obiad

Obiad – koan

– Ścieki wpadają wprost do Wisły a tyle było zapewnień, że oczyszczalnia Czajka, usytuowana niemal w środku miasta, jest super bezpieczna stwierdziła obierając ziemniaki na obiad. Milenka na chwilę oderwała wzrok od telewizora w kuchni, wytarła dłonie w ściereczkę i ściszyła głos pilotem.

– Zawsze tak mówią. Zawsze tak mówili i zawsze tak będą mówić, – stwierdził dziadek wachlując się gazetą – że elektrownie bezpieczne, że sojusze pewne, że gospodarka ma się dobrze a potem nagle trach: powódź, kolektor ze ściekami pęknięty, awaria bezawaryjnej elektrowni, katastrofa niezatapialnego statku. Pamiętacie historię Titanica? Same kurde Titaniki.

– I to minie, minie jak wszystko ­– westchnęła babcia. ­– Ja tam wolę telewizji nie oglądać żeby się niepotrzebnie nie denerwować. Nie wiem po co ty w kółko oglądasz te wiadomości Milenka?

WIĘCEJ INFORMACJI

– Chcę wiedzieć co dzieje się na świecie, nie to co ty, babciu. Naprawdę myślisz, że te twoje modlitwy cokolwiek uzdrowią lub zmienią na lepsze? Że Bóg nie ma nic lepszego do roboty tylko zajmować się tematami w rodzaju: kto z kim sypia?

Było już blisko rodzinnej kłótni. Babcia podparła się pod boki i pogłośniła swoje ulubione radio, dziadek przestał się wachlować, Milenka rzuciła w stronę babci wyzywające spojrzenie i wzięła do ręki pilot od telewizora lecz na całe szczęście do rozmowy wtrącił sią Artur, który właśnie zajrzał do kuchni.

­– Wszyscy macie rację. Czytałem, że robiono badania z których wynikało, że medytujący ludzie, czyli w zasadzie modlący się wpływali na spadek przestępczości w danym rejonie. Im więcej niepokoju i złości tym więcej awarii i problemów. Tu ktoś na kogoś nawrzeszczy, tam ktoś się zdenerwuje, ten skrzyczany coś zawali, trzeci popsuje, czwarty doda coś głupiego, całkiem jak u nas w rodzinie. Od słowa do słowa i kolektor pęka, Titanic wpływa na górę lodową, elektrownia wybucha, samolot spada. A tam gdzie jest cisza, medytacja, współpraca wszystko działa jak trzeba. Mówię tylko co przeczytałem.

– I to minie, minie jak wszystko ­– babcia znów westchnęła powtarzając swoją frazę lecz tym razem tonem pojednawczym. ­– Ja tam wolę telewizji nie oglądać żeby się niepotrzebnie nie denerwować – dodała.

– Święta racja babciu – przytaknął Artur – im mniej nerwów tym lepiej, tak czytałem.

NAPISZ DO NAS, ZADZWOŃ

– No i ziemniaki gotowe, siadajcie do obiadu – MIlenka odlała kartofle.

– Pyszności – ucieszył się dziadek nalewając do szklanek zimny kefir.

– I jeść też trzeba w spokoju, tak czytałem – Artur rozkroił małosolne ogórki ­– jedzenie wpływa na myślenie a myślenie na działanie.

Jedli w spokoju i nie mówili już nic.   

_________________________________

inne koany  

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.