klątwy

Klątwy – koan

– Rzucanie klątw i uroków wcale nie jest trudne, podobnie jak wypuszczanie dżinów z butelki. – Stwierdził mistrz Qi-nol. Uczniowie poruszyli się w ławkach jakby z zaciekawieniem. ­– Wystarczy potrzeć imbryk lub oliwną lampę i hyc, duch wyskakuje.

Nie inaczej z klątwą. Plujesz z nienawiścią w kulkę stearyny lub wosku, wsadzasz knot i podpalasz. Potem wystarczy pomyśleć o kimś, kogo chcesz upokorzyć lub pognębić i już. Klątwa gotowa. Sposobów jest niezliczona ilość.

Na sali rozszedł się szmer. Oznaczał on pewne poruszenie wśród uczniów a nawet zainteresowanie. Czasy były takie, że zainteresowanie uczniów czymkolwiek graniczyło z cudem. Nie umknęło zatem uwadze mistrza. Dodał więc pospieszenie zanim koncentracja wśród uczniów powróci do naturalnej normy, czyli do zera:

– Ale, ale! Dżin wypuszczony z lampy jest wolny, rządzi się swymi prawami, dokazuje, straszy, gnębi. Rzucona klątwa wcześniej czy później wraca do źródła, czyli do swego wskrzesiciela. Tak zatem amatorzy zabaw z dżinami i urokami sami stają się ich ofiarami głupcy.

Jedną rzeczą jest wypuścić dżina z butelki, to potrafi każdy głupi, byle szarlatan i hochsztapler, drugą zaprząc ducha do dzieła i z powrotem do butelki wsadzić zanim narobi szkód. Jedną rzeczą jest rzucić urok ale drugą wziąć za jego skutki odpowiedzialność, gdyż mała iskra może spalić cały las i wreszcie twój dom, który stoi na polanie. –

Zapadła cisza. Zwyczajna, stereotypowa, oklepana cisza oznaczają brak. Umysłową pustkę. Nie była to cisza refleksyjna. Głęboka. Wskazująca na iskrzenie myśli, gonitwę neuronów. Po prostu klasa znów zapadła w nikczemną nicość. Mistrz z całej siły walnął piszczelem mamuta w blat (była to pracownicza archeologiczna) i wrzasnął na całe gardło:

– Dlatego jeśli zobaczę, któregoś z was majstrującego przy oliwnych lampkach, przy butelkach z miksturami lub używającego klątw, bez wahania zamienię takiego idiotę w chomika. Przez 24 godziny będzie biegał w kołowrotku, ku uciesze reszty klasy, zrozumiano!!!

– Zrozumiano! – Chórem odpowiedzieli uczniowie nagle wyrwani z letargu. Przez moment wyobrażali sobie radośnie swoich kolegów biegających w kołowrotkach.  

________________

inne koany  


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.