Grzybki

Grzybki – koan

– Gościu no masz rację, sporo racji w tym co mówisz i w ogóle te twoje wykłady i książki są super ale wystarczy żebyś pożuł trochę takiego, małego grzybka i masz to samo albo więcej. Jedna sesja na psychodelikach, gościu i masz dostęp.

– Dostęp? – Zdziwił się.

– Tak, dostęp. Pejotl, gościu, rytuał ayahuasca, bieluń, gościu ale najlepsze są grzybki. Dostęp, wgląd, wiedza, człowieku o jedności wszechświata. Wychodzisz z matrixa, gościu.  

– Obawiam się, że nigdzie nie wychodzisz. Ludzie od zawsze, od pradziejów poszukiwali uzdrowienia, rozgrzeszenia i oświecenia na zewnątrz siebie. Niczym się to nie różni od: łaska boska jest do zbawienia koniecznie potrzebna; albo: nie ma Boga ponad Boga i tylko Bóg; a w efekcie jest to postawa autorytarna, czyli uległość. Trochę zakamuflowana, bo większość tych twoich grzybków jest prawnie zakazana, więc czujesz się taki kontrkulturowy, sięgasz po zakazany owoc.

– Owszem psychodeliki są zakazane, gościu, bo oficjele boją się konkurencji, rozumiesz? Chcą żebyś był w matrixie. Gdyby wszyscy ludzie mieli dostęp, poczuli to co ja, gdy mieliby zrozumienie zasad wszechświata, to rzeczywistość byłaby inna, ludzie świadomi, rozumiesz? Wykopaliby wszystkie te rządy, struktury i w ogóle.

– Substancje psychoaktywne, które znajdują się w psychodelikach, mój drogi, nie dają żadnego dostępu, do niczego nie masz podłączenia. Prawda jest taka, że te substancje jedynie zmieniają biochemię mózgu. Podobnie działa alkohol, po którym ludzie znają się, wiedzą, rozumieją wszystko na temat polityki, sportu i ekonomii a przyjaźnie i miłość stają się zagorzałe i ekscytujące, na około dwie godziny. Dopóki substancja działa. Nie możesz uzdrawiać ani siebie ani świata waląc się w głowę młotkiem. Owszem, może reakcja będzie nawet wstrząsająca ale to żadne przebudzenie, to porażenie. Nie bez powodu działanie psylocybiny, zawartej w tych twoich grzybkach, porównuje się do elektrowstrząsów. Wiesz dlaczego niemal wszędzie na świecie zaniechano elektrowstrząsów jako metody leczenia?

– Nie wiem, ty mi powiesz, gościu! – Młody mężczyzna zapalił ostentacyjnie papierosa, choć wiedział, że to rozmówcę irytuje.

– Dlatego, że nie znane są skutki walnięcia człowieka w łeb. Nie potrafimy przewidzieć co się naprawdę zadzieje z tym delikatnym organem, jakim jest mózg, po walnięciu prądem. A ustąpienie objawów depresji, nawet jeśli następowało, to zazwyczaj na bardzo krótko. Ach, i jeszcze jedno, jeśli jesteś, mój drogi, tak przebudzony, podłączony, oświecony dlaczego przyszedłeś po raz kolejny pożyczyć ode mnie pieniądze. Wciąż nie masz pracy, mieszkasz u matki, a kolejna sesja, jak ją nazywasz, z grzybkami, tylko cię upewniała, że matka jest głupia a ja, twój ojciec, jestem boomerem, lamusem, oldschoolem. Jedyna zmiana jaką w tobie zauważyłem, to że zwracasz się do mnie per: gościu.

– Świat nie jest binarny, nie jest czarno-biały, tatku! Zawsze mnie pouczałeś i nadal pouczasz a gówno wiesz na temat życia! – Wrzucił papierosa do szklanki z herbatą.

– No właśnie, to próbuję ci wyjaśnić. Nie jest. Nie jest czarno-biały. Nie ma cudownego grzybka ani kaktusa po którym nagle zaczniesz żyć. Odpowiedź i rada jest w tobie nie w jakimś DMT czy LSD.  A ty chciałbyś oddać odpowiedzialność za swoje życie jakiejś tabletce, jakiemuś kompotowi z magicznego korzenia i dlatego żyjesz iluzjami. Gdy konfrontujesz je z realną rzeczywistością, jest gorzej a nie lepiej.

– Tatku, ale zrozum…

– Nie, nie pożyczę ci już więcej pieniędzy, gościu.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.