kiedyś

Kiedyś – koan

Zuzia nie lubiła mamy odkąd tata jej powiedział, że mama jest głupia. Mama jest głupia i ma wstrętnego gacha. Gach rzeczywiście był okropny. Wysoki, owłosiony, ciągle mówił coś głupkowatego i próbował za wszelką cenę rozśmieszać Zuzię. I ciągle tylko pytał: chcesz na barana, a może chcesz na barana, chcesz na barana? Raz chciała ale potem już nie.

Tata był wspaniały. Kupował jej zabawki, wszędzie ją zabierał, kupował co tylko chciała i był po prostu cudowny. Mogła wariować do późna z koleżankami. Wystarczyło, że zrobiła tę swoją minkę i nie szła do przedszkola. Kupował jej stroje, gry, konsole a na szóste urodziny dostała różowy komputer, zestaw do makijażu i komplet lalek ze strojami. Najdroższy jaki był w sklepie, wypasiony.

Niestety wszystko się zmieniło kiedy do taty wprowadziła się ciocia Magda. Ciągle się z tatą trzymali za rączki, lizali i wyściskiwali. Na początku było nawet fajnie. Razem z ciocią Magdą Zuzia się przebierała, malowała a nawet wygłupiała ale potem okazało się, że Magda jest okropniejsza od gacha mamy. W dodatku zaszła w ciążę. Będziesz miała braciszka, będziesz miała braciszka – cieszyła się ciocia Magda. Tata się chyba nie cieszył ale ciągle coś dla braciszka kupował, choć ten wcale się jeszcze nie urodził. Nie chciała mieć żadnego braciszka.

W końcu tata zabrał Zuzi jej pokój i kazał się wprowadzić do dawnej rupieciarni, w której było prasowanie, narty, graty ojca i takie tam. Obiecał, że zrobi jej piękny pokój, kupi nowe mebelki ale Zuzia wcale nie chciała nowego pokoju, tak jak nie chciała braciszka.

Kiedy dosypała cioci Magdzie, do jej specjalnego koktajlu, trochę soli, sody, pieprzu i jeszcze czegoś, tak dla żartu, tata się na nią strasznie rozgniewał. Od tego dnia było gorzej i gorzej. W końcu powiedziała tatusiowi, że on też jest głupi jak gach mamy, i że go wcale go nie kocha, tak jak nie kochała mamy.  

Dzisiaj Zuzia ma dwadzieścia lat więcej. Nie skończyła trzecich już z kolei studiów a zaczęła cztery kierunki. Nauczyciele twierdzą, że jest bardzo uzdolniona muzycznie. Próbowała już skrzypiec, gitary, fortepianu, w końcu gra na hang drumie. Kolejny prezent od ojca. Kosztował dobre 3 tysiące euro. Dobra barwa.

Zuzia przez te lata pomieszkiwała to u mamy, to u taty. Oboje z resztą zmieniali swoich partnerów wiele razy. Mama Zuzi obecnie jest w związku z trenerem tenisa, chłopakiem w wieku Zuzi a tata, o dziwo z tą samą partnerką od trzech lat. Zdaje się, że będzie miał kolejne dziecko.

Zuzia nie ma nikogo, to znaczy faceta, kogoś na stałe. Niczego nie ma na stałe. Cała jestem taka niestała. Napisała kiedyś taką piosenkę ale jej nie ukończyła. Ma jeszcze czas na kończenie spraw, ma dopiero dwadzieścia sześć lat.

Ale na co właściwie ma czas i co ma być kiedyś, Zuzia nie wie? Po prostu o tym nie myśli a nawet jak czasem myśli i tak nic nie może wymyślić. Kiedyś? Jakie kiedyś? Co kiedyś? Po co? Po nic.     


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.