Ostatnia rozmowa

Ostatnia rozmowa – koan

Matka Ann Ann shi ze spokojem przyjęła śmierć mistrza Kan lu. Kobiety w klasztorze podejrzewały nawet, że jest to spokój depresyjny, żałobny, opłakujący. Spokój w jaki wpadają matki po utracie dziecka, przyjaciele po utracie bratniej duszy, uczniowie po utracie mistrzów.

– Matko, czy przemówisz na pogrzebie mistrza Kan lu? – Spytała Yan Yan gi wreszcie zebrawszy się na odwagę by przerwać długie milczenie matki Ann Ann. Nie odezwała się bowiem ani słowem od chwili, kiedy ujrzała poranione ciało Kan lu, zasztyletowanego kilka dni temu, zaraz po zakończeniu nabożeństwa.

– Zabijanie mistrzów, palenie czarownic na stosach, ludobójstwo to stara ludzka tradycja – odezwała się matka nie odpowiadając na pytanie mniszki. – Ludzie sądzą, że trzeba zabić mistrza. Wiesz dlaczego Yan Yan gi?

– Nie matko. – Yan Yan stała w oddaleniu, nieco pochylona. Nie widziała twarzy mistrzyni, która w głębi pokoju, w cieniu wpatrywała się w niebo. Po chwili dodała jednak: – Tradycja, matko? Dlaczego nazywasz to tradycją?

– Indywidualność i odrębność budzą ciekawość a potem zazdrość. Dawni wojownicy, w tych górach i dalej w dżungli – Ann Ann wykonała dookolny ruch ręką – polowali na wojowników z innego plemienia. Potem rozłupywali ich czaszki i zjadali mózgi w przekonaniu, że połykają ich moc i wiedzę. Obdzierali też swych rywali ze skóry, którą potem nosili na tarczach. Używali kości swych ofiar jako rytualnych amuletów. Jednym z imperatywów ludzkości jest chęć zniszczenia kogoś, kogo postrzega się jako silniejszego, mądrzejszego, pełnego mocy. Lecz nie tylko o zniszczenie tu chodzi lecz o kradzież energii, eliminację rywala.

– Ale przecież mistrzowie są potrzebni. Inność uczy nas tolerancji i kreatywności.

– Do czasu Yan Yan, do czasu aż niektórzy dojdą do wniosku, że w obecności mistrza czują się gorsi, że nigdy nie pozbędą się tego uczucia.

– Gorsi? – spytała Yan Yang gi.

– Gorsi, mniej kompetentni, zalęknieni, z nieprzepracowanymi traumami, dylematami. – Ann Ann shi wykonała ruch ręką jakby strzepywała wodę z dłoni. – Dlatego muszą zabić mistrza, gdyż sądzą, że w ten sposób uwolnią się od demona w sobie. Złożą ofiarę i zarazem połkną moc ofiary. Jednakże to nie są rzeczy nowe. Wiedziałam o tym od dawna lecz coś przegapiłam, czegoś nie zauważyłam i dlatego nie zdołałam uchronić mistrza.

– Nie możesz siebie obwiniać, droga Ann Ann – stara mniszka zbliżyła się do mistrzyni.

– Nie obwiniam siebie lecz chcę znaleźć odpowiedź, chcę się dowiedzieć się co przegapiłam, że nie dostrzegłam zbliżającego się zagrożenia. Dlatego muszę odejść. Szukam odpowiedzi. Jeszcze dziś opuszczę klasztor. Przejmij zwierzchnictwo, obejmij mój urząd. Wiesz co powiedzieć mniszkom. Masz u nich posłuch i szacunek.

– Nie możesz odejść. To minie, to smutek – zatroskała się Yan Yan.

– Już odeszłam. – Ann Ann shi wyszła z cienia i zbliżyła się do mniszki. Nie miała na sobie habitu. Była ubrana w sportowe spodnie, buty i kurtkę. Chwyciła plecak i wyszła.


Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie KONKURS2-1024x734.jpg

Weź udział w konkursie. Napisz swoją interpretację tego koanu i wygraj “81 Tajemnic” z dedykacją i autografami autorów. Poniżej możesz zapoznać się ze skróconą interpretacją koanu, autorstwa Adama.


Ale o co chodzi? (skrócona interpretacja tego koanu) na “81 Tajemnic” (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie LAST_81_instrospekcja-1024x683.jpg
O naturze życia i śmierci oraz ich nierozerwalności…
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie introspekcja-1024x902.jpg

Zamów “81 Tajemnic” w przedsprzedaży (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg
Kup “81 Tajemnic” w przedsprzedaży

Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.