gitara a sens życia

koan

Gitara a sens życia

– A taka sprawa jest, powiedzcie Marmurek, bo tak się zastanawiam czy…? – Mieczysław westchnął i usiadł obracając czapkę w dłoniach na znak zamyślenia a może i skrępowania jakiegoś.

– Jak tak mówicie Mietku, Mieczysławie, kumotrze to znakiem tego o piniondze się rozchodzi, czyli o piniendze, czyli sianko wam potrzebne, kasa, kapucha, mamona. Odpowiem od razu, jak krewniak krewniakowi. Mruczku Mieczysławie: nie mam, nie pożyczam, nie dam, nie mam. – Dla pewności Marmurek powtórzył, że nie ma klepiąc się w udo z całej siły.

– Nie o piniondze chodzi. – Mruczek pokręcił głową.

– To w takim razie o kobitę? – Zastanowił się Marmurek najwyraźniej zbity z tropu.

– Nie o kobitę. – Mruczek znów zaprzeczył.

– No to żeście jakiego kordona wirusa dziewiętnastego załapali? – Marmurek aż usiadł z wrażenia i odruchowo odsunął krzesło przestraszony własną refleksją i domniemanym stanem kumotra Mietka.

– Nie o kondora wirusa mi chodzi, nic mi nie jest. – Zaprzeczył Mieczysław.

– No to, jak nie o piniondze chodzi, nie o kobite, nie o kordona, to co wam jest Mietku? – Marmurek przysunął krzesło bliżej kumotra, tym razem zaciekawiony.

– No kurde, taka sprawa jest, że tak mnie naszło, kuzynie, tak mi do głowy przyszło z rana, że człowiek zapierd*la od świtu do nocy i po co tak, kumie? Dzieci porozjeżdżane, powyjeżdżane, nieobecne…Na tych telefonach, w tych kamerkach mówią, że wracać po co nie mają. Moja, znaczy się Mruczkowa, ślubna moja, tylko…albo chora, albo lata po przychodniach, po doktorach, albo teraz uradowana, że proboszcz majowe wznowił pod krzyżem, to z babami tam stoi i jęczy, znaczy się śpiewa. No i kurde, nie wiem po co?

 – Co, po co, Mieczysławie? – Zastanowił się Marmurek.

– No, to, wszystko. – Mruczek Mieczysław zamachnął się czapką jakby świat cały pokazywał a nie tylko pole swoje, obejście swoje, chałupę swoją a i choćby gminę.

– Aaaa, no to taka sprawa jest! ­– Ucieszył się  Marmurek. – Sens żeście utracili, motywacja wam spadła Mietku, wiara w ten cały pierdolnik wyparowała, Mieczysławie. To powiem tak, że tak powiem. Rady wam udzielę. Jedźcie do miasta, akordion se kupcie, kumie. Albo nowocześniej: gitarę, boście kiedyś za młodu na weselach grali…i to nawet elektryczną kupcie a nie jakąś taką, byle drewnianą.

­– No, kiedyś grałem, a jak, jeszcze jak grałem. – Potwierdził nieco żwawiej Mruczek Mieczysław.

– I na tej gitarze popierdal*cie, kumie. Ile wlezie. – Marmurek zastukała palcami o blat wybijając skoczny rytm. – A ja wam na bębnie jakim przywalę, a jak!

– I będzie dobrze? – Dopytał Mruczek nieco już uśmiechnięty.

– Będzie dobrze, tylko jedź chłopie, kup jakiego szarpaka i graj! – Stwierdził Marmurek i z całej siły walnął kuzyna w plecy, jakby w bęben walił.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.