Hydraulika duszy

koan

Hydraulika duszy – koan

– Dzisiaj opowiem ci o Cieniu, dziewczyno. Zacznijmy od tego, że gdy ludzie czują się atakowani…już po rozmowie, pozamiatane. – Stwierdziła Amália da Costa Fuentes nauczycielka Lęków i trwóg, przedmiotu przez jednych uczniów znienawidzonego a przez innych wyjątkowo lubianego. Wydawał się, i słusznie, groźny i tajemniczy zarazem. – Z żadnym człowiekiem, który odczuwa lęk nie dogadasz się, nawet nie próbuj. – Dodała.

– Co masz na myśli mówiąc już po rozmowie, czcigodna Amálio? Atak, to atak. Nic dziwnego, że ktoś atakowany się broni? Ale przecież można mu ten lęk zmniejszyć albo całkiem wyeliminować, na tym między innymi polega nasza praca. Tak nas uczyła czcigodna Anais, nauczycielka Uroków i klątw. – Spytała a w zasadzie stwierdziła Soledad Ortega, uczennica szkoły Trzeciego Stopnia dla Wiedźm, jak zwykle dociekliwa i nieco zaczepna. Niektórzy nauczyciele cenili ją za to, inni ganili, jak to z nauczycielami i ze szkołą bywa.

Przygotowywała się właśnie do pracy dyplomowej z zamiarem wybrania specjalizacji do dalszej nauki. Rozważała trzy opcje Naukę o człowieku u profesora Manuela de la Sierra y Lucientes; dalszą naukę Uroków i klątw u Anais Trinidad de Alba, u nauczycielki, którą ponadto bardzo lubiła oraz Lęki i trwogi u Amálii da Costa Fuentes. Lubiła w zasadzie całą trójkę lecz Amália budziła coś w rodzaju nabożnego szacunku i trwogi, jak przystało na nauczycielkę trwóg. Szczupła, wysoka, zawsze nienagannie ubrana i zadbana. Twarz bez uśmiechu, dystyngowane ruchy i…potoczna mowa, nawet slang, gwara i przekleństwa. Było jakieś napięcie pomiędzy jej wyglądem i gestykulacją a sposobem w jaki mówiła. Czasem miało się wrażenie, że odzywa się przekupka lub woźnica nie zaś nauczycielka znamienitej szkoły.

– Już samo słowo cień budzi w ludziach lęk, dziewczyno. Nie złapiesz kontaktu z nikim, kto przeżywa lęk. Nie porozumiesz się, nie dogadasz z żadnym człowiekiem w trwodze. Cień to ich ukryte problemy, do których sami przed sobą nie potrafią się przyznać. Otwierałaś kiedyś stary zapieczony filtr albo zaglądałaś do starej rury; tak, tak rury kanalizacyjnej, nie patrz tak na mnie? Skorupa, syf, smród. Okropny widok. Gdy ten smród przebija się na zewnątrz ludzie mówią: Coś śmierdzi, jaki nieprzyjemny zapach, to chyba u sąsiadów albo coś z ulicy? A tymczasem to z ich wnętrza, z samego środka. Przyznanie się do tego niemiłego zapachu przed sobą samym to największy z ludzkich lęków. Dlatego nigdy nie próbuj otwierać tej rury na ich oczach, bo to jakby chirurg rozpłatał komuś bebechy, wyciągnął je na stół i pokazał samemu zainteresowanemu w czasie operacji. Szok jest pewny, jeśli nie śmierć z powodu wstrząsającego wrażenia.

– Droga, czcigodna Amálio, matka Anais de Alaba, nauczycielka Uroków i klątw twierdzi coś innego, że poukrywane w cieniu przeżycia i doświadczenia, potrzeby i tęsknoty nie są złe, śmierdzące, czy też brzydkie ale po prostu nieznane i nierozpoznane. Ich ujawnienie ulecza! Uzdrawia zranione dusze!

– Anais to idealistka, cudowna osoba. Zajmuje się przede wszystkim cofaniem i powstrzymywaniem klątw ale doprawdy mało wie na temat mocy Cienia. Jeśli ktoś jest w jego władaniu zrobi wszystko żeby ukryć ten fakt. Cień jest jak opętanie, gdyż budzi wstyd i zażenowanie. Wyobraź sobie, że jakaś porządna mieszczka, szanowana matka i żona czuje się nieszczęśliwa w swoim drobnomieszczańskim, ułożonym świecie. Obiadki u teściów, niedzielne lody, rozgardiasz, który ciągle robią dzieciaki, sprzątanie, pranie, prasowanie, praca – dom, praca – dom. Czuje, że to wszystko nie dla niej i ten chłop. Porządny chłopina ale w gruncie rzeczy, czuje w głębi siebie, i skrzętnie skrywa, wstręt do niego. Ta łysinka, ten wystający brzuszek, wszędzie ohydne włosy i to chrapanie i najgorsze, obrzydliwe podniecenie w jego oczach, gdy ją dotyka. Gdzieś bardzo, bardzo głęboko, czuje, że szczęśliwsza byłby z kobietą, że kobiece ciało wydaje się jej piękne i czyste, podniecające i wspaniałe. Kobiece dusze wydają się jej siostrzane. Czy jest lesbijką? Na samą myśl pojawia się uczucie gorąca i potworny lęk. W jej świecie, w jej środowisku wyklęliby ją, odrzucili, napiętnowali, gdyby tylko pisnęła na temat równości praw, miłości kobiety do kobiety, nie mówiąc już o tym, że całe jej dotychczasowe życie ległoby w gruzach i nikt, dosłownie nikt nie udzieliłby jej wsparcia. Ona to doskonale wie, dlatego tym bardziej swoje myśli i pragnienia utrzymuje w Cieniu. A w Cieniu, w piwnicy, w głęboko zakopanych rurach wszystko pleśnieje i gnije, to nie jest przyjemne miejsce.

– Czy zatem nasza praca, zawód, którego się uczymy są skazane na niepowodzenie? Nikomu, kto jest we władaniu Cienia nie można pomóc? To chcesz mi przekazać, czcigodna Amálio? – Soledad Ortega nie kryła swego zmieszania, czegoś w rodzaju złości pomieszanej z uczuciem zawodu. Odwróciła głowę. Była bliska płaczu.

– Tak – Amália da Costa Fuentes uderzyła dłonią w blat jakby zamierzała obudzić uczennicę z odrętwienia. – Hydraulika duszy to brzydka, brudna robota. Nikt nie lubi hydraulików ale wszyscy ich potrzebują. Czasami sobie myślę, że dojrzalszy musi być ten człowiek, któremu pomagamy, niż ten, który pomaga. Hydraulik robi swoje ale wytrzymać remont, to też wielka sztuka.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.