła za plecami, objęła go dłońmi jakby chciała go do siebie zagarnąć, zebrać w całość, jakby rozproszył się pod wpływem emocji, rozrzedził, rozpadł. Mocno go przytuliła i dopiero po chwili, gdy zeszło z niego napięcie, gdy na powrót stał się całością, powiedziała:

– Kocham cię, wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Jak zwykle sobie poradzimy. Nie takie przeszkody przeszliśmy razem. Będzie dobrze, zobaczysz. Kocham cię.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.