magia

Magia – koan

– A skąd wiemy, że to wszystko prawda?

– Co takiego kochana Paquito? – Spytała matka Lukrecja zagniatając ciasto drożdżowe. Talizmany na jej piersi pobrzękiwały rytmicznie.

– No, to wszystko – Paquita wzruszyła ramionami ­– dusza, potęga umysłu, moc w człowieku? Jak dotąd nie pokazałaś mi żadnego czaru ani nawet krztyny magii.

– A czy twoje sny, są prawdziwe? – Spytała Lukrecja.

– Kiedy śnię, wydają mi się najprawdziwsze. Czasem są tak realne i kolorowe, że potem, gdy już się przebudzę mam wrażenie, że sen był prawdziwszy od rzeczywistości. – Stwierdziła Paquita obgryzając kawałek przypieczonego brzegu strucli, która stygła po wyjęciu z pieca.

– W takim razie skąd wiesz, że rzeczywistość to realność, a sen to ułuda?

– Wiem dopiero kiedy się przebudzę – odpowiedziała.

– Naukowcy twierdzą, że ziemia jest okrągła, zgadza się? – Lukrecja trzepnęła ciastem o blat z całej siły i wzięła wałek do ręki. ­–  Ale doświadczamy płaskości. Naukowcy twierdzą, że powietrze, którym oddychamy składa się z cząsteczek, choć dla nas jest przeźroczyste.  To, że czegoś jeszcze nie dowiedliśmy przy pomocy lunety lub teleskopu nie oznacza, że tego nie ma córeczko. W mózgu jest więcej połączeń neuronalnych, niż gwiazd w widzialnym wszechświecie.

–  No ale skąd wiesz, że jest? – Paqiuta nie ustępowała.

– Mój pies, Diego, podobnie jak wiele innych psów, ma znakomity węch i świetny słuch. Nikt rozsądny nie neguje tego, że psy wyczuwają narkotyki lecz również nowotwory i cukrzycę w początkowym stadium. Jak to robią? – Lukrecja zaczęła wałkować ciasto na cienkie plasterki i wyjaśniała dalej. – Diego wie, że się zbliżasz w chwili, gdy wchodzisz na mostek. Od rzeki do moich drzwi idziesz zazwyczaj kwadrans. Kwadrans zajmuje ci przejście około kilometra, zwłaszcza gdy się rozglądasz wkoło i pozdrawiasz spotykanych ludzi.  Skąd Diego wie? Słyszy? Możemy się tylko domyślać. Jak funkcjonuje mózg psa? Możemy się tylko domyślać. Ale teraz wyobraź sobie, Paqiuto, że jakiś człowiek ma bardzo podobne zmysły i zdolności jak pies. Czy zyskałaby szacunek i uznanie? Przeciwnie, uznano by go za wariata albo, co gorsza, gdyby jego zdolności okazały się potwierdzone, przewidywania trafne, zostałby z pewnością zamknięty pod kluczem i zmuszony do pracy pod czyimś nadzorem. Dawniej takich albo więziono, albo uznawano za wariatów, albo po prostu zabijano.

– A dziś , dziś wcale nie jest lepiej, to chcesz mi powiedzieć matko? –  Paquita zrobiła poważną, nieco uroczystą minę.

– Dziś, na całe szczęście jest zalew hochsztaplerów, macherów i przebierańców. Możemy w tym kuglarskim tłumie się ukryć ale warunek, trzeba siedzieć cicho. Tisze budziesz, dalsze jedziesz. Stare, dobre, rosyjskie powiedzenie.

– Więc magii mi na razie nie pokarzesz, matko. – Paqiuta westchnęła trochę rozczarowana.

– Zamknij oczy. – Lukrecja przyjęła rozkazujący ton i białą od mąki ręką dotknęła czoło dziewczyny. – A teraz wyobraź sobie o czym śni Diego. – Odsunęła rękę. ­– Widzisz? Jasne, że widzisz. To jest magia, córeczko. Kolejna lekcja skończona. Wyjmij, proszę, ciasto z pieca.   


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.