gwałt na umyśle

koan

Gwałt na umyśle – koan

– Jest taki dowcip, bardzo go lubię: Przychodzi baba do lekarza i mówi – Panie doktorze mam wodę w kolanach. A doktor na to: – A ja, cukier w kostkach. Dlaczego jedni rozumieją ten dowcip a inni nie? Dlaczego dla jednych wydaje się przezabawny, profesorze, a inni co najwyżej wzruszą ramionami?

– Cukier w kostkach! A to dobre! – Zaśmiał się. – Jak widzisz mnie bawi. W kostkach…– powtórzył chichocząc. I dopiero po dłużej chwili odezwał się ocierając łzy: – Cukier w kostkach – pokręcił głową znów wybuchając śmiechem. Uspokoił się i rzekł: – Można by tu przeprowadzić staranną i długą analizę rozważając poczucie ironii, paradoks tego dowcipu, znaczenie słów i zmianę kontekstu, odwrócenie ról, lapidarność i zaskoczenie. Wszystkie te elementy składają się na siłę tego żartu, ale decydująca jest iskra.

– Iskra?

– Owszem ona decyduje o każdym rozumieniu. O każdym bez wyjątku. Wiem, wiem to bardzo nienaukowe, ale tym właśnie jest iskra. Intuicyjnym, błyskawicznym kontaktem z tą częścią umysłu, która potrafi być obserwatorem. Potrafi w mikrosekundzie zdystansować się albo raczej…do dystansu odwołać się. Potrafi wejść do cichej, pustej komnaty, w której nie ma ocen. Jest tylko widok, obraz, gołe doświadczenie. Rozumienie nie jest skutkiem nauki, wykształcenia, znajomości języka, to rezultat dystansu do wszystkiego co się wie, do własnej pamięci, do osobistej historii.  

– To nadal nie tłumaczy, dlaczego jedni rozumieją a inni nie. Jeśli rozumienie nie jest zależne od wykształcenia ani inteligencji, to od czego? Najbardziej wykształceni ludzie często okazywali się kabotynami, jeśli chodzi o rozumienie otaczającego świata. Byli sztywni, krytyczni i konserwatywni do bólu. Dla nich ziemia pozostawała płaska, złoto można było wytapiać z ołowiu przy pomocy magii a kobiety były co najwyżej równe niewolnicom.      

– Iskra, impuls, przebłysk, tchnienie, płomień – nazwij to jak chcesz. Świadomość jest jak podmuch albo gasi płomień rozumienia albo roznieca żar. Gdy używasz siły, gwałtownego podmuchu – gasisz żar. Potrzeba delikatności by rozumienie rozniecić jak płomień. Można być świadomym różnych rzeczy. Można uwierzyć we wszystko, w każdą brednię, pod warunkiem, że świadomość oprze się na stereotypach i zgasi iskrę zrozumienia. Rozumienie jest delikatne jak pieszczota. Pewność siebie głupców jest jak gwałt, w dodatku w pierwszej kolejności na własnym umyśle.    


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.