reklamacja

koan

Reklamacja – koan

– Klient twierdzi, że zaklęcie młodości nie działa. – Wiedźma Klotylda trzasnęła w blat rękojeścią czegoś spiczastego. ­– Reklamacja drogi B’Ozonie! Wcisnąłeś mi kit! Klient był starzejącym się pięćdziesięciolatkiem a chce być energicznym trzydziestolatkiem, który wygląda jak dwudziestolatek a prezentuje się jak doświadczony sześćdziesięciolatek, który zjadł zęby na tych wszystkich…sprawach, gierkach i chachmęceniu, które oni nazywają polityką.

– Uprzedzałem, że zaklęcie działa uwzględniając okoliczności, że tak powiem. Dla nerwowych i narcystycznych wszystko odmienia się tylko na chwilę. Gwałtowny wzlot i klapa. Dla szczęśliwych pojawia się więcej szczęścia. Jakie są objawy?

– Jego zdaniem nic się nie zmieniło a nawet jest gorzej. Siwieje, jak siwiał; łysieje, jak łysiał; brzuszek ma, jak miał; bez tabletek nie może uprawiać seksu; denerwuje się na sam widok satrapy alfa; ze zdenerwowania pocą mu się ręce i kark, jak pociły; gdy ma coś powiedzieć, jąka się jak się jąkał; żre łapczywie i dostaje zgagi, jak dostawał; pije, jak pił; ma zatwardzenia, jak miał.  

– Nic nie poradzę na to, że twój klient jest skąpym (zatwardzenie i zgaga), sadystycznym (impotencja i pożeranie), lękowym (jąkanie i pocenie), słabym (łysienie i tycie), idiotą (wszystko razem). Sama potrafisz doskonale zinterpretować te objawy, droga Klotyldo. Twoja reklamacja jest bezzasadna. Ale, ale…no przecież…daj mu to. –­ B‘Ozon Niepogodny z wielkiej szafy z okuciami wyjął wąski flakonik i podał go wiedźmie.

– Co to jest? – Obejrzała niebiesko-flotową ciecz bardzo uważnie.

– Utrwalacz. Powiedz mu, że to utrwalacz, kiedy poczuje się w sposób, w jaki chciałby się czuć (w końcu miał jakiś pomysł na siebie, kiedy się do ciebie zwrócił) niech łyknie całość eliksiru. Wówczas mikstura utrwali jego samopoczucie…na zawsze.

– A jeśli on chce się czuć wszechmocny albo bezkarny? – Zastanowiła się wiedźma i po chwili dodała: – Jeśli wszechmoc i bezkarność uznaje za młodzieńczą energię?

– I o to właśnie chodzi, jeśli jest głupcem, sadystą i słabeuszem, jak sądzę, to w chwili, gdy poczuje się potężny łyknie miksturę na swoją zgubę, choć będzie się czuł, tak jak chce się czuć od samego początku. – B’Ozon zatarł ręce. – Wdziałaś kiedyś szczęśliwego sadystę podszytego lękiem, który udaje przed samym sobą, że jest silny? To jest plan idealny, Klotyldo, tym bardziej, że bez optymizmu i wewnętrznej radości żadna dawka zaklęcia młodości nie zadziała. Jeśli typ jest raczej gnuśny – utrwali gnuśność; jeśli jest empatyczny w gruncie rzeczy – utrwali empatię.

– Ale jeśli sprawa się wyda? – Klotylda pokręciła głową. ­– Ten typ, jak go nazwałeś, ma władzę. Będzie po nas.

– Nie będzie. Nasze zaklęcia przecież wzmacniają tylko to, co tkwi w ludziach. Nic innego. Po prostu szybciej sam doprowadzi się do upadku, który i tak jest mu pisany. Dzięki nam będzie do końca wierzył, że jest na dobrej drodze. Zginie nieświadomy i zdziwiony, tak jak żył. Robimy dobry uczynek, Klotyldo. Jeśli jednak jest dobrym człowiekiem – utrwali przecież dobro. Nie należy ludzi uszczęśliwiać jakąś samoświadomością na siłę, ale trzeba dawać im to, czego chcą. Czyż nie?


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.