matka

Matka – koan

– Szeregowy coście tu za badziew odpieprzyli? – Sierżant wziął się pod boki.

– Melduję posłusznie panie sierżancie wszystko regulaminowo.

– Co wy mi tu szeregowy Zioła pieprzycie, że regulaminowo, kiedy widzę, że koc złożony w jakieś, kurna, falbanki jest.

Kompania zarechotała w ślad za rechotem sierżanta.

– Panie sierżancie szeregowy Zioła prosi o zgodę na wytłumaczenie.

– Mówicie Zioła, tyko z sensem, o co chodzi z tym kocem? Mamusia was tak nauczyła? W falbanki?

Znowu rechot kompanii w ślad za rechotem coraz bardziej rozbawionego sierżanta.

– Melduję panie sierżancie, że koc złożony w serpentynę szybciej się rozwija, kiedy jest taka potrzeba a złożony wygląda niemal identycznie jak regulaminowy.

– Widzę Zioła, że jesteście wygadani. A ja wam kurna mówią, że ma być regulaminowo. Tak czy nie?

– Tak jest, panie sierżancie.

– Racjonalizant z was Zioła, jak to mówią po angielsku innovator. No to widzicie Zioła, macie za sobą pierwszą lekcję. Kompania to nie jest jakiś innovative project. – Sierżant sprawdził czy jego amerykański akcent zrobił dostatecznie duże wrażenie na kompanii.

Szeregowi doskonale wiedzieli, że był na szkoleniu w bazie marines w Parris Island w Karolinie Południowej. Rzeźnia dla prawdziwych mężczyzn. Szacun. Sierżant tymczasem przeszedł się wzdłuż szeregu i po długiej chwili spytał:

– Co to jest kompania szeregowy Zioła?

– Melduję posłusznie panie sierżancie, że kopania to jest nowy, lepszy dom a sierżant jest jak matka.

– Dobrze Zioła. Dlatego Zioła, jako wasza nowa matka – znów rechot – rozkazuję wam składać koc regulaminowo i żebyście, kurna zapamiętali co to jest regulamin wszystkie koce na kompanii złożycie regulaminowo, każden jeden, sto razy. –  Sierżant podchodził do łóżek i po kolei zrzucał koce. Po chwili wrócił do szeregowego i spytał retorycznie: – One hundred. Always blanket a hundred times. Zrozumiano?

– Melduję panie sierżancie, że nie.

– Czego nie zrozumieliście Zioła?

– Pan sierżant ma na myśli: zawsze koc czy wszystkie koce, czy każdy koc – sto razy, bo zawsze to always, wszystkie koce to all blankets a każdy koc to będzie every blanket? Oprócz tego nie wiem czy każden czy każdy mam te sto razy, melduję posłusznie?

­– Widzę Zioła, że my się nie dogadamy. Strugacie tu nie tylko racjonalizanta, ale i po li glo tę – sierżant przesylabizował wyraz poligolota. – Niech będzie dwieście. Bo widzicie Zioła, matka jest tylko jedna a tutaj matkom jestem ja. I albo tom matkem pokochacie albo bydzie bida.  

_________________________________________________________________________

NARZĘDZIA COACHINGU KOGNITYWNEGO

dwudniowy warsztat praktyczny

__________________________________________________________________________

ZROZUMIEĆ JĘZYK SNÓW – JĘZYK NIEŚWIADOMOŚCI

dwudniowy warsztat praktyczny

_________________________________________________________________________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.