karma

Karma – koan

– Ale ziąb. Zima, kurde, idzie na całego, człowieku. – Rzucił Janek łasic i zgrabnie zbiegł z drzewa.

– Też mi nowina – odpowiedział lis. – Jak sama nazwa wskazuje ziąb, zimno, zima. I nie mów do mnie człowieku, to obrzydliwe. Jestem lisem.

– Dlaczego od razu obrzydliwe? Tak się mówi po prostu: rozumiesz człowieku, wiesz jak jest człowieku, jasna sprawa człowieku i tak dalej.

­ List wstrząsnął grzbietem i powiedział:

– Porównywanie mnie, ofiary bestialsko tępionej przez ludzi, do moich katów jest nie tylko obrzydliwe ale niesmaczne, nieetyczne i przemocowe łasic. Twojemu gatunkowi grozi zwyczajne wymarcie z powodu ekspansji ludzi. Będziecie ginąć w takim tempie w jakim giną lasy. Mój, lisi gatunek jest permanentnie eksterminowany. Szczuty psami, zaganiany, strzelany, norowany. Ty nawet nie wiesz co to norowanie, łasic.

– No nie wiem. – Rzekł Janek łasic będący gatunkową łasicą, choć samcem.

– Gdy lisica z małym  siedzi spokojnie w norze, by je chronić, gdy słyszy nagonkę w lesie – myśliwy skurwisyn wpuszcza do nory psy, specjalnie szczute na nas, lisy. Psów jest kilka. Każdy leci do innego wyjścia, rozkopuje norę tak długo aż może zacząć kąsać broniącą swych dzieci matkę. –  Westchnął. ­–  Niechby taki myśliwy wyobraził sobie, że siedzi z rodziną w swoim domu przy kolacji. Cieplutki kaloryfer, w telewizorze ichni serial i nagle do okien, do drzwi, przez dach wpadają dwa razy większego od niego psy i mają tylko jeden cel – zagryźć jego dzieci. No niechby sobie wyobraził, skurwisyn.

– On sobie nie wyobrazi – wtrącił się borsuk. ­– On znajdzie się w takiej sytuacji wcześniej czy później. Prawo karmy.

– Prawo karmy? – Zdziwił się Janek.

– Prawo karmy? – Powtórzył lis.

– Jak wiecie jestem buddystą –  stwierdził borsuk. – Zasada jest prosta, co zasiejesz to zbierzesz. Co wysyłasz to wraca do ciebie. Złe uczynki rodzą zły los. I nie trzeba nawet czekać do kolejnego wcielenia, do jakiejś wędrówki dusz. Zła karma wraca jak bumerang, odbija się jak echo. Jest jak brudna woda wylana pod wiatr.

– Karma? – Powtórzył łasic.

– Karma? – Zawtórował lis.

– Karma lub jak wolicie los, przeznaczenie, skutek, następstwo, konsekwencja. Co wysyłasz to wraca. Nie ma inaczej. Myśliwy stanie się zaszczutą zwierzyną.

– Każdy? – Zdziwił się Janek łasic.

– Każdy – odpowiedział buddysta borsuk. 

________________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.