Mój ból jest inny niż twój

koan

Mój ból jest inny niż twój – koan

Kiedy mówisz, że coś cię boli – często inni to negują albo bagatelizują. Kiedy mówisz, że czegoś nie lubisz – często inni udowadniają ci, że nie powinnaś, bo przecież inni to lubią. Oprócz tego nielubiana przez ciebie osoba, sytuacja lub rzecz jest przecież w porządku a w zasadzie całkiem spoko.

Kiedy masz objawy jakiejś choroby lub po prostu złego samopoczucia, inni często mówią wprost lub podejrzewają (robiąc te miny dwuznaczne), że symulujesz albo co najmniej przesadzasz, bo przecież nie możesz mieć prawdziwych objawów albo źle się czuć bez powodu. Kiedy mówisz, że czujesz się oszukana, że ktoś według ciebie był złodziejem, oszustem, manipulantem – inni mówią często, że przesadzasz. Owszem może ten ktoś trochę przegiął, może nawet nie był do końca uczciwy albo szczery, ale od razu oszust, złodziej, kanalia? Toż to przesada.

– Nie możesz, nie powinnaś, nie wolno ci czuć tak, jak czujesz. Masz obowiązek czuć tak, jak należy czuć. – Stwierdzi jakiś despota w kontuszu, w krawacie i w ornacie. Jakaś przyjaciółka trzepiąc plastikowymi rzęsami. Jakaś wiecznie rozżalona matka, że ją zawiodłaś.

Otóż zawsze istnieje powód twojego bólu, złego samopoczucia lub choroby, tak jak zawsze istnieje powód twojej radości, satysfakcji i zadowolenia. Co więcej – nie da się ich zobiektywizować. Są zawsze prawdziwe i nieustająco twoje – subiektywne.

Wyobraź sobie mężczyznę w sile wieku, męża, który czuje się oszukany i zraniony przez swoją żonę, która zdecydowała się odejść po 7 latach małżeństwa. Rozwód? Dlaczego? Powiedzmy…uznała, że nazbyt ją kontrolował w różnych aspektach życia ponadto był impotentem, ich życie erotyczne stawało się z czasem coraz gorsze, coraz bardziej frustrujące aż zanikło. Nie, nie było to złe małżeństwo, w oczach rodziny i przyjaciół uchodziło za wzorowe, ale ona nie mogła już dłużej znieść jego skąpstwa, groszoróbstwa i małostkowości. No i seks i jeszcze ten nieświeży oddech, który w końcu budził jej odrazę.

Czy ona czuła nieprawdziwie? Przeciwnie, pewnego dnia przestała się oszukiwać. Odtąd wie co czuje i wie, że ma do tego prawo. Nie można czuć źle! Nie można musieć czuć inaczej ani nie powinno się czuć czegoś, czego się nie czuje. Nie ma w tym ani żadnego dobra ani żadnej racji, jest tylko przemoc, gdy ktoś mówi: powinnaś czuć inaczej albo nie powinnaś tego czuć. Powiem ci co powinnaś czuć, jak żyć i co robić.

On? Poczuł się oszukany. Harował jak wół, oszczędzał jak mógł, starał się zapewniać dostatek. Tak rozumiał swoją rolę męską. Czy to źle? Od początku małżeństwa uważał, że ona jest rozrzutna i niegospodarna, że tym sposobem niczego się nie dorobią, nic nie osiągną. Osiem par butów? Piętnaście sukienek, z których połowy nawet nie miała na sobie dwa razy? Tony jedzenia w koszu, tydzień w tydzień. Tłumił swoją wściekłość a powinien krzyczeć. Był za dobry, dlatego weszła mu na głowę. Że jej nie wsparł, wtedy, z dzieckiem? Harował jak wół. Walczył. Tyrał. Mieli trzy kredyty. Nowa praca, wymogi, presja. Ona też go nie wspierała, gdy był w dołku. Owszem odmówił brania leku na potencję, bo to upokarzało jego męskość, tym bardziej, że czuł się odrzucany, dlatego czuł się niemęski, niesprawny.

Czy kłamie? Czy mówi nieprawdę? Ależ w żadnym razie. To jego ból, jego krzywda. Tak ją przeżywa, tak ją odczuwa, tak rozumie swój świat. Został nauczony męskości jako walki i oszczędności jako sposobu na życie. Pytał wciąż i nadal zadaje pytanie: czy to źle? Źle – pracować, starać się, oszczędzać, dawać z siebie wszystko w robocie, żeby zapewnić dobrobyt? Co w tym złego, że był wściekły, kiedy ona szastała ciężko zarobionym przez niego pieniędzmi? Owszem ona też zarabiała, ale jej praca to w zasadzie zawsze było hobby a on tyrał, zgrzytał zębami, ślęczał po nocach i harował. Przemoc? Jaka przemoc, że kontrolował jej wydatki, że trochę pokpiwał z jej pracy?

Kto ma rację? Kto nie powinien tak czuć, jak czuje, tak myśleć jak myśli? Nie możesz, nie powinnaś, nie wolno ci czuć tak, jak czujesz. Masz obowiązek czuć tak, jak należy czuć. Jak? No…już pogrozi palcem srogi autorytet, ekspert, znawca tematu lub inny psycholog, teolog, politolog. On już wie, co należy a czego się nie powinno, ty głupiutka, ty durniu. On już ci powie!

Choć przecież wiesz doskonale, że zawsze jest powód twoich uczuć, że nie da się go zobiektywizować, i że każdy, dosłownie każdy ma rację, bo to jej lub jego ból, którego nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.