kurczaki

koan

Kurczaki – koan

 – Popatrz lisie, bo my kundlami jesteśmy, żadna z nas klasa średnia albo intelektualiści. – Stwierdził wilk w butach.

 – O wypraszam sobie. Czytuję Krytykę Polityczną, Kulturę Liberalną, wSieci i nawet Tygodnik Powszechny, gdy ktoś wyrzuci w lesie. – Stwierdził lis i uniósł głowę z wyższością.

– Nie opowiadaj mi bajek, lisie, przecież ty praktycznie analfabetą jesteś, jak my wszyscy tutaj, że coś liznąłeś nie oznacza jeszcze, że jesteś intelektualistą. Jak kogoś okradłeś w nocy nie oznacza, że jesteś taki sprytny tylko, że ten ktoś nie zamknął śmietnika na noc. My śmietnikowe kundle jesteśmy, taka jest prawda. Zeszliśmy na psy.

– Przesadzasz mój drogi, jak zwykle przesadzasz. A konferencja, na której ostatnio byliśmy, co prawda online ale zawsze, a książka o tajemnicach duchowości, którą mi pożyczyłeś… – Lis przybrał ton perswazyjny widząc podły nastrój wilka.

– Śmietnikowe kundle jesteśmy. Książkę ci pożyczyłem, bo sam nic a nic nie zrozumiałem, z resztą ją też znalazłem na śmietniku. Buty, którymi się chwalę, na śmietniku. Żarcie na śmietniku. Adrenalina, bo zakradamy się do śmietników. Żadne z nas drapieżniki. Udajemy ludzi a jesteśmy gorsi niż psy, śmietnikowe z nas kundle. – Westchnął wilk.

– O czym tak rozmawiacie? – Spytał borsuk, który wychynął z nory.

­– Wilk ma dziś kiepski nastrój – odpowiedział lis. – Twierdzi, że jesteśmy do niczego, że śmietnikowe z nas kundle, żadne drapieżniki. Może i rację ma? – Lis również posmutniał. Usiadł i polizał łapę.

­– A taki krasnal? – Zaproponował borsuk.

– Co krasnal? – Burknął wilk. – Krasnal nie jest nasz, to prawie człowiek, w dodatku mniejszy, bardziej gnuśny i odrealniony. Ten to dopiero stara się ludzi naśladować. Za mędrca się ma, cudak.

– No właśnie! Ucieszył się borsuk. – Każdy z nas zagina krasnala jak chce i kiedy chce, chociaż jesteśmy ponoć niżej na szczeblu ewolucji. Krasnal chwali się, że czytał Husserla w oryginale ale najpewniej nie czytał nawet bajek braci Grimm, więc może nie jest z nami aż tak źle, chłopaki?

– Jest źle, co do tego nie ma wątpliwości. – Wilk szturchnął borsuka pazurem w bok. – Nasza świadomość na nic się zdała, borsuku. Jesteśmy w odwrocie, jesteśmy jak Tybet, o którym wszyscy wiedzą i nikt o nim nie pamięta. Pytanie, które może dać nam nadzieję, nam, aspirującym zwierzętom magicznym to…

– To? – Powtórzył lis.

– To? – Zawtórował borsuk.

– Czy jest jeszcze wczorajsza kiełbasa? – Janek łasica zeskoczył z gałęzi i przyjrzał się z uwagą smutnym kompanom. – Nie ma? – Odpowiedział sam sobie nie doczekawszy się reakcji. – No to zapraszam, panowie! Wiem gdzie, na tyłach którego sklepiku, w niedomkniętych kontenerach, grzecznie leżą przeterminowane kurczaki i czekają na nas. Trzeba tylko uważać na kilka wiejskich burków i zdobycz nasza!

­– Kurczaki! Hurra! – Zakrzyknął lis.

­– No to idziemy na kurczaki! – Ucieszył się wilk i oblizał paszczę.

– Kurczaki są w sam raz, mam nadzieje, że będą też wędzone – Ucieszył się borsuk.

– To może weźmy też krasnala? – Zaproponował Janek.

– Krasnala? A na co nam on? – Wilk zatrzymał się w półkroku.

– Drzwiczki uchyli, klapę podważy, uwagę odwróci i też żreć musi. – Wyjaśnił łasica.

– Dobrze, weźmy krasnala. – Zgodził się wilk.     


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.