Odpędzenie demona (dziady 20)

koan

Odpędzenie demona (dziady 20) – koan

Nic nie jest nam dane raz na zawsze. Chwila, kiedy myślisz, że możesz spokojnie trwać, to moment, na który czeka złowrogi demiurg, który jedynie przyczaił się w ciemności.

– Czego żądasz duchu? – Spyta Guślarz albo Wiedźma, Wiedzę Mająca w noc dziadów, w ciemną noc październikową, gdy z mgły przeszłości wyłaniają się demony. Wiecznie głodne i błąkające się po ziemi w oczekiwaniu na chwilę, w której nieuważny, spóźniony wędrowiec zagapi się, przyśnie w drodze, zapatrzy w ekran telefonu. Wtedy demon może bezkarnie zawładnąć ciałem i duszą. Wniknąć pod skórę. Zatruć umysł i serce.   

Ten zły duch żąda władzy. Ten zły duch zawsze chce panowania i kontroli. Jest patriarchą. Nienawidzi kobiet dlatego, że ich nie rozumie. Zawsze czuł się od nich gorszy. Jest zawstydzonym incelem, który zarówno kobiet pragnie jak ich nienawidzi, za ich urok, piękno, władzę nad jego emocjami. Jest stalkerem, nękaczem przebranym w garnitur polityka. Jest impotentem, który jedynie dzięki systemowi może istnieć jako pan i władca karmiony kotletem i pomidorową. Karmiony poniżeniem innych i własnym egocentryzmem, tak kruchym, jak jego poczucie wartości.

 – Czego żądasz duchu? – Pyta Guślarz.

– Czego żądasz duchu? – Powtarza Wiedzę Mająca.

– Och, to proste, musicie jedynie uklęknąć i poprzysiąc, że pozycja kobiet i dzieci jest niższa a każdy ojciec roztacza nad tymi głupszymi istotami swoją pieczę. Ojciec, ojciec i tylko ojciec jest głową rodziny i oczywista oczywistość, że to mężczyzna reprezentuje dom, kobietę, dzieci. Jest głową! Głową! Głową i paszczą! Oczywiście tylko on może rozporządzać ich życiem tak jak decyduje o losie zwierząt, o meblach lub sprzedaży działki pod lasem. Istoty głupsze powinny być pokierowane i kontrolowane. Najważniejszym jednak ojcem jest bezżenny kapłan. Tylko on jest prawdziwie święty i nawet jego dłonie nie zarażają, lecz błogosławią. Nawet czyn, który mógłby zostać uznany za lubieżność u zwykłego człowieka w przypadku tego ojca ojców, tego sakramentalnie namaszczonego, jest uświęcający! Jego penis jest uświęcający!

Guślarz wie, że nie nasyci złego ducha prostym jadłem i piwem. Żaden z darów zebranych na guślarski obrządek nie zaspokoi demona. Dlatego Guślarz mówi, mówi głośno i wyraźnie:

– Duchu przeklęty! Odejdź stąd jak najdalej! Poszukaj pokuty. Jedynym wybaczeniem będzie chwila, w której poczujesz empatię. Wiem, wiem to trudne, groźne słowo. Empatia głupcze!

Demon zwija się na dźwięk słowa empatia, ale Wiedzę Mająca nie przestaje:

– Zrozumienie, czułość, troska, współodczuwanie, delikatność, poświęcenie, wyrozumiałość, oddanie, poszukiwanie, tolerancja, staranie, serdeczność. – Wiedźma akcentuje słowa a demon zwija się jakby każde określenie było ciosem, spadającym na niego batem, jakby słowa parzyły dotkliwie.

Guślarz i Wiedźma nie przestają, gdyż po każdym słowie demon maleje, kurczy się, truchleje. – Dbałość, wyczucie, subtelność, ofiarność, dyskrecja, wrażliwość, altruizm, dobroć. Empatia głupcze! Empatia demonie! Empatia szatanie! Precz demonie! Wypierdalaj! – Guślarz stuka długą laską w podłogę a chór kobiet powtarza za nim:

– Nie uzdrowisz swej chorej z nienawiści duszy, dopóki nie zaznasz empatii. Empatia głupcze! Empatia demonie! Empatia szatanie! Precz demonie! Wypierdalaj!   


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.