schowane imię

koan

Schowane imię – koan

– Marmurek, a we wsi mówią, że my podobne do siebie i że nas nie rozróżniają – rzekł Mruczek.

– Jak to? – Zdziwił się Marmurek.

– No, że po nazwisku my podobni i po pysku tacy sami, znaczy się: Mruczek, Marmurek, podobne, że z pyska my podobni, i z chodu, i w ogóle, że tacy sami. – Rzekł Mruczek.

– Jak to? Powtórzył Marmurek. – Przecie ty Mruczek Mieczysław, syn Mruczka Mariusza i Magdaleny z domu Męczywoda jesteś, syn ciotki mojej a ja Marmurek.

– No i sam widzisz. Na mnie mówią Mruczek, nigdy z imienia, choć Mieczysław jestem a na ciebie Marmurek, bo nikt imienia twego nie zna a nawet ja, ledwie pamiętam. Bo do ciebie wszyscy tylko Marmurek i Marmurek. Idź do Marmurka, on ma piłę do drewna. Podjedź do Marmurka on ma kury nioski, to ci jajek sprzeda. Marmurek ci powie, bo ma gadane. Marmurek wie, bo internety czyta. Marmurek to, Marmurek śmo ale nigdy po imieniu. Chyba nikt nie pamięta jak macie na imię. Ludziska mówią we wsi, że Mruczek i Marmurek podobni są, wypisz wymaluj, że tacy sami ale my przecie różni. – Wyrzucił z siebie Mieczysław, Mruczek Mieciu jakby worek z łubinem rozpruł i na beton wyspał. Tra ta ta…słowa spadały, jak nigdy u Mruczka.

– Bo widzicie, ja, choć Marmurek, od chrztu Marian jestem, syn Marmurka Maurycego i Marii z domu Męczywoda, najstarszej córki Męczywodów, u nas w rodzinie wszyscy na M, jak przystało, to imię swoje chronię, kuzynie Mieczysławie, Mietku drogi, chowam. A stare, zepsute wyrzuciłem na kompost.

– Czemu chowacie imię, kuzynie? Czemu na kompost? – Tym razem Mieczysław Mruczek się zdziwił.

– Bo razu pewnego, czarownik z lasu, ten, co to wy chodzicie do niego z bolącym krzyżem, powiedział mi, że imię swoje chronić trzeba, bo w nim moc jest. Chory wtedy byłem, liszaj czy inne cholerstwo na gębę mi wylazło a czarownik ten, znaczy się znachor, zielarz i mag, powiedział, że imię moje złachane, zszargane, zmącone, oplute, obszarpane i zbrudzone. Co robić?  – spytałem a czarownik na to, że stare imię mam schować a nowe mi da.

– I dał? – Mieczysław Mruczek głowę przekrzywił i wargę oblizał z ciekawości.

– Dał.

– A jakie? – Dopytał Mruczek.

– A nie powiem, bo teraz wiedziecie kumie, o imię dbam. Głęboko je schowałem. Teraz Marmurkiem jestem. Jak na Marmurka coś mają, to po nazwisku. Ale imię schowane, święte, moja moc nienaruszona.

– A czemuście stare imię złachane mieli, kumie Marmurku? – Zastanowił się Mruczek.

– Nie pamiętacie? To i dobrze. Tak miało być. Imię łatwo zszargać. Dlatego czarownik zabrał moje stare imię aby zgniło. A nowego nie dam złachać, to się z nim nie obnoszę, nie pokazuję, nie macham nim, nie nadymam się, nie nabzdyczam. Dlatego my tacy podobni do siebie, bo my cisi obaj, Marmurek i Mruczek, do ludzi z uśmiechem ale ostrożnie. Mruczek niby to mruczy ale i mrukliwy, Marmurek niby to ładny ale czasem śliski i złapać się go nie da.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.