pusta historia

koan

Pusta historia – koan

Jak potoczyła się historia Jana Nowaka, dawniej znanego jako Jarema Radomysł Słupek, leśny czarodziej, który pewnego, letniego dnia przybył do miasta Złotraw?

Szczerze mówiąc – nie wiadomo. Są tacy, którzy twierdzą, że widzieli maga na ławce w parku Szczytnickim, czy to grającego na fleciku, czy też tłumaczącego przypadkowym osobom arkana wiedzy, czy też po prostu karmiącego, według jednych – kruki, według innych zwykłe gołębie miejskie.

Fakt faktem, że słuch po nim zaginął. Nie pierwszy to raz kraj ów tracił, czy też gubił ludzi, może nie tyle wybitnych (to zrozumiałe, że wybitni budzą zawiść i należy się ich pozbyć czym prędzej), co dobrych fachowców, uczciwych czarodziei, pracowitych specjalistów. Panowała tu moda nie tyle na małość co na średniość. Małość jest ewidentna, wyrazista, jest miernotą, obrazą boską, ciemniactwem i prostactwem – łatwa do rozpoznania i powszechnie budząca odrazę. Nikt nie chce być miernym burmistrzem, beznadziejnym posłem, dennym urzędnikiem, nauczycielem idiotą, policjantem ciemniakiem, słabym ojcem, głupią matką, chałturnikiem, konowałem, partaczem, niedoukiem, matołem…ale co innego średniakiem.

Średnim chce być każdy, bo średni nie jest ani beznadziejny ani wyjątkowy, średni jest średni, akurat, na swoim miejscu, zawsze u siebie, nigdy przed szeregiem. Średni ani się nie wyróżnia ani nie wychyla. Ma średnie zarobki, przeciętne oczekiwania, zwyczajne nawyki, typowy wygląd, proste poglądy, przewidywalne zachowania, skromne wykształcenie, jeszcze mniejszą wiedzę. Nic zbytecznie go nie obciąża. Średniak jest akurat, pasuje jak kartofel do garnka. Zbyt wielkiego ziemniaka trzeba długo obierać, potem kroić, długo się gotuje; zbyt mały jest do obierania niewygodny, łatwo go rozgotować. Średni ziemniak pasuje idealnie. Średni jest najlepszy. Nie za duży ani nie za mały, w sam raz.

W sam raz, średnio, umiarkowanie, niespecjalnie, niedużo, nie za wysoko, bez przesady, po cichutku, pomalutku, powolutku. Oto dewiza powszechna, nagminnie wyznawana i masowo popierana, której rzecz jasna nikt nie wywieszał na sztandarach i transparentach. Lubiano tu buńczuczne hasła i martyrologiczne opowieści pisane wielką literą. Im krwawiej, tym lepiej, jednakże w praktyce… po cichutku, pomalutku, powolutku, bez przesady…

Najprawdopodobniej Jan Nowak, dawny leśny czarodziej, zrozumiał, że taki jest klimat, takie są nieubłagane fakty. Być może przebranżowił się i podjął najpopularniejszą podówczas pracę handlowca (co trzeci pracownik, w kraju tym sprzedawał coś innemu sprzedawcy), a może wyjechał, może umarł bezimiennie, może został bramkarzem w dyskotece dla oldboyów (nie był już młody), a może sprzedawcą baloników nadmuchiwanych helem, producentem lodów o smaku grzybowym, grabarzem (ich nikt nie dostrzega), kierowcą w półlegalnej sieci transportowej? Nie wiadomo.

Ktoś twierdził, że napis na murze, widniejący w pobliżu parku Szczytnickiego, pięknie wykaligrafowany jak na amatorskiego graficiarza (i wciąż odnawiany pomimo kolejnych renowacji ściany): Stań się celem, który chcesz osiągnąć, gdyż tylko cel, którym jesteś jest możliwy do osiągnięcia – był jego autorstwa. Czy było tak w istocie? Nie wiadomo.

W każdym razie do dziś dnia napis to pojawia się, to znika lecz nikt nigdy nie widział autora.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.