kawa

Kawa – koan

W dzieciństwie, człowieku, kawa to był luksus. Całkowity rarytas. Pamiętam nawet nazwy: Wyborowa, Super, Extra Selekt. Piło się tak zwaną plujkę, żużlówkę albo emerycką. Żaden tam dzbanek czy ekspres. Po prostu do szklanki wsypywano trochę mielonej kawy i zalewano wrzątkiem. Stąd plujka i żużlówka, gdyż na dnie zbierały się fusy, które chrzęściły potem w zębach. Pito też dolewki, czyli do tych samych fusów dolewano wrzątek, nawet trzy cztery razy.

Czemu ci o tym opowiadam? Może z powodu smaku plujki? Zaczęto nazywać kawę parzoną w szklance – emerycką w czasach, kiedy kawa przestała być dobrem luksusowym i tylko ludzie starsi, czyli emeryci, wciąż zalewali wrzątkiem fusy. Nawyk, człowieku.

Uważaj na nawyki, bo ani się obejrzysz a zaczniesz z upodobaniem pić swoje plujki. Co mam na myśli? Wszystko. Nawyk, człowieku, sprawia, że coś wydaje ci się smaczne a co gorsza słuszne a tymczasem to tylko nałóg, rutyna, przyzwyczajenie. Znaczy się kierat, znaczy się – osioł przy kołowrocie.

Ach, prawda, nie wiesz co to osioł przy kołowrocie. W życiu nie widziałeś osła, co? Osioł przy kołowrocie, człowieku, to mniej więcej to samo co dzieciak ze smartfonem, rozumiesz. Nawyk. Kawa plujka. Ohyda, ale emeryt powie, że najlepsza na świecie, rozumiesz?

_______________________________________________

inne koany

_______________________________________________

zapraszamy na nasze szkolenia

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.