Gwiazdy patrzą na nas z góry

koan

Gwiazdy patrzą na nas z góry – koan

Gwiazdy patrzą na nas z góry a my? My cóż, wciąż niewiele wiemy. Nie potrafimy leczyć własnych chorób a przybywa, tych cywilizacyjnych. Nie rozumiemy ani siebie ani kosmosu, chociaż od czasu odkryć Kopernika i Keplera wiemy, przynajmniej, że Ziemia nie jest płaska. Może ostanie 600 lat rozwoju nauki po prostu uczyło nas pokory. Malutka planeta, w małym układzie gwiazdowym, na granicy galaktyki, w jednej z mniejszych galaktyk w wirującej grupie gwiazdozbiorów, gdzieś z boku wszechświata. Uniwersum o nas nie pamięta. Może badają nas kosmici jak bada się pierwotniaki na dnie kałuży? Ciekawy przejaw życia, w którym dominujący gatunek pożera wszystko co żyje a resztę zatruwa swoimi odpadami.

Pewna pani profesor, notabene prawniczka, napisała, że to wspaniały dar, że akurat tutaj urodził się Jezus. Pewnie nie czytała Howkinga, Dennetta, ani Penrose’a, być może nie zna też historii. Jezus zabity przez swoich, ubóstwiony przez diasporę, staje się królem w kraju, w którym powszechna jest niechęć do narodu, którego był synem. Wierzący nie chcą wierzyć, że jego matka, ponoć dla nich równie święta, była Żydówką!

Paradoksy. Ironia losu. No więc śnimy te swoje maniakalne sny o wielkości gubiąc fakt, że my, ludzie jesteśmy częścią życia na Ziemi, że siedzimy na tej samej gałęzi a konkretnie na statku kosmicznym o nazwie Ziemia, którą traktujemy jak skarbonkę bez dna i dół kloaczny zarazem.

Możesz to połączenie z życiem stopniowo tracić i utracić na zawsze. Możesz je nawiązać. To nie trudne dla kogoś, kto jest gotów. Niemal niemożliwie dla kogoś, kto jest otumaniony, zahipnotyzowany przez kulturowe opowieści o uzasadnionej dominacji ludzkiego gatunku. Taki biedak budzi się dopiero gdy przedstawiciel jego gatunku, w białym kitlu, z dziś obowiązującą maską na twarzy, oznajmia: niestety mam złe wiadomości, rak trzustki. Jest to niestety przebudzenie do koszmaru jakim jest bezradność medycyny. Ów człowiek, tak okrutnie zdiagnozowany, wciąż ma szansę doświadczyć cudu życia, połączenia, ale czy wtedy sam nie jest aby przekonany, że jest już za późno?

Jak nawiązać połączenie z życiem, pytasz? Doprawdy? Masz w sobie gotowość? W takim razie posłuchaj.

Zanurz się zamiast się separować, rozrywać, rozdrabniać, szarpać, szamotać. Zanurz się w czasie, w doświadczaniu aż doznasz połączenia i bezczasu. Jak, pytasz? Jak tego dokonać?

Na początek wystarczy zapalić świeczkę. Usiądź ze szklanką wody, puść ulubioną, spokojną muzykę, najlepiej bez słów. Popijaj wodę. Patrz w świecę. Patrz na płomień poprzez wodę. Popijaj wodę małymi łyczkami, słuchaj. Oddychaj miarowo. Siedź tak długo aż poczujesz połączenie. Gwiazdy patrzą na ciebie z góry. Nie będzie to ani myśl ani emocja, ani wrażenie. Ono ciebie znajdzie a wtedy ty je spotkasz.

Jeśli nie zdarzy się to dziś, w takim razie jutro.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.