Lament, larum, złość

Remigiusz i Leokadia

Larum, lament, złość

Remigiusz i Leokadia

***

Rzekł kot Remigiusz naciskając łapą klapę od laptopa:

– Się celebrytka jedna z drugą pindrzy i mądrzy się; ocenami rzuca na lewo i prawo, krytyką chłoszcze a potem nagle larum podnosi, że sama została oceniona, że ktoś się przymądrzył w jej sprawie, dajmy na to wagi, nadwagi, niedowagi, zgryzu, tatuaży, bikini na plaży, albo w kwesti wypowiedzi słuszniejszej jeszcze, bo pełnej ostrości feministycznej lub wrażliwości lewicowej albo przeciwnie – dobrystycznej, edukacyjnej mądrości, najmądrzejszej, celebryckiej, złotoustej. – Kot Remigiusz przewrócił się na grzbiet i w tej zadziwiająco ekwilibrystycznej pozycji polizał sobie ogon. Obrócił się na bok po czym dodał:

kobieta w czerwonym bikini i niebieskich dżinsowych stokrotkach książęta stojący na skale w pobliżu ciała w pobliżu blisko



– Ale wcześniej nie waha się pisać o sprawach osobistych celebrytka ta, wyznawać najintymniejsze kwestie, w wywiadach zdradzać szczegóły swojego prywatnego życia i gołym tyłkiem prawdziwie i metaforycznie świecić, że botoks to nie botoks i że konieczność straszna to była zoperować sobie połowę siebie i że chłop ją zostawił okrutnie a cycki prawdziwe, choć sztuczne i że wara od jej intymnych spaw. A potem ludziska, co się w celebrze z celebrytkami celebrują, w tej świętej celebracji, że „och i ach jaka racja” rozpisują i jakie to oceny „nie słuszne są i wstrętne w komentarzach”. I ludziska wespół zespół oceniają tych, przez których zostali ocenieni lub zostaliby ocenieni lub chcieliby być ocenieni lepiej a byli gorzej. I tak się to wszystko nadyma. Nadymacze do nadymanych dmuchają jeszcze bardziej w te ich trąbki i gwizdki i wentyle. „Och, och, hejt, hejt straszny” – lament podnoszą – „i oceny straszne i ci ludzie, pani kochana, ci ludzie, okropni tacy, oceniają, doradzają, czegoś chcą i coś im się nie podoba albo podoba coś innego”. Ludzie śmią celebrytce rady podsyłać i że głupie te porady a mogłyby być, i powinny nawet, mądre być. I nie powinno się mówić „powinno”, bo się tak nie powinno mówić „powinno”, bo to rozkaz jest i pouczanie, i przemoc jak się mówi „powinno”. Dlatego się tak nie powinno mówić, tylko powinno inaczej!!! – Kot wypowiadają ostatnie frazy wierzgał łapami turlając się ze śmiechu.

Zrozpaczeni, Biznesmen, Biznesu, Rozpacz, Rozczarowanie

– I czemu oni wszyscy się tak na tym Instagramie i fejsie i na kolorowych portalach tak obnażają a potem zgłaszają pretensje do całego świata, że obrażeni w tym obnażeniu? – Spytała Leokadia.

Kot zerwał się na cztery łapy, spojrzał uważnie na Leokadię i rzekł:

– Pierwsza przyczyna: niech mówią. Im gorzej mówią tym więcej rozgłosu. Rozgłos to kasa. Druga przyczyna: celebryctwo jest od celebrowania, a zatem trzeba siebie uroczyście uświęcać na każdym kroku. Bez celebrowania nie ma celebryty. Trzecia przyczyna: Tak zwane ego się nadyma, rozdyma, rozpycha, ale tkliwe jest, delikatne, przeczulone. Musi się nabzdyczać i tylko ta chwila się liczy – rozdęcie, ale po niej przychodzi rozczarowanie. Igła. Balon pęka. Ale o rozczarowaniu nadymający się – nie myśli. Bo to nałóg jest, to nadymanie.

– A ludzie? – Spytała Leokadia. – Zwykli ludzie, po co biją tyle piany?

– Co ludzie? – Zdziwił się kot. – Nie wymagaj zbyt wiele od ludzi. Ludzie to w końcu ludzie a nie koty.  


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.