matka ann ann

Matka Ann Ann – koan

– Kim ona właściwie jest, że tak nas poucza? – Żachnęła się Na Na im, młoda studentka z pobliskiej uczelni ekonomicznej. Przyszła na wykład Ann Ann shi wraz z koleżanką, zafascynowaną wykładami mistrzyni. – Ile właściwie ma lat? Ile ma dzieci, że tak wyrokuje o wychowaniu i wykształceniu? – Dopytywała. – Ufasz jej droga Tuli Tuli, jak własnej matce a właściwie jakby była babką i matką w jednym. Bardzo jestem ciekawa, doprawdy bardzo, co dziś takiego odkrywczego powie, ta twoja mistrzyni, co zapadnie ci w pamięć? Powtarzasz to potem przez kilka dni jak nakręcona. Ciekawe czy ma męża albo choćby czy spała kiedyś z mężczyzną? Czy cokolwiek wie o mężczyznach i zamążpójściu? Albo czy w ogóle potrafi ugotować obiad i dostatecznie smaczny ryż?

– Matka Ann Ann shi ma sto czterdzieści lat – odezwała się starsza kobieta siedząca obok. – Wie wszystko, była wszędzie i wszystkiego doświadczyła. Jest matką Kuan yin, panią współczucia i łaski. Ann Ann pełna łaski i wdzięku. Jest błogosławiącą matką dzięki swej dobroci i mądrości.

– Sto czterdzieści lat? Co też odpowiadasz? – Na Na im zaśmiała się i po chwili obraźliwie puknęła w czoło sugerując, że starsza pani zwariowała. – Owszem nie wygląda najmłodziej, może ma trzydzieści siedem może czterdzieści dwa lata? No gdyby trochę o siebie zadbała mogłaby uchodzić za młodszą i atrakcyjniejszą, niż wygląda, ale sto czterdzieści, co za brednie. Nie wiem doprawdy, kto przychodzi na te wykłady, same jakieś dziwadła. – Na Na im odsunęła się od starszej pani jakby obawiała się, że wariactwem może się zarazić.

– Tylko w tym wcieleniu ma sto czterdzieści lat. – Starsza pani odezwała się dopiero po chwili. – Wszystkie wcielania czcigodnej Ann Ann shi liczą sobie czterysta pięćdziesiąt dziewięć lat. Rzecz jasna w ciałach kobiet pod postacią Kuan yin, Pani współczucia i łaski. Dla niej to tylko krótki etap drogi, którą odbywa.

Na Na im zamierzała odpowiedzieć starszej pani lecz jej przyjaciółka Tuli Tuli zaczęła ją gwałtownie szarpać za rękę. Dlatego Na Na im syknęła jedynie – wariatka, nawiedzona wariatka – w stronę starszej kobiety i dopiero, gdy odwróciła głowę, spostrzegła, że matka Ann Ann shi stoi tuż za jej plecami.

– Chodź, chodź ze mną Na Na im, będziesz mi dziś pomagała – powiedziała Ann Ann shi i wyciągnęła dłoń w stronę dziewczyny. – Nie przyszłaś tu przecież przez przypadek ani nie zamierzasz tracić czasu na jakieś głupoty – rzekła. – Opłakujesz przecież swego zmarłego ojca. Potrzebujesz uwolnić się od żalu.

Tuli Tuli kompletnie zaskoczona wpatrywała się to w plecy odchodzącej przyjaciółki, to w twarz starszej kobiety, która siedziała obok. Dopiero po dłuższej chwili spytała:

– Co właściwie się tutaj zdarzyło? – Przetarła oczy jakby chciała sprawdzić, czy starsza kobieta wciąż siedzi obok. – Dokąd one idą?

– Twoja przyjaciółka Na Na im została powołana, to właśnie się stało, moje dziecko – odpowiedziała starsza pani.


Ale o co chodzi? (skrócona interpretacja tego koanu) na “81 Tajemnic” (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 81_instrospekcjaIDEAL-1024x683.jpg
Matka Ann Ann – “Ale o co chodzi”, czyli co Adam zobaczył w tej historii?

Zamów “81 Tajemnic” w przedsprzedaży (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg
Kup “81 Tajemnic” w przedsprzedaży

Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.