online

Online – koan

– Odkąd jesteśmy pozamykani, w tej k*wa nie wiadomo po co kwarantannie wszystko jest online. – Stwierdził rzucając kulką papieru w ekran.

– A gdzie ma być? Ludzie próbują sobie radzić. Całe branże upadły i pewnie się nie podźwigną? Hotelarstwo, dzieciaku, turystyka, szkolenia, eventy, fryzjerzy, optycy, cukiernicy, zegarmistrze, milion drobnych usług. Już teraz ludziom tną płace o 50%. A co będzie potem? Poza tym w tej chwili też rozmawiasz ze mną online. Ciesz się, że mamy Internet, zamiast narzekać.

– Nie narzekam. Nie o to mi chodzi, wiem, że ludzie próbują sobie jakoś radzić ale w tych wszystkich kursach online i webinariach w kółko słyszę, że mam ćwiczyć cross feet online, tańczyć online, medytować online, praktykować jogę online, kontaktować się z duszą online, rozwijać kompetencje online, szukać ukrytego talentu online, dziergać, malować, grać, uczyć się języków, gotować i poznawać sztukę prekolumbijską. Mam wejść na wyższy poziom oświecenia online i w końcu się k*rwa przebudzić. A to wszystko po to żeby wyciągnąć lekcje dla Matki Ziemi, doszukać się głębokiego sensu w tym wszystkim co się dzieje, a przede wszystkim – wydął usta i zaczął przedrzeźniać czyjś wyimaginowany głos a może jej głos – powinienem kreować świadomą zmianę poprzez ćwiczenie wdzięczności, szacunku i powszechnej miłość.

­– I co w tym złego? Może zamiast się wściekać, lękać, hodować bezradność dobrze jest wykorzystać ten czas. I tyle.

­ – Właśnie oto mi chodzi. Żyjemy w czasach permanentnego ulepszania siebie, ciągłego gnania za sukcesem i nawet teraz wszyscy nagle k*rwa mają być lepsi, przebudzeni, oświeceni, wysportowani, wyrozumiali i kreatywni, k*rwa. A co, jeśli nic nie muszę?

– No właśnie synku, ty nic nie musisz, bo tata płaci twoje stypendium i jego biznes nie zbankrutował, bo jest dostawcą oprogramowania dla Internetu. Wykorzystuje ten czas i nieźle zarabia. Ponadto studiujesz już siódmy rok i jak znudzi ci się jedna gra on line, to przerzucasz się na inną.

– A ty jak zwykle mnie krytykujesz, matko! – Uniósł głos i odwrócił twarz od ekranu. – Zawsze taka byłaś. Z jednej strony rozwój, duchowość i czary mary a z drugiej byłaś oschła i niewyrozumiała. Ojciec przynajmniej płaci i mnie nie umoralnia.

– Po pierwsze synu nie krytykuję ciebie tylko wyliczam fakty. Rozumiem, że jesteś, jak wiele osób, zmęczony kwarantanną. Jednak siedzisz w pokoju z widokiem na Morze Śródziemne i póki co, studiujesz na ekskluzywnym uniwersytecie w Barcelonie. Wszystko to za nasze pieniądze, przypomnę ci, że ja w połowie płacę za twoje studia. Oprócz tego cały twój wywód to było umoralnianie ludzi, którzy w sieci próbują, z jednej strony odbudowywać jakoś swój biznes, a z drugiej dawać innym przykład, dawać wsparcie i to, co mają najlepszego, tak jak ja, twoja matka, oferuję praktykowanie jogi i samorozwoju.

– Jak zwykle mnie nie rozumiesz.

– Zawsze tak mówisz, kiedy ci nie przytakuję. Jesteś dorosły, choć przyjmujesz postawę dziecka. Nie spytałeś w czasie całej rozmowy: matko jak sobie radzisz? Ale wygłosiłeś swoje exposé wiedząc, że ono dotyczy mojej osoby. Nie ma tu nikogo innego – rozejrzała się teatralnie wokół ekranu. – Owszem próbuję przetrwać namawiając ludzi do tego samego? Jesteś taki świadomy? Zrób coś pożytecznego. Przeszkadzają ci webinary? Idź, pracuj jako wolontariusz. Może wtedy wydoroślejesz i przestaniesz wszystkim wokół wystawiać etykietki. Urodziłam cię ale widzę, że wychowałem egoistę! – Uniosła głos.

– I na zakończenie powiedz mi, że jestem taki jak ojciec. – Kliknął i wyłączył kamerę.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.