ślepa wiara

koan

Ślepa wiara – koan

Dlaczego jesteśmy tak bezradni wobec przemocy i manipulacji? Być może nie mieści nam się w głowach, że ktoś może naruszyć nasz sposób myślenia, przekroczyć granice uznawane ze nieprzekraczalne, że ktoś na oczach tysięcy ludzi pod obiektywami kamer będzie miał czelność kłamać w żywe oczy. Powtarzamy z ust do ust hasła, że tak daleko się nie posuną, że nas to w gruncie rzeczy nie dotyczy, że coś w tym musi być, jeśli tak mówią w telewizji.

Rozmawiałem z wieloma ofiarami Holocaustu. Byłem wtedy młody. Dlaczego nie uciekali przed nazistowskim terrorem? Wierzyli, że doniesienia z Czech, Moraw, z terenów Niemiec są przesadzone, że tutaj się to przecież nie wydarzy. Dlaczego posłusznie pozwalali zamknąć się w gettach? Ponieważ wierzyli, że perfekcyjny, niemiecki system na nowo zorganizuje im życie. Dlaczego biernie przypatrywali się wywózce tysięcy dzieci w nieznane, choć powtarzano z ust do ust to straszne słowo Treblinka? Ponieważ wierzyli, że jest to cena za przeżycie innych. Dlaczego spokojnie rozbierali się do naga na chwilę przed śmiercią? Ponieważ wierzyli, że są w łaźni a nie w komorze gazowej, choć wiedzieli, że znajdują się w obozie zagłady.

Rozmawiałem z wieloma osobami z różnych krajów o okropieństwach wojny. W końcu pamięć tamtych lat była bolesną raną w pokoleniu moich rodziców i dziadków. Pewna Angielka powiedział mi, że owszem, naloty Luftwaffe były straszne i barbarzyńskie, ale inwazji nazistów nigdy się nie bała, podobnie jak jej krewni i sąsiedzi. Gdyby tu weszli po prostu zamknęlibyśmy nasze sklepy i Niemcy musieliby wracać do siebie jak niepyszni.

Rozmawiałem z wieloma Niemcami. Mówili: Klaus i Herman po prostu byli w Wermachcie, każdy musiał być. O tym, że Jürgen robił w Polsce okropne rzeczy dowiedziałem się po wojnie, ale do dzisiaj nie mogę uwierzyć. To był dobrych chłopak, porządna rodzina.

Dlaczego jesteśmy tak naiwni? Tacy łatwowierni? Tak bardzo ulegli? Może dlatego, że czujemy się podporządkowani władzy a władza w naszym systemie ma siłę, moc, presję, karze i nagradza? Być może nie mieści nam się w głowach, że ludzie, od których zależy nasz los są z gruntu zdeprawowani i źli, pozbawieni empatii i wyzuci z przyzwoitości? Być może chcemy wierzyć, że świętoszkowate twarze i jakieś dawne zasługi czynią człowieka świętym i wyszlibyśmy na głupców sami wobec siebie, że wierzyliśmy fałszywym autorytetom? Być może nie chcemy, aby zwalił się nam na głowę nasz system wartości, dlatego biernie przypatrujemy się jak wali się świat za oknem? Być może trudniej jest uwierzyć w złe zamiary człowieka, od którego zależymy, w taki czy inny sposób, niż człowieka tego zobaczyć w świetle prawdy i surowo osądzić? Być może łatwiej jest zostać i pozwolić się degradować krok po kroku, niż uciec?

Erich Fromm w swoich powojennych analizach mówił wprost – niektórzy ludzie nie chcą być wolni, chcą by ktoś im urządził życie. Wystarczy, aby władca był silniejszy od nich, bardziej bezwzględny i konsekwentny nawet za ceną okrucieństwa. Postrzegają świat jako nieuniknioną walkę przeciwieństw, w której wygrywa wyłącznie silniejszy i bardziej zdecydowany, działający bez wstydu, bez wahania, bez wątpliwości. Ślepi wobec autorytetów podporządkowują się bez wahania.

Od lat skutecznie wzmacnia ten mechanizm popkultura – przemocowe filmy; puste życie celebrytów skąpane w niewyobrażalnym luksusie; nieustająca wendetta, w której zwycięzca jest silniejszy i bardziej przebiegły.  

Dla ludzi, którzy chcą być wolni tego rodzaju postawa jest aberracją. Są pełni wątpliwości, dystansu do siebie, szacunku wobec odmienności – dlatego tak często giną, postrzegani jako słabi.

I w końcu nawet gdy oczywistym staje się, że władza ciągnie naród ku przepaści – co mieliby zrobić dobrzy ludzie, sąsiedzi i krewni jakiegoś Klausa, Ulricha, Helgi, Janusza, Zofii, Renaty, jeśli po prostu wykonywali rozkazy?


Zamów najnowszą książkę!

Światło w mroku. Jak pomagać sobie i innym w obliczu lęku i traumy wywołanych wojną?. - Maciej Bennewicz, Anna Prelewicz
Udostępnij:

Zapoznaj się również z naszą drugą książką wydaną w tym roku!

Wolna i szczęśliwa. Jak wyzwolić się z toksycznego związku. - Maciej Bennewicz, Anna Prelewicz
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.