radość

koan

Radość – koan

W końcu król wezwał nadwornego maga, czarodzieja i niekwestionowanego mędrca, który tradycyjnie przesiadywał całym dniami i nocami w wieży, gdzie dokonywał eksperymentów alchemicznych, nierzadko z wykorzystaniem energii cnotliwych dziewic, jak twierdził koniecznych, by pewne badania przeprowadzić. Dziewice były zazwyczaj zadowolone i sowicie wynagrodzone dlatego nikt o nic nie pytał. Nie ponaglano również mistrza ani w żaden inny sposób nie wywierano na niego presji. Nikt o zdrowych zmysłach nie chciał potem latami cierpieć z powodu klątwy albo innego paskudztwa, które mogło się przyczepić za sprawą maga.

Król spytał:

– Debatujemy tu od dni kilku, drogi Manfredzie, w zacnym gronie szlachty i uczonych kapłanów, czym jest radość i ponadto, czy jest stanem przyzwoitym, czy też jedynie przystoi pospólstwu i ciemnemu ludowi, który raczy się rzecz jasna piwem, raduje kiełbasą i tymi, okropnymi pieśniami niejakiego Zenka Męczywody i jemu podobnych?

– Radość? – Zastanowił się mag Manfred zwany Meduzą z powodu wodnistej cery i wiecznie lepkich dłoni.   

– Radość. – Powtórzył monarcha.

– A zatem: radość. A co już było rozważane? – Dopytał mag.

– Błogość, błogostan, beztroska, ekstaza, idylla, rozkosz, pogoda ducha, przyjemność, szczęście, sielanka. – Usłyszał mag z ust licznych zebranych. Jednakże w pewnym momencie król przerwał:

­ – I tak dalej i tak dalej lecz żadne z tych określeń nie przekonało wszystkich. Ty nam powiedz. Ponoć już wszystko rozważyłeś i odpowiedziałeś na tysiąc sto jedenaście trudnych pytań w korespondencyjnym konkursie na erudytę roku.

­ – Radość? No cóż, Najjaśniejszy Panie. – Odezwał się mag Manfred po chwili. – Tak jak rzeźnik nigdy nie pojmie cudownego uroku sarny, która o świcie wychodzi na łąkę, gdyż widzi w niej udziec, żeberka i cynaderki; tak jak myśliwy nie dostrzeże piękna jelenia w jego majestatycznych ruchach a jedynie serce, w które chce trafić kulą i trofeum z rogów; jak łysy nie potrzebuje fryzjera; dziwka przyzwoitki; złodziej rozgrzeszenia; minister moralności; tak Wasza wysokość, panowie szlachta i duchowni nigdy nie zrozumiecie radości. Przykro mi.   


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.